Menu

Codziennik irlandzki

wydarzenia bieżące

Czytania niedzielne

traler

(Dz 1,1-11)
Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - /mówił/ - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.

(Ps 47,2-3.6-9)
REFREN: Pan wśród radości wstępuje do nieba.

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

(Ef 1,17-23)
Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.

(Mt 28,19.20)
Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

(Mt 28,16-20)
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Śmierć 2

traler

Ramadan rozpoczęty. Dwudziestu czterech zabitych Koptów i kilkudziesięciu rannych w masakrze w Egipcie. Ledwie po północy dnia drugiego, a już strzelanina i wybuch "czegoś" w szwedzkim mieście Malmo.

DAxE6_9W0AEArwR

Zapewne powiedzą, że zrozpaczony Szwed nie mógł wystać w kolejce po kebab. Warto zwrócić uwagę, że jeszcze ani CNN ani BBC tego nie podają.

*_*

Imiona (nazwy) nowych polskich samolotów:

DAv5x9pXoAAsEXz*_*

Na twitterze, ktoś słusznie zauważył:

DAvCNAnWAAAlG6YCo by się działo, dyby kobieta pierwsza z lewej była żoną Prezydenta Andrzeja Dudy? Lewaki by ją zjadły!

Fotki pochodzą z twittera.

Śmierć

traler

Co muszą znieść dziewczyny, które straciły rodziców w zamachu terrorystycznym, tego nie wie prawie nikt. Media kleją się jak muchy, by znaleźć choć jedno słowo, do którego dopiszą cały wielki scenariusz wydarzeń. Tak działa prasa, telewizja i tak działa nasz umysł.

Ciekawe, na ile zdadzą się prośby najstarszej córki, by uszanować ich prywatność?

Tak dużo słyszy się ostatnio o śmierci, o zabitych to tu, to tam... a na drugim piętrze umiera kobieta na raka trzustki. Umiera w ogromnym cierpieniu a kolejne dawki morfiny tylko na chwilę łagodzą ból. Czy to rzeczywiście da się wszystko odpokutować na ziemi? Albo czy da się cierpieć za kogoś będącego już w czyśćcu?

*_*

Cierpienie dzieci, które straciły rodziców miesza się zapewne ze złością, że kompletnie nic zrobić nie mogą, bo wszystko zależy od polityków (oczywiście zgaduję), ale cierpienie na łożu śmierci chciałoby się skrócić.

Może to wszystko ma sens?

*_*

Chyba już pisałem, że w Stanach działa instytucja hospicjum, która doprowadza do szybkiej śmierci pacjenta, którego rodzina skazuje na śmierć. Straszne. Odkłada się jedzenie i picie, faszeruje tabletkami i po kilku dniach człowiek umiera. Jak w niemieckich obozach koncentracyjnych. Tamto nazwaliśmy bestialstwem, to nazywamy humanitarnym odejściem.

Śmieszy mnie policja brytyjska, która na twitterze straszy, że będzie karać tych, co szkalują islam w mediach! Nie rozumiem! Mało im?

tefałenowskie kobiety, dzieci i starcy!

traler

Wystarczy sięgnąć głębiej i można poczytać o Ariannie Grande wiele ciekawych rzeczy. To rozwydrzony bachor z ogromnym talentem, której wartość wycenia się na 35 milionów dolarów. Jej wybryki poza sceną znane są w całej Ameryce. Podrobione zdjęcie (?), na którym podciera sobie tyłek amerykańską flagą jest największym minusem jej życia. Po wyborze Donalda Trumpa na Prezydenta krzyczała, że nienawidzi Amerykanów i Ameryki. Swój Naród nazwała ksenofobicznym i zamkniętym na "uchodźców". Jak wiemy, Hilary Clinton, której hołdowała obiecała szejkom z Arabii Saudyjskiej wziąć 500 tysięcy muzułmanów do Stanów Zjednoczonych i rozlokować ich w specjalnych punktach po całym kraju.

Na szczęście Clinton przepadła, a naiwna dziewczynka zajęła się dalej śpiewaniem. Czy ją to czegoś nauczy? Nie. Oczywiście, ze zapłaci za pogrzeby. Taka kwota przejdzie niezauważalnie przez jej budżet. Życie ciągle przed nią, więc szybko zapomni. "Zrozpaczona" Grande nie zarobiła wielkiego współczucia na twitterze. Po jej wypowiedziach na temat islamu, sporo osób "nazwało to po imieniu".

Oczywiście, że powiedziano jej, co ma mówić i pisać. Za głupia jest na swobodne wypowiedzi na tematy polityczne. Niech robi, co robi najlepiej.

Słynne w Ameryce jest jej zachowanie, gdy weszła do Dunkin' Donuts i zaczęła lizać wszystkie pączki na wystawie przed sprzedającymi i kupującymi, mówiąc, że ona i tak je zaraz kupi.

Młoda i głupia. Pieniądze uderzyły do głowy i "po zawodach".

Wielu myśli, że sam fakt zapłacenia za pogrzeby nie oczyści ją z błędów przeszłości. Też mi się tak wydaje, ale kompletnie mnie to nie interesuje. Ameryka rządzi się swoimi prawami, Europa swoimi.

*_*

Wiadomość z ostatniej chwili:

Statek płynący z Libii z imigrantami został cofnięty na wody libijskie i nie wpuszczony do Włoch. Bogu niech będą dzięki. Nie, nie było tam kobiet i dzieci oraz nie byli to uchodźcy z krajów objętych wojną. Swoją drogą, ciągle chciałbym zobaczyć inwazję wojsk Assada, o którym ciągle paplają media. Widzę tylko rzekome miejsca po zbrodniach, które - śmiem twierdzić - są sfingowane.

 

A tu: słynne tefałenowskie kobiety, dzieci i starcy! Wstyd mi za księży, którzy organizowali noce czuwania, modlitwy i inne tego typu widowiska w intencji tych na pontonach. Wstyd i mam takie prawo!

Dziękuję również Beacie Szydło, która w kilku zdaniach przywróciła wiarę w nasza Naród:

DAnOyHcXsAE8N3wOczywiście, kilku cwaniaczków z Gazety Wyborczej "zapłakało", że to moment wyjścia z Unii Europejskiej!

Flaki poprawności politycznej

traler

To niewiarygodne, ale PO i N dalej idą w zaparte, by przyjmować "uchodźców". Tego samego zdania była kiedyś Ariana Grande, która promowała Hilary Clinton w wyborach na Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Myślę, że punkt jej patrzenia na świat mocno się zmienił. Dla prawej strony politycznej w naszym kraju ma to ogromne znaczenie, gdyż po zamachu w Manchesterze i śmierci dwóch Polaków (rodziców, którzy osierocili dwójkę dzieci) lewaki odstrzelili sobie obie nogi.

DAlC5f4XcAAwCR9fot.: twitter.com

Jak donoszą niemieckie media, ale o dziwo nie onet.pl, na wjazd do Europy czeka prawie 7 milionów islamistów (nie nie, tam nie ma kobiet i dzieci.) Będzie się działo.

Tę "miłość" islamu, pani Grande zapamięta do końca swoich dni. Słyszałem, że zapłaci za pogrzeby ofiar. Pewnie ją stać, choć nie o pieniądze tutaj chodzi. Trzeba przyznać, że to piękny gest i na pewno poczyniony z wielkiego serca.

To, co się stało pokazuje, jak bardzo ludziom zniszczono procesy samodzielnego myślenia. Pokazuje, jak dzisiejsze "autorytety" fałszują prawdę i podają zwykłym ludziom przetrawione flaki politycznej poprawności.

Jakże sprawdzają się słowa Chrystusa na naszych oczach:

Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony. (J 16)

Canadian party.

traler

Na południe od Chicago przeszły gwałtowne burze. U mnie padało, ale obyło się bez piorunów i błyskawic. No, może z wyjątkiem jedego albo dwóch wystrzałów.

Kilka godzin spędziłem z "babciami", które najwyraźniej mnie polubiły. Ciągle nie wiem dlaczego wmawiają mi, że mam irlandzki akcent. Wiem, że w tym wieku już się mało słyszy, ale sprawiają wrażenie, że rzeczywiście tak słyszą. Dziwne.

Spotkanie nazwyało się "Canadian party", a polegało na tym, by panie usiadły razem i zjadły "podwieczorek", którym były owoce i syrop z liścia klonowego z Kanady. W tle leciała muzyka. Oj starość to nie radość, a młodość nie wieczność.

Wieczorem przyszła grupa Polaków, która tworzy wspólnotę Żywego Różańca. Mężczyźni, po pracy wpadają raz w miesiącu, by się pomodlić i posłuchać konferecji o ... cnotach, którą po polsku głosi hiszpański ksiądz. Po niej była adoracja Najświętszego Sakramentu połączona ze spowiedzią.

Ciekawe doświadczenie modlitwy i osobistego świadectwa,

"..daj zasługę męstwa, daj wieniec zwycięstwa, daj szczęście bez miary"

*_*

A Wielka Brytania dalej w trwodze i strachu.

Kiedy następni i gdzie?

traler

Czy jeszcze ktoś chce przyjmować tych zwyrodnialców? 19 dzieci zabitych w Manchesterze nie wystarczy? Poprawność polityczna doprowadza Europę do zagłady. To jest cel muzułmanów. Powoli stopniowo będą się wysadzać w powietrze, bo taki mają cel.

Kreda kupiona? Nowe piosenki na fortepian napisane? Dobre buty na marsze zakupione? Zacznie się kolejne pierdolenie o biednych uchodźcach? Aż mnie poniosło!

Polski Rząd ma obowiązek bronić naszych granic. Otworzysz raz, wejdą i się rozpanoszą. Islam to zło, który niesie wojnę. Trzeba to raz a dobrze powiedzieć. Skończmy z tym idiotyzmem, że oni uciekają przed wojną. Oni ją roznoszą, jak kleszcze boreliozę!

19 (może więcej) osób straciło życie, bo Unia Europejska zajmuje się sprawdzaniem naszego kraju, bo jeden idiota z drugim nadaje, że coś mu się nie podoba. Tym ludziom wywiało rozum, a dawniej takich się zamykało w psychiatrykach.

Po ilu dniach Donald Tusk zacznie straszyć konsekwencjami nieprzyjęcia bandytów do Polski? 

Nie wierzę, Gazeta Wyborcza nazwała to zamachem terrorystycznym! Michnik śpi, a pismak się mądrzy?

*_*

W Polsce zajmują się jakimś idiotycznym Opolem, bo gwiazdki nie chcą śpiewać. Ludzie, dawniej nie było Opola i wszyscy żyli. Nie będzie to nie będzie. Kayah czy jak ona tam ma łaski niech mi nie robi, że zaśpiewa, by większość ludzi ma to w nosie. Gdyby nie było tam pieniędzy, poszły by śpiewać? Nie sądzę.

Gwiazdeczki od siedmiu boleści! Dlaczego nigdzie o nich nie słychać?

Już widzę, jak pani May zacznie pieprzyć trzy po trzy, jak to ważne jest "by stanąć razem i pokazać, że się nie boimy"! Ha ha. Śmiechu warte.

A no i nasz Ojciec św. wycedzi swoje, żeby pomagać tym biednym i potrzebującym uchodźcom, na których czekają statki gotowe ich ściągać zaledwie milę od wybrzeży Libii. Nowiutkie pontony, nowiutkie kamizelki ratunkowe! Kolejna dostawa przyszłych samobójców, albo zabójców!

„To mówi Pan: «Słuchaj! W Rama daje się słyszeć lament i gorzki płacz. Rachel opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma»” (Jr 31,15).

A teraz w Manchesterze. Gdzie następna eksplozja? I kiedy?

Wrzucam to do kategorii "Daleko od nas", a z dopiskiem "coraz bliżej".

Pozdrowienia od Wiewióra :)

traler

Na Mszy św. było bardzo spokojnie. Już na samym początku, jedna z pensjonariuszek zaczęła machać do mnie z daleka, szukając odwzajemnienia uczuć. Bardzo to sympatyczne i miłe.

DSCN0078Zaraz po niej wsiadłem w samochód i pojechałem na zachód do mojej rodziny. Chciałem zrobić niespodziankę. Po 45 minutach jazdy dotarłem do celu. Pogoda była piękna, a ruch niezbyt wielki. Autostrady, które nigdy nie usypiają były pełne, ale nie zapchane, więc jechało się przyjemnie. Policja stała na poboczu, ale chyba tylko po to, by się pokazać. Zawsze człowiek ściągnie nogę z gazu. A można przygazować. Wspomniana wczoraj przeze mnie Camry potrafi dać z siebie wiele. Przy tak wielkich silnikach, nawet nie widzisz gdy strzałka jest po niewłaściwej stronie wskazanej prędkości, i rośnie.

Zjadłem pysznego steka z grilla i jeszcze pyszniejszy ryż. Uwielbiam ten ryż, z cebulą i kukurydzą na czymś co przypomina bulion. Woda wyparowuje i zostaje ... ryż!

Czas szybko mijał i musiałem wracać. Korek był już całkiem spory. Jechałem 10 minut dłużej, ale dojechałem szczęśliwie. Najedzony jak bąk wszedłem na Adorację do kaplicy. Zrobiło się chłodno i wiatr zaczął się dawać we znaki.

*_*

Pisałem kiedyś o stworzonku, które każdego dnia rano wita mnie koło domu (nie jestem pewny czy to ten sam "Wiewiór", ale istnieje duże prawdopodobieństwo, 1:1000).

DSCN0059

Teraz sączę sobie nalewkę z portera, kawy rozpuszczalnej, spirytusu i cukru trzcinowego z lodem. Pyszne!

Fire?

traler

Ciekawa historia mi się przytrafiła. Pojechaliśmy do polskiej piekarni Olympia Bakery przy Roberts Road w Hickory Hill. Dwudziesto-pewnie-letnia już Toyota Camry prowadziła się jak aniołek. Powrót równie był miły, przez okoliczne osiedla schludnie utrzymane o każdej porze roku.

Nagle dowiaduję się, że w moim domu włączył się alarm pożarowy (a może: przeciwpożarowy?). Nie pomogły przyciski "reset", czy "all clear" (czy jakoś-tam). Wyje jak cholera. Ogłuchnąć można. Monitorek pokazuje "all in normal" a drze ryja, że strach wejść do środka. Trzeba było wezwać straż. Przyjechali po chwili, bo to sąsiedzi. Wielka kolumbryna i karetka pogotowia, gdyż taką mają polisę. Wysiadło 5 chłopów wielkich jak dęby (no, prawie :)). Myślę, że gdyby się coś paliło, sami przenieśli by ten dom w inne miejsce.

Szef postał chwilę przed "wyjcem", który nie dał mu się zaskoczyć. Wył i tyle. Pozostali, jak mrówki, ale w smole, latali po całym domu i nic nie znaleźli. "All clear" - słyszałem co jakiś czas przez ich radiostacje i czułem się jak w filmie Chicago Fire :). Postał i przyciskał każdy przycisk po kolei. Po 5 minutach alarm dał za wygraną. Zamknął się! "I did nothing" - rzekł poprawnym (gardłowym) amerykańskim "jenerał".

Zdziwieni panowie szukali (jak to w takich sytuacjach bywa) znaleźć racjonalne wytłumaczenie włączenia się alarmu, a ja już myślałem, by zrobić sobie zdjęcie przed wozem. Tak, tak, on znalazł odpowiedź, że padające deszcze od dwóch dni mogły trafić na kable w suficie. Ok. Brzmi dobrze, ale chodźmy do wozu :)

str1

W Nim mamy życie

traler

(Dz 8,5-8.14-17)
Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście. Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali Apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.

(Ps 66,1-7.16.20)
REFREN: Niech cała ziemia chwali swego Pana

Z radością sławcie Boga wszystkie ziemie,
opiewajcie chwałę Jego imienia,
cześć mu chwalebną oddajcie.
Powiedzcie Bogu: „Jak zadziwiające są Twe dzieła!

Niechaj Cię wielbi cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie,
niech imię Twoje opiewa”.
Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga:
zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi!

Morze na suchy ląd zamienił,
pieszo przeszli przez rzekę.
Nim się przeto radujmy,
Jego potęga włada na wieki.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga,
opowiem, co uczynił mej duszy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby,
i nie oddalił ode mnie swej łaski.

(1 P 3,15-18)
Pana Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią [Bożą] zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem - jeżeli taka wola Boża - cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle. Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem.

(J 14,23)
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy.

(J 14,15-21)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.

*_*

Pragniesz czuć się kochanym, pragniesz i szukasz szczęścia? Przyjdź do Chrystusa. Wsłuchaj się w Jego naukę i wyznaj, że jest Bogiem i Panem i "miej Go w sercu za Świętego". Oczywiście, że Jezus zawiesza poprzeczkę wysoko, ale również ma świadomość, że jesteśmy ludźmi i że żyjemy w świecie, który Go nienawidzi. Nawet nie wiem, czy można to nazwać "świadomością", ale On wie. Dlatego tym, którzy Go szukają zsyła Ducha Św., by ukazał "prawdę o grzechu", oraz podnosił tych, którzy upadają, bo są ciągle "synami Ewy".

Dlatego musimy być gotowi, za przykładem Piotra do uzasadnienia swojej nadziei pokładanej w Chrystusie. "Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga" opowiem, co uczynił mej duszy: W Nim mamy życie. W Nim jest nasze zbawienie, do Niego należymy i wierzymy, że On się przyzna do nas przed swoim Ojcem. Ta nadzieja zawieść nie może. 

Dobrze wiemy, że na tej ziemi w tym świecie nie zagościmy na długo. Nasze starania o ziemskie życie w pewnym momencie spełzną na niczym, nasze ziemskie dobra, które zbieraliśmy zniszczeją (właśnie zerkam na piękną prezentację Mistrza Niemiec), nasze szczęścia okażą się kompletną bzdurą, bo przyjdzie stanąć przed Jezusem i powiedzieć Mu:" kocham Cię". Co jednak, jak Go nie poznałem, bo nie było czasu, nie było chęci, albo zupełnie straciłem zainteresowanie.

Świat odrzucił Boga, potem Jego Syna. Nie przyjmuje także Ducha, którego posłano by "dawał świadectwo Prawdzie". Dlatego przyjdź, a doświadczysz szczęścia, które trwa na wieki, doświadczysz Jego obecności w chwilach trudnych, jak i radosnych. Przede wszystkim, na końcu - ujrzysz Go wychodzącego po ciebie i prowadzącego przed tron Ojca.

To nie bajki, to rzeczywistość, która nadchodzi. Zrób ten krok, a On się zatroszczy o resztę.

20170427_0850121

 

Burzowo.

traler

Miałem jechać do Muzeum Sztuki w Chicago, ale zimno zatrzymuje mnie już drugi dzień. Poprzednim razem zmarzłem w Downtown i już mi się odechciało jechać. Poczekam na piękną pogodę, by podziwiać to, co The Loop ma do zaoferowania, ale w słońcu. Popłynę również rzeczną taksówką. Ku mojemu zaskoczeniu, po Mszy św. rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu. W trzecią sobotę miesiąca Siostry modlą się za kapłanów, siebie i Rodziny. Cały dzień. Podejrzewam więc, że spędzę z Nim więcej czasu dzisiaj.

*_*

Czytam, co dzieje się na zjeździe adwokatów czy prawników, to ciarki mi przechodzą. Odwracanie się plecami, buczenie... Czy ci ludzie są wykształceni? Czy ci ludzie mają jakąś kulturę? Słoma z butów wystaje. Tak właśnie traktują ludzi. Siedzi taki i orzeka sprawy... Stuka młotkiem, jak ktoś się odezwie. Stuknij się w łeb, jeden z drugim!

Czy oni do końca wiedzą, co robią? Mam wątpliwości.

*_*

Życzę wszystkim miłego wieczoru. Chociaż tyle, bo u mnie leje i grzmi. Kolega kojot się już nie pojawia, ale mam nowego kolegę (albo koleżankę) wiewiórkę. Idę sobie rano do kościoła, a to coś siedzi koło drzewa i na mnie patrzy. Od dwóch tygodni. Wołam: "wiewiór" i nie ucieka :)

Może kiedyś przyjdzie.

Różnica temperatur

traler

Po wczorajszym upale (31C) mamy zimnicę. 7C nie jest wymarzoną dla mnie pogodą, ale trzeba to przetrzymać, bo już w niedzielę znowu będzie ciepło. Przed chwilą sobie fajnie grzmiało i błyskało. Kilka razy, ale sowicie. Najgorsze w tym okresie są tornada, które przychodzą nagle i trwają kilkanaście sekund. Raz już było ostrzeżenie i mam nadzieję się to nie powtórzy. 

*_*

Kilka zdjęć z kościoła Cystersów w Willow Springs. Jak pisałem wcześniej, to wspaniałe i przytulne miejsce.

20170518_195237

20170518_195403

20170518_2000021

*_*

Wróciłem na twitter i tak sobie czytam i widzę, że dokładnie spełniają się słowa Jezusa:

(J 15,18-21)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Zło jest bardzo krzykliwe i widać je od razu. Tylko dlaczego? Rzeczywiście, jest grupa ludzi, którzy zwyczajnie nienawidzą tego, co pochodzi od Boga. Czasami jest to zwykła głupota, która wylewa się w każdej wypowiedzi (szczególnie niektórych polityków), a czasami diabelska złośliwość, przemyślany atak na to, co DOBRE.

No cóż, wiem z doświadczenia, że życie ich nauczy i to bardzo mocno.

*_*

 TTTTTTTTTTTTTTTTTTTT

Różnica zdań.

traler

(J 15,12-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

*_*

Zastanawiam się, czy coś robimy nie tak. "... by owoc wasz trwał". Powiedział to do swoich uczniów, a nie ogólnie do Żydów. Powiedział to do tych, którzy powierzyli Mu swoje życie. Czym innym jest odrzucać i nie wierzyć, a czym innym jest gubić się i błądzić, co potocznie nazywane jest grzeszeniem. Tak ciężko czasami zauważyć ten "owoc". Wiara w Chrystusa jest wyśmiewana, osłabiana, Zło wchodzi na salony główną bramą, ale to my jesteśmy tymi wybranymi. Nie ukrywam, że grzeszni, bo przecież nie można być świętym na ziemi, ale...

No właśnie, jest tyle "ale", że można się pogubić. W angielskim tłumaczeniu, zdanie "aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje" zostało zmiękczone wyrazem "he may give you". Pewnie, że językoznawca mógłby się upierać, ale ... Jest i kolejne "ale".

Dzisiaj wieczorem pojechałem z Siostrą do kościoła Ojców Cystersów w Willow Springs. Właśnie kończyła się majówka, na której było całkiem sporo osób. Jest to Polska Misja i Sanktuarium św. Jana Pawła II (którego rocznicę urodzin obchodziliśmy w czwartek). Jest to kościół przeznaczony prawie wyłącznie dla Polaków. Więc, może ten "owoc" trwa? W jakiś sposób?

*_*

Przedpołudnie spędziłem na obiedzie z "Babciami". Muszę przyznać, że zrobiłem wielką furorę i to mnie cieszy. Osoby starsze są bardzo szczere, więc mogły mnie nie zaakceptować. Udało się. Podoba im się mój irlandzki akcent, więc musiałem "trajkotać", a one słuchały. Do rozmownych zbytnio nie należę, więc wziąłem się na sposób ludzi z hrabstwa Kerry i odpowiadałem w sprytny sposób pytaniem na pytanie. Udało się wyśmienicie. Babcie były wniebowzięte.

Jedna z Pań opowiadała mi, że pracowała kiedyś dla linii United, wiec znaleźliśmy wspólny język. Okazało się, że tylko na 6 minut, bo w tym czasie powtórzyła mi to 8 razy. Niestety dodała jeszcze, że jej tato widywał się z Hitlerem w czasie wojny i był ... rzeźnikiem.

Po wojnie ożenił się z Polką o bardzo bogatych korzeniach. Nazwisko pozostawię dla siebie.

*_*

Skończyłem oglądać pierwszy odcinek Gry o tron. Świetna ekranizacja książki.

... i minął kolejny dzień.

traler

Zaczęło mocno wiać. Drzewa wyginają się prawie pod kątem prostym, ale stanowczo i żwawo wracają do pionu. Samoloty lądują od strony północno-wschodniej, bo ani ich nie widzę, ani nie słyszę.

Dzisiaj nad domem latały piękne koliberki. Śmiałem się, że to wygląda jak powiększona mucha, bo skrzydełkami machają z jakąś ogromną prędkością. Rzeczywiście ładne i ... takie jak na obrazkach. Wczoraj widziałem również papugę. Czerwona i całkiem spora. Zal mi trochę tych ptaków, bo pobudowały gniazda i mają małe, a to wietrzysko robi spustoszenie.

Dzień zakończyliśmy adoracją Najświętszego Sakramentu, Koronką i Kompletą. Siostry tutaj bardzo dużo się modlą. Bardzo dużo. Mam dużo czasu, więc staram się i ja w tym uczestniczyć. Ech, ale ciągle muszę starać się więcej i więcej. Bo Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. (J 15,9-11)

20170517_1846081

Zdjęcie wyszło słabe, bo i oświetlenie takie było, ale widać, CO ma być widać!

*_*

Wcześniej byłem znowu na lotnisku i spotkałem takie cacko: 20170517_153938

 Ślicznie. Na dwóch mostach nad autostradą, na dojeździe do O'Hare. Swiss  A330 do Zurychu. Z tyłu, żółty Spirit A320.

*_*

Już wiem, co znaczy słowo "gorąco". Jest godzina 8 wieczorem, a temperatura prawie 30 stopni. Wiejący wiatr prawie nie robi różnicy, więc poczytam sobie książkę przy włączonej klimatyzacji i ... zimnym piwie ("co robi wielką różnicę").

Winny krzew i latorośle

traler

(J 15,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

*_*

Przepraszam, ale trochę znudziły mnie te ewangelie. Wiem, że to brzmi strasznie, ale ileż można. Nie dziwię się Żydom, że chcieli znaku, "powiedz nam otwarcie". Wydaje mi się, że my nie potrzebujemy już obrazów ze zbożem czy winogronami. Wystarczy powiedzieć raz. Ja jestem Synem Boga, jeśli w to uwierzycie, przyjmiecie chrzest i życiem wyznacie tę Prawdę, będziecie mieli Życie wieczne. Tak mi przyszło do głowy, że sporo młodych ludzi może nie wiedzieć, co znaczy "latorośl". Trwajcie we Mnie, zostawiłem wam Siebie jako Pokarm w Komunii św. - to wystarczy.

Słowa Chrystusa trzeba umieć interpretować na "nasz" język. Inaczej zagubimy się w opisach dodając kolejne opisy do opisów, obrazy do obrazów.

Gdy ktoś czytał przez ostatnie kilka tygodni Ewangelię, to słyszał nieustannie to samo. Fragmenty różniły się tym, że albo dodano wcześniejszy fragment albo późniejszy, ale i tak w niedzielę dano nam do rozważania cały fragment.

Żydom chodziło o to, by mieli Go za co "złapać", że bluźni, nazywając się Synem Bożym. Mi chodzi o to, że zamiast szukać, co i jak odpowiem: "Pan mój i Bóg mój".

Jako człowiek "z miasta" nie zastanawiam się jak kwitnie winne grono (z biologii w szkole zawsze byłem zielony), ba - nawet mnie to kompletnie nie interesuje. Najczęściej widzę i zjadam owoc - tyle. Dla wielu dzieci - jak mówi się potocznie - mleko pochodzi z kartonu ze sklepu.

Jak to dobrze, że my to wiemy, że On jest Bogiem, a owce, winogrona i inne obrazy były dla tych, co wtedy Go słuchali.

*_*

Siostry mają taki tu zwyczaj, że przy każdym wejściu do "refektarza" mówią "Chrystus zmartwychwstał, alleluja". Te, które już są w środku, odpowiadają: "prawdziwie zmartwychwstał, alleluja". Naprawdę piękne, ale 3 razy w ciągu dnia, przez 7 tygodni...

Po jakimś czasie zwykłe: "szczęść Boże" brzmi jak miód! Zauważam, że kilka z nich już tak mówi :)

Może znudzeni jesteśmy (jestem) niektórymi rzeczami, które można przesłodzić... Każdy z nas jest inny. Jak brzmi przysłowie:

Always remember that you are absolutely unique. Just like everyone else.

Always remember that you are absolutely unique. Just like everyone else.
Read more at: https://www.brainyquote.com/quotes/quotes/m/margaretme141040.html
Always remember that you are absolutely unique. Just like everyone else.
Read more at: https://www.brainyquote.com/quotes/quotes/m/margaretme141040.html

*_*

Wczoraj wieczorem siadłem i obserwowałem samoloty. Mając na komórce flightradar24 sprawia to wielką frajdę. 2500 stóp a on nad głową i błyszczy się w zachodzącym słońcu. Zawsze sobie macham do tych, co siedzą w środku. Jeśli patrzą przez okna to pewnie sobie myślą, że jakiś "świr", albo może odmachują nie wiedząc, że ja nie widzę ich odmachiwania - tak automatycznie.

Always remember that you are absolutely unique. Just like everyone else.
Read more at: https://www.brainyquote.com/quotes/quotes/m/margaretme141040.html

 

Haziaj

traler

Drugi dzień jako "haziaj" mija całkiem spokojnie. Nikt nie umarł, nikt nie zachorował. Wreszcie nadeszły upały. Kocham słońce. Wiem, że inni nie, ale tu wszędzie jest i działa klimatyzacja.

Ciągle się zastanawiam, czy mnie rozumieją? Chciałem się zapytać pewnego starszego mężczyznę, czy mnie zrozumiał i słyszał, bo ... jestem Polakiem, on odpowiedział, że super, ale ... on jest "Jugosłowianinem". Nie pytałem o nic więcej.

Po Mszy pojechałem do Sam's Club. Pomogłem jednej z Sióstr, która robiła olbrzymie zakupy dla Domu Opieki. To duży sklep, hurtownia, gdzie ceny są przyzwoite i przy tak dużych wydatkach, to robi różnicę. Więc... podźwigałem trochę.

*_*

Miała być burza a nie było nic. Nie spadła ani kropla deszczu. Na szczęście dla wielu pojawił się wiatr, który sprawia, że da się oddychać.

"Babcie" siedzą w swoich klimatyzowanych pokojach, bo inaczej nikt by tego nie przeżył.

*_*

Właśnie Cracovia przegrała kolejny mecz w lidze i musi się wziąć w garść, by pozostać w Ekstraklasie. Ciężko będzie, bardzo ciężko.

Życie warte 5 lirów.

traler

Działo się w ostatnio w Kościele. Najpierw, holenderscy biskupi zawierzyli swoje diecezje Niepokalanemu Sercu Maryi. Myślę, że już dosyć kłamstw, dosyć obłudy. Odrzucenie Boga przez Zachód ma swoje katastrofalne skutki. Czas najwyższy to zmienić, bo zagłada się zbliża.

Druga rzecz, to otrzymałem "zabawny" artykuł z fronda.pl. Jest w nim wypowiedź Ali Agcy na temat papieża Franciszka. Pod koniec listopada 2014 roku papież udał się do Turcji, a znany na całym świecie zamachowiec chciał się z nim spotkać. Nie dostał pozwolenia z Watykanu, to stwierdził, że bezpieczeństwo papieża jest pewne, ponieważ... jego życie nie jest warte 5 lirów tureckich.

Nie raz powtarzałem,  że papieża obchodzą sprawy trzeciorzędne, a nie obrona chrześcijan.

I trzecia, to artykuł o jezuicie, który stwierdził, że w niebie jest pełno gejów, i że się kiedyś zdziwimy. Nie wnikam, kto, co i dlaczego, ale nawet jeśli są, to tylko dlatego, że walczyli z grzechem w sobie. "Nowomoda" i nazywanie takich wpisów "hejtem" nie pomoże. Kolejny "uciśniony", Charamsa. Na szczęście, Franciszek wezwał pokrzywdzonego biedaka do siebie. Pewnie powstanie nowa książka, jak uczynił to nasz były watykanista.

Lubię czasem poczytać Frondę, dla poprawienia sobie humoru.

*_*

Pierwszy dzień był bardzo spokojny. Dzięki. Mówią, że szykuje się burza w nocy. Zobaczymy. Będę robił zdjęcia piorunom.

 

 

Światełko rozsądku w Austrii

traler

W Ameryce obchodzony był Dzień Matki. Oni wszystko mają inaczej. Do Domu Opieki Społecznej zjechało się mnóstwo ludzi. Sporo kobiet tu przebywających ciągle jest matkami. Wiele z nich potraciło już swoje dzieci, bo one same mają około 100 lat. Niektóre są bardzo chore, inne już całkowicie przywiązane do łóżek, że rodzina nie była w stanie podjąć się opieki nad nimi. Obsługa jest na wysokim poziomie. Niestety, nasz koniec należy do tych smutnych. Jako dzieci jesteśmy zdani na innych i jako starcy jesteśmy zdani na innych. Może to tak ma być?

Oczywiście, że są wyjątki, że ktoś żyje długo i spokojnie zaśnie... ale większość przypadków, jest doznawaniem "oczyszczenia" na ziemi, za życia.

Po Mszy św. było "przyjęcie" i rodziny rozjechały się z mamami po okolicznych parkach i lasach. Trochę w tym łaski, bo normalnie, w tygodniu nie ma nikogo. Nie wiem też, czy te panie aż tak bardzo tęsknią za rodzinami. Mają tu swój świat, swoje otoczenie, pielęgniarki i profesjonalną opiekę....

*_*

Od poniedziałku zostaję sam na "placówce". Trochę się boję, ale, co tam! "Będzie dobrze", bo wiem, że mam potężne wsparcie modlitewne.

*_*

Dzień był cudowny. Temperatura sięgała prawie 30 stopni i nie było ani jednej chmurki. Chciałem się przejść na spacer, ale odkryłem, że nie ma chodników. W Ameryce przecież jest tak, że "gdziekolwiek idziesz, tam jedziesz" (moje powiedzenie). Więc po 3 minutach wróciłem do domu. Jest 19:30 a słoneczko dalej sobie świeci i nie ma ani jednej chmury. Czuć, że nadchodzi noc, ale ciągle można siedzieć przy grillu, "przewracać zwierzaka" na ogniu i sączyć browar.

Wiele osób tak właśnie spędza dzisiejszy dzień i z okolicznych domów dobiegał gwar spotkań rodzinnych.

*_*

Jedynym problem jest... różnica czasu. W niedzielę wracałem z kościoła i mogłem zasiąść i oglądać ligę hiszpańską, bądź kończyć angielską. Tutaj, mecze zaczynają się o 6.30 rano! Ani piwa się człowiek nie może napić przed telewizorem! Zbrodnia! :)

Widziałem dzisiaj klęskę Czerwonych Diabłów. Tottenham uroczyście zakończył występy na White Heart Lane pokonując United i po raz kolejny Number One przełknął gorycz porażki.

Postrzelała sobie za to Legia, która stłukła Termalicę 6:0.

*_*

Austriacki minister spraw zagranicznych Sebastian Kurz chce zamknąć uchodźcom drogę przez Morze Śródziemne, a tych, którzy dotarli do Europy, nauczyć szacunku do wartości demokratycznego społeczeństwa - podał onet.pl

Z radości, że ktoś zaczyna myśleć, wkleję ten tekst drugi raz:

Austriacki minister spraw zagranicznych Sebastian Kurz chce zamknąć uchodźcom drogę przez Morze Śródziemne, a tych, którzy dotarli do Europy, nauczyć szacunku do wartości demokratycznego społeczeństwa.

*_*

Właśnie widzę, że w Polsce płaczą po klęsce na Eurowizji. Tam, żeby wygrać musisz być "dziwakiem". Polscy artyści nawet nie powinni zawracać sobie głowy tym badziewiem. Kto jeszcze tego słucha? Komentarz Pawła Kukiza - do znalezienia w sieci - jest bezcenny.

Strzała na północ

traler

Sobotę spędziłem na północy. Prawie 100 mil ode mnie, w stanie Wisconsin znajduje się urocze miasto Milwaukee. Położone jest ono nad jeziorem Michigan i jedną z większych jego atrakcji jest Muzeum Harleya-Davidsona. Pogoda była piękna więc zaraz po Mszy św i szybkim śniadaniu wyruszyliśmy w drogę. Jazda trwała 1,5 godziny, ale minęło jak z "bicza trzasł".

Najpierw udaliśmy się do Milwaukee Public Museum. Można tam powtórzyć sobie historię od najdawniejszych dziejów i przejść wszystkie epoki w różnych cywilizacjach.

20170513_1103441

Wszystko pięknie opisane i przygotowane do zwiedzania. Mnóstwo interaktywnych zabaw dla dzieci sprawia, że przychodzą tam całe rodziny.

Weszliśmy do pomieszczenia z motylami. Setki, a może tysiące motyli wolno lata sobie po całej hali. Są wszędzie. Idzie się powoli i trzeba uważać, by nie wynieść jednego albo dwóch na głowie, jak usiądą.

20170513_105445Zwiedzaliśmy "ulice" chat z różnych krajów Europy, gdzie zwiedzający mogą poznawać kulturę i zwyczaje panujące w danej epoce. Nie zabrakło i polskiej chaty z obrazem Matki Boskiej na ścianie. 20170513_111751

20170513_112627

Przedstawiono jak urozmaicano sobie życie od pierwszych wieków: czy to ludzie, czy zwierzęta.

20170513_132937

20170513_114456"Byłem" na biegunie północnym oraz w lesie tropikalnym, w kraju Inków oraz Irokezów, oraz zwiedziłem Rapa Nui. Zwierzęta, choć "wypchane" sprawiają wrażenie żywych, podobnie jak "ludzie". Genialne.

Po tym udaliśmy się do Harleya Davidsona. Z "przyczyn technicznych" nie udało mi się zrobić zdjęcia wewnątrz budynku. Widok setki motorów, dla zakochanych w motocyklach musi podnieść ciśnienie. Ładne to było, ale - może czegoś innego się spodziewałem.

Sam nie wiem czego!

20170513_135726Mogłem natomiast przejechać się tym kolosem. Szczerze mówiąc, to stałem w miejscu, bo motor jest przyczepiony specjalnymi zaczepami w powietrzu, ale wszystko działa. Jest człowiek, który tłumaczy, jak używać sprzęgła i jak "jechać". Zabawne, ale prawdziwe doświadczenie ikony motoryzacji.

Dotarliśmy także nad samo Michigan, gdzie doskonaliłem sztukę "chodzenia po lodowatej wodzie".

20170513_154157

W drodze powrotnej udaliśmy się do "serowego zamku". Rzeczywiście, budowla w kształcie zamku jest sklepem z ogromną ilością różnego sera. Zarówno ogromna ilość i jak i jego różność jest ... ogromna!

Można chodzić i próbować. PYSZNE!

Wisconsin słynie z produkcji dobrego sera. Jutro skosztuje jeden na śniadanie.

W samochodzie odmówiliśmy różaniec na cześć rocznicy objawień w Fatimie polecając ważne sprawy Matce Przenajświętszej. Dzień zakończyła Adoracja Najświętszego Sakramentu. Miłej i błogosławionej niedzieli.

TTTTTTTTTTTTTT®

"pokaż nam Ojca"

traler

(Dz 6,1-7)
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

(Ps 33,1-2.4-5.18-19)
REFREN: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

(1 P 2,4-9)
Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.

(J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

(J 14,1-12)
Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

*_*

Większość ze słuchających ten tekst umiejscowiłoby go między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem Jezusa. Ten czas dokładnie przeżywamy i z liturgii wiemy, że tak będzie. Za moment "zobaczymy" Jezusa wstępującego na wyżyny nieba, a jeszcze, za kolejną "chwilę" ześle obiecanego Parakleta.

Jednak ten tekst pochodzi z Ostatniej Wieczerzy. Po wyjściu Judasza z pokoju, Jezus rozpoczyna mowę o tym, co nastąpi. Apostołowie czuli, że coś się dzieje. Najpierw połamał chleb i dał im pić wino - mówiąc, że to Jego Ciało i Krew (a przecież to nie pierwsza Pascha jaką przeżywali razem), umył im nogi i przeprowadził ciągle niezrozumiały dla nich dialog z Judaszem podając mu kawałek chleba. Dlatego ewangelista Jan zauważa te słowa, by "się nie bali". Ukazuje im, że to wszystko, czego dokonał On sam przez te kilka lat, kiedy był z nimi, tak na prawdę czynił Ojciec, który posłał Syna, by zbawił świat.

Oni sami zrozumieją większość rzeczy po zesłaniu Ducha Świętego, ale my już wiemy, że Ojciec i Syn to jedno, że kto miłuje Syna, miłuje i Ojca i że pożyteczne jest dla nas "odejście" Chrystusa, by ów Duch mógł przyjść i wytłumaczyć światu, że grzech oddala człowieka od zdroju łaski i miłosierdzia.

Jednak, jeżeli zbliżamy się do Tego, który jest żywym kamieniem, sami stajemy się świątyniami, w których mieszka Bóg. Tak jak powiedział: Ja i Ojciec przyjdziemy do tego człowieka i będziemy z nim wieczerzać. Co więcej, w niebie będziemy z Bogiem przebywali na wieki, na wielkiej Uczcie, na którą zaprasza "bogobojnych i czekających na Jego łaskę".

My wiemy, że przedsmakiem tego wydarzenia jest Eucharystia, gdzie "sprawiedliwi radośnie wołają na cześć Pana i sławią Go na cytrze", ale przede wszystkim, gdzie nas żywi - "jak pelikan" - swoim Ciałem i Krwią Przenajświętszą.

© Codziennik irlandzki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci