*

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zastanawiam się, jak długo cywilizowane kraje będą nadstawiały karku muzułmanom. Australia przeszła lekcję, którą nie może zmarnować. Wzięcie zakładników przez tego idiotę z IS jest niedopuszczalne. Akcja policji pociągnęła za sobą życie jednej osoby, bo o tamtym nawet nie wspominam.

Pasażerka pociągu zauważyła kobietę, która po rozejściu się informacji o terroryście, zdjęła swój hidżab. Na stacji wybiegła za nią i kazała założyć go z powrotem, oferując, że ją odprowadzi. Teraz gest wsparcia oferują tysiące Australijczyków.

Że jak? Jakie wsparcie! Jeśli nie chcą żyć po "naszemu" niech jadą do swojej kultury. Ile razy słyszymy, że oni od nas wymagają specjalnych strojów i respektowania prawa...

Ja chyba nie mam nic wspólnego z tolerancją! Jak to wpisać w dzisiejszy świat?!

*_*

Przeraziła mnie zbrodnia syna i jego dziewczyny na rodzicach. W bestialski sposób zasztyletowali ich bo nie zgadzali się na ich związek. Mam nadzieję, że nie wyjdą nigdy z więzienia, a ich "miłość" poszła się skubać. Ponoć wzorowali się na amerykańskich filmach. Oby sąd nie rozpatrywał wcale takich głupich zachowań.

Trzeba się modlić, by to diabelstwo wyplenić. I za tych zamordowanych. Przykro, niesamowicie przykro!

niedziela, 14 grudnia 2014

(Iz 61,1-2a.10-11)
Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej. Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów.

(Łk 1,46-50.53-54)
Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim

Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.

Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.

(1 Tes 5,16-24)
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

(Iz 61, 1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(J 1,6-8.19-28)
Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

*_*

Dzisiejsza niedziela zwana jest Gaudete. Mamy się weselić i radować, bo przyjście Pana Jezusa jest niezmiernie blisko. Czy zmienia to coś w naszym życiu. Po usłyszeniu w kościołach tej Ewangelii i przesłania dnia dzisiejszego rozejdziemy się do własnych zajęć i zapytani po kilku godzinach o co chodziło, odpowiemy ruchem ramion świadczącym o zagubieniu. Czyż nie tak jest?!

A jednak jest to ważne przesłanie! Widzimy dzisiaj Jana Chrzciciela, który jak pisałem tydzień temu nie wskazuje na siebie. Byłoby mu dobrze, gdyż ludzie naprawdę go cenili. Miał szansę zrobić dobrą karierę i wieść spokojne życie podszywając się pod Chrystusa.

Ale co z naszą radością, skoro nawet Żydzi nie cieszyli się z tego, co im mówił Jan o Tym, którego nie znali!

Bóg chce być "Radością mojej duszy". To on odział mnie i odziewa w szaty zbawienia. Pomimo tego, że grzech zapuścił swoje sidła Bóg nie przestaje mnie kochać. To piekniejszy obraz w naszych oczach, niż zdjęcia z Betsajdy, gdzie Jan nauczał. Bóg daje zbawienie, którego potrzebujemy. Przychodzi, by opatrzeć rany, które sami sobie wyrządziliśmy.

W ewanelii Łukasza Jezus głosi to przesłanie w synagodze (kto wie, ale pewnie robił to wiele razy w wielu miejscach) uznając, że to On jest tym, który leczy, namaszcza i odziewa płaszczem miłości i sprawiedliwości. Prawda, że miło się słucha?!

Jednak bardzo często do radości nam daleko. Po pierwsze, stoi przed nami nasz "obraz" i poczucie wyizolowania, któe są przeszkodą do otrzymania tych daró, którymi Bóg pragnie nas obdarowywać. Kimże ja jestem, by otrzymać taki wyraz miłości. Po drugie, to znowu nasz grzech i niewiara w szansę nawrócenia z mojej strony. Czy dałeś szansę Bogu? Jak lekceważące (choć muszę nieśmiało przyznać, że je również lubię) jest stwierdzenie "jakiego mnie stworzyłeś, takiego mnie masz". Jednak to nie ty masz się nawracać a czerpać z łaski, którą nieustannie zsyła Bóg. Usłysz wołanie i wtedy działaj, nigdy na odwrót!

A działanie jest juz proste. Pociągnięci Słowem Bożym i Łaską otrzymujemy misję bycia świadkami jak należący już do Chrystusa. Być świadkiem w swojej rodzinie, być świadkiem w pracy, szkole - aby ludzie widzieli wasze dobre uczynki i chwali Boga w niebie. Przekaż to dalej. Kapłan na koniec mszy mówi (powinien mówić) Ite, missa est! Idźcie, jesteście posłani! Dokładnie to jest to!

Jednak to ciągle trochę teoretyczne! Jak możemy nieść radość innym, gdy nasze życie często jest "w nieładzie" (ale mi to ładnie się powiedziało)? Jak mogę nieść radość ludziom, którzy cierpią dokoła? Papież Franciszek mówi nam, że "prawdziwa radość chrześcijan bierze się nie z tego, jak wygląda nasze życie tutaj na ziemi,  a z tego, co obiecuje nam Jezus."

Wiem, że łatwo to powiedzieć, ale "bądźmy odważni w cierpieniach" (rozumianym różnie i na wszelkie sposoby), bo "po nich Pan przychodzi", jak po ciemności słońce.

Gdy pisałem o Woody Alenie i jego ateiźmie, który go powoli "zjada" nie myślałem, że to aż takie prawdziwe! Tylko Bóg, nawet w cierpieniu może być radością mego życia.

sobota, 13 grudnia 2014

Anja Orthodox: Przydałby mi się romans z jakimś "Dodem". Wtedy ludzie chodziliby na mnie, jak teraz śmigają na Behemota.

To tekst czarnej damy polskiej sceny muzycznej, która jest twarzą i głosem zespołu Closterkeller. Nie znam tego zespołu, ale już wiem, że to grupa metalowa. Tekst wcale mnie nie zadziwił.Poszukiwanie Doda czas zacząć!

Postanowiłem więc zobaczyć kilka klipów Behemotha, gdyż na YT można zobaczyć całe koncerty, jak również wywiad z Darskim, w którym na pytanie co dostarczyło mu sławy również w Polsce, bez ogródek odpowiada, że randki z Dodą. Jak widać, zarówno Anja i Darski twierdzą, że sypianie z kimś dodaje sławy "metalowi". Wymowny tytuł wywiadu "That's How Satan Wins" mówi wszystko za siebie.

Twarz Empiku!? Gratulacje.

Zazwyczaj nie bawię się w protesty, ale rzeczywiście przestałem chodzić do Empiku. Chodzi tylko o zasady. Po nich to spłynie jak po kaczce, a ja mam święty spokój. Jest wiele innych księgarń w Polsce, więc gdy tylko będę w kraju ominę Empik szerokim łukiem.

"Nic na siłę, wszystko młotkiem" mówi przysłowie. Nie muszę tam chodzić, prawda?!

'Sama muzyka, sam talent czy głos gówno dziś znaczą. Trzeba jeszcze z kimś sypiać' - zakończę tekstem Anji. Mamy talent!



środa, 10 grudnia 2014

Tak gazeta.pl rozpoczyna swój artykuł o człowieku, który wysłał list do swojego proboszcza, by ten skreślił go  z listy parafian. Pisałem o tym wcześniej i zdania nie zmieniam. Nie rozumiem takiego zachowania księży. Zresztą zdaję sobie sprawę, że atykuł może być mocno przesadzony i tylko brakuje tam paczki chusteczek higienicznych, bo autorka i sam pan Marcin chyba zaraz się rozpłaczą. Gdybym był prooszczem ani sekundy bym się nie zastanawiał. Nie chce, skreślony i już. Pisanie o trosce jest absurdalne.

- Kościół jest miejscem wolności, nie ma sensu nikogo w nim na siłę zatrzymywać - komentuje nieoficjalnie jeden z gdańskich księży. - Rozumiem jednak proboszczów, którzy walczą o swoich parafian, nie odpuszczają tak łatwo. To wynika z troski. Decyzję o odejściu z Kościoła człowiek podejmuje czasem pod wpływem emocji, kryzysu wiary. Mądry ksiądz ma tego świadomość, chce dać czas, by sprawdzić, czym ta decyzja jest podyktowana. Trzeba jednak uszanować wolną wolę człowieka.

Dlaczego szukać na siłę "martwych dusz" - tego słowa też nie znoszę! Mądry proboszcz? A może właśnie nie, i wystawia Kościół na pośmiewisko. Pan Marcin niech idzie, a jak będzie chciał to sam wróci. Dziecinada!

Co jest z tymi listami. Pan Bock też wysyłał listy!

*_*

Na deser.pl pojawiło się zdjęcie z facebooka Joanny Muchy, w którym z przerażeniem stwierdza, że jechała pociągiem z Warszawy do Lublina.Oczywiście chodzi o pociąg! Była minister zapomniała czym podróżują normalni ludzie w Polsce. Na Pendolino też nie wszystkich ponoć będzie stać. Gdzieś czytałem, że za bilet na to rzekome cudo techniki w pociągu trzeba będzie zapłacić 650 zł. Aż się nie chce wierzyć. Pendolino na wschód raczej nie pojedzie, więc pani Mucha niech się cieszy, że jej pociągu nie skasowali.

*_*

Policja w całym kraju szuka bydgoszczanki, która jest w trakcie odbywania kary 25 lat więzienia za zabicie męża. Dorota K. zniknęła. Nie wróciła z przerwy w odbywaniu kary. Przerwa. w. odbywaniu. kary? Czy Wy to tez tak samo czytacie? Rozumiem każdy wyraz, ale nie potrafię sklecić to w całość! Biedaczka miała trudną sytuację rodzinną! Tak, zabiła męza, do cholery! Czy w sądach w Polsce siedzą ćwierćinteligenci, a może półgłówki! Gratulację wysyłać do Bydgoskiego Sądu Okręgowego!

*_*

Koniec porannej prasy. Miłego dnia. Pamiętajcie o modlitwie (bez kartotek parafialnych)

 

wtorek, 09 grudnia 2014

"Musiałem zrobić coś szokującego, żeby pobudzić ludzi" - stwierdził Rosolie. Pomysł zostania "zjedzonym przez anakondę" narodził się jako chęć zwrócenia większej uwagę na brak należytej ochrony lasów tropikalnych zachodniej Amazonii i znikanie ostatnich bastionów dzikiej przyrody.

Jak już chyba wszyscy na świecie wiedzą, że jakiś uczony idiota chciał zostać zjedzony przez wielkiego węża (dla "szczytnych celów"). Zaczęła, ale danie główne nie dało rady z bólu.

Zastanawiam się, jak bardzo pustym trzeba być, żeby takie coś wymyśleć. Jak rzadko neurony w głowie tego człowieka obijają się o siebie, że doszło do tak absurdalnej myśli. Nie znam się na pracy mózgu, ale tak to sobie wyobrażam. Ktoś napisał w komentarzu, że to było tak przerażające, że zasnął przed końcem. Ja nie oglądałem, ale - na litość boską - nie dajmy się ogłupić.

W jakim my świecie żyjemy. Chronimy jakieś gady, płazy i inne tam, a sami sobie szkodzimy. Będę jak Jeremy Clarksson, działał na odwrót. Zachęcam do kupowania mebli z najlepszego drewna, żeby prawie same oddychały, żebyście mieli w domu czysto i przyjemnie.Liczę, że w czasie świątecznych SALES meble będą się sprzedawały jak maliny.

Podłogi z drewnianych paneli są również czyste i wspaniale wyglądają. Odchudzają mieszkania z okropnie wyglądających i zakurzonych dywanów. I wiesz, że prawie na 100 procent nie mieszka w nich wszędobylskie roztocza.

fot: wikipedia z pozdrowieniami dla Paula :)

Podróżnik słyszał trzeszczenie kombinezonu oraz czuł olbrzymi ból ramion i w obawie o zdrowie i życie poprosił zespół o pomoc, który wyciągnął go z pyska węża. Ciekawe, czy owa anakonda żyje, bo to jak imadło, ale bez możliwości odkręcenia. 

Pual Rosolie zrobił z siebie debila. Bądźmy jednak normalni. Proszę, nie dajmy się zwariować.  Doczytałem do końca artykuł i widzę, że jutro bdzie premiera w Polsce w Discovery Channel Polska. Panowie na szczęście będą oglądali Ligę Mistrzów, świetnie zapowiada się mecz Barcelony z PSG, na TVN poleci Patriota, "4" nada Mściciela i wiele innych ciekawszych propozycji. 

Każdy i tak będzie oglądał to, co lubi.

poniedziałek, 08 grudnia 2014

Jeszcze raz usłyszę cokolwiek na temat pana Witolda Bocka to chyba zwymiotuję. Ten były już ksiądz, o którego istnieniu nie miałem pojęcia zrobił istny cyrk ze swojego odejścia ze stanu duchownego. Odchodzisz to nie rób idiotyzmów. Wysyłanie 33 listów, szukanie innych, na których barki można zrzucić swoje problemy. "Miał dosyć"?! Ciekawe, że przez 10 lat gdy pracował w Kurii było mu super. Znalazł się poza "wybranymi" i zrzucił sutannę. Na różnych portalach pisano o urażonej dumie i szukano prawdziwego powodu jego odejścia. "Głos wołający na pustyni" - koń by się uśmiał - brzmiał kiedyś tytuł idiotycznej komedii.

Pedofilia jest czymś nagannym i kategorycznie złym, życie ponad stan kapłanów, z super samochodami, z wielkimi domami często z całą "świtą" jest również bolesne w dzisiejszym świecie, ale zostań i walcz. A może jednak nie to było pwodem odejścia. Nawet Newsweek pisze ostro: Sekretarz abp Gocłowskiego nie znalazł też dla siebie miejsca w kurii zarządzanej przez nowego metropolitę. Wcześniej ks. Bock żył pełnią życia, komentował wydarzenia na bieżąco, często gościł w mediach, działał dynamicznie i nowocześnie. Nowy metropolita ponoć nie umiał wykorzystać talentu księdza, któremu zostało tylko korzystanie z uciech życia, jak dobre jedzenie, wino, cygara... Nie było dla niego w kurii ciekawszych zajęć – pisze „Newsweek”. 

Najwidoczniej nie jest tak, że miał dosyć życia kleru ponad stan, a miał dosyć swojego życia ponad stan, a to jest wielka różnica.

Odważni są ci, którzy potrafią zostać i życiem, słowem i przykładem swiadczyć o Bogu i Kościele, pomimo ogromnych trudności. Odprawianie mszy św. adoracja, modlitwa i bycie daleko od kamer i gazet to zapewni księżom pozostanie przy Łasce Bożej i pozwoli stac się autentycznym świadkiem Chrystusa.

Już zostawmy go w spokoju! Nie pływa na jachtach, jak pokazuje jedyne zdjęcie na osobistej stronie internetowej bock.pl i siedzi w swoim domu. Ciekawe skąd wziął na niego pieniądze?!

Zresztą, nie obchodzi mnie to wcale! Przed nim też było kilku i po nim również będzie.

Polecam króciutki artykuł ks. Rafała Sorkowicza na Fronda.pl skierowany do zakonników, ale i do każdego pewnie księdza również.

sobota, 06 grudnia 2014

(Iz 40,1-5.9-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem,   jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)
Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju,

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

 *_*

Ciekawe, że Jan Chrzciciel nigdy nawet nie próbował zwrócić ludzi ku sobie. Miał predyspozycje! Nie miał wyglądu, ale był wygadany. Ludzie go słuchali, a sam Herod trząsł nogami, jak zając na widok dwururki! Tymczasem jego zadaniem i troską było skierowanie człowieka na Boga. Wskazywał, że jest Mesjasz, który przychodzi.

To chyba i zadanie Kościoła jako wspólnoty i - przede wszystkim hierarchii. Nie szczekać i głosić jacy to wspaniali jesteśmy, ale pokazywać Tego, który przychodzi i że zbawienie można znaleźć tylko w Nim. To cel naszej drogi! Smutni są ludzie, którzy Boga odrzucają! Woody Allen w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Süddeutsche Zeitung" powiedział, że jest „ścisłym ateistą” i wyznaje „nietzscheański światopogląd”. Z tego powodu, jak sam mówi, reżyser wiedzie „smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu i sensu"...  (za: Fronda.pl)

Wszyscy znamy najważniejsze zdanie Jana Chrzciciela: "Przygotujcie drogę Panu". Oczywiście dotyczy to również nas. Trzeba zamienić się w duchowego budowniczego dróg chrystusowych, po których wejdzie On w miejsca pokieraszowane przez grzech i niechlujstwo.

Nie potrafimy czynić cudów, nie doprowadzimy swoim wysiłkiem nikogo do nawrócenia, nie obdarzymy go łaską wiary, ale możemy zbudować bazę, ustawić podwaliny. Modlitwa i własny przykład mają moc! Finał zostawmy już Bogu. Niech sam obdarza łaską!

Ale czy Wszechmocny nie może tak poprostu to uczynić? Czy musiał się posługiwać Janem, czy musi się posługiwać nami? O ileż prościej by było "na pstryk" uczynić wszystkich wierzącymi. On jednak zaprasza nas do współpracy. By ludzie patrząc na nas, szukali i chwalili Boga. Wiara to sprawa osobista między człowiekiem a Panem, ale pomoc z naszej strony jest niezmiernie doceniana przez Boga. Budując Królestwo Boże na ziemi, zapewniamy sobie uczestnictwo w tym niebieskim, razem z Chrystusem, Panem i Królem.

piątek, 05 grudnia 2014

Nowy Burmistrz Wadowic rozpoczął urzędowanie. Złożył przysięgę i dodał: "tak ślubuję" zamiast "tak mi dopomoż Bóg". Wiele komentarzy niesie to za sobą, ale nie każdy jest przecież wierzącym.

Ateista w świętym mieście. Nie lubie jak Wadowice nazywa się "świętym miastem". To, że urodził się tam Karol Wojtyła jeszcze nic nie znaczy i znaczyć nie będzie.

*_*

W Watykanie znaleziono miliony euro, grube miliony. Zastanawia mnie wyraz "znaleziono". A potem dodano, że są "nielegalne". No kurde, że ja stu euro znaleźć nie mogę, nawet tych "nielegalnych". Aż ze złości nie czytałem wytłumaczenia kardynała zajmującego się sprawą.*

*_**_**_**_*

*Doczytałem i jednak nie są one "nielegalne". Tak czy owak, mam nadzieję, że przeznaczą je godziwie dla wielu potrzebujących!

*_*

Podglądałem dziś wieczorem lotnisko w Gdańsku. Ogromna mgła nie pozwalała pilotom na lądowanie i często po kilkunastu kółkach nad okolicą odlatywały w dalsze miejsca: Poznań i Bydgoszcz. Podsłuchiwałem też wieżę i o dziwo SAS (chyba) z Kopenhagi wylądował na ILS. Kobieta w wieży pogratulowała kapitanowi manewru, a ten aż się głośno uśmiechnął i podziękował.

Jedno słowo "congratulation", a tak wiele znaczy! Działo się to około godziny 19 polskiego czasu!

Nie łatwo jest dyrygować lotami, gdy lotnisko w powietrzu staje się oblegane...

Ja, gratuluję tej pani!

*_*

Tak sobie myślę o roratach. Szkoda, że ich tu nie ma! Jak wspomniałem u siebie o mszy o 6 rano, popatrzyli na mnie jak na Mikołaja, który ma przyjść do grzecznych dzieci już jutro:)

*_*

Wszystkie kluby parlamentarne poparły uchwalę ustanawiającą 2015 rokiem Jana Pawła II. Podkreślono,że postać papieża "wywarła znaczący wpływ na losy nie tylko naszego narodu ale i całego współczesnego świata" . Trochę tego nie rozumiem, o co chodzi, ale może nie wszystko muszę rozumieć!

Nie się modlą przez Jego wstawiennictwo,a nie obwołują "lata".

*_*

Polecam modlitwie ciężkochorą Marlenę!

czwartek, 04 grudnia 2014

Mały Adaś otworzył ponoć oczy i reaguje. Wydaje się, że jest poprawa. Szkoda dzieciaka i szkoda jego babci, pod któej opieką był i w jakiś przedziwny sposób udało mu się zwiać!

*_*

Jakiś Polak zginął zastrzelony przez rosyjskich separatystów/bandytów w Doniecku. Zastanawiam się, kiedy Prezydent Komorowski odbierze obywatelstwo temu "Przygłupowi" co wstąpił w ich szeregi kilka misięcy temu.

*_*

Na Ukrainie doszło do awarii w elektrowni atomowej - największej tego typu siłowni w Europie. Władze uspokajają jednak, że sytuacja nie stwarza żadnego zagrożenia. Ciekawe!? Ale prąd chce mieć każdy. 

*_*

Śmieszna sytuacja zaistaniała w Wadowicach, gdzie urodził się Karol Wojtyła. W nowych wyborach zwyciężył człowiek, który raczej do wierzących nie należy i zapowiada zmiany. - Pod pozorem wierności Janowi Pawłowi II stworzyliśmy gminę, która stała się symbolem patologii prawa samorządowego - powiedział w rozmowie z TVN24 Mateusz Klinowski, nowo wybrany burmistrz Wadowic. - Obudziliśmy się w mieście, w którym jest szansa na demokrację - dodał. Twierdzi również, że dotychczasowe władze rządziła mieszkańcami jak poddanymi - "kijem i represjami" - pisze onet.pl. 

*_*

Na ołtarze mainstreamu powróciła Czubaszek. Opowiadała o swojej wigilii i świętach, chociaż nie musiała, bo to przykre czytać. Pewnie brakło pieniędzy, bo artykuły w "Wprost" musza sporo kosztować, więc zgodziła się na wywiad! To ta od aborcji i innych rzeczy a może i od eutanazji?!

Przykro czytać, a jeszcze bardziej oglądać!

*_*

Joanna urodziła się z chorobą Recklinghausena. To nowotwór, który powoduje przerost tkanki i ogromne deformacje twarzy. Jedynym rozwiązaniem w takim przypadku jest przeszczep. Joanna jest pierwszą kobietą w Polsce, której przeszczepiono twarz. Oczywiście, że będąc za granicą nie mogę oglądnąć klipu na portalu onet.pl, ale jestem z tą kobietą i staram się dodać jej sił. Ponoć wygląda brzydko, ale będzie żyła. Rehabilitacja i wola walki oraz rekonstrukcje plastyczne zrobią z niej na nowo kobietę. Bądź dzielna Joanno.

*_*

Po Barcelonie, Real Madryt usunął z herbu krzyż. Wpływ olbrzymich pieniędzy z krajów arabskich jest okropny.

A ISIS planuje kolejne zamachy lotnicze w Europie i Stanach Zjednoczonych. Panie Obama, kiedy pan zacznie działać, kiedy to bydło z zakrytymi twarzami przestanie siać popłoch i terror.

*_*

Dwa lata temu wzięłam fikcyjny ślub. Kompletnie tego nie żałuję – opowiada z uśmiechem Hania, która pracuje w dużej korporacji. – Kiedy usłyszałam od koleżanki o firmie, która organizuje takie rzeczy, pomyślałam „czemu nie?” i namówiłam swojego chłopaka. Nie mamy dużej rodziny, ja wychowałam się w domu dziecka, rodzice Zbyszka zginęli kilka lat temu w wypadku. Chodziło nam o jego babcię - urocza kobieta, ale nie umiała się pogodzić z tym, że mieszkamy ze sobą bez ślubu. Za każdym razem, gdy nas odwiedzała, płakała i biadoliła. Było to nie do zniesienia, ale ona nie wie, że ja jestem już po rozwodzie... Po prostu nie chcę brać ślubu kolejny raz, a Zbyszek to rozumie. Wzięliśmy więc fikcyjny ślub i teraz wszyscy będziemy żyć długo i szczęśliwie – opowiada Hania.

No i ok, co zrobić, tak też wolno. Babcia uwierzyła i po sprawie. Nie biadoli.... Można mówić, że to źle, że cośtam - ale takim ludziom to woda na młyn. Pożyjemy, zobaczymy!

*_*

Dobrze, że On jest i czeka:

Dobrej nocy, pamiętajcie o modlitwie!

środa, 03 grudnia 2014

Dwuletni Adaś, który w krakowskim szpitalu jest wybudzany ze śpiączki farmakologicznej, zaczął się ruszać - podaje Radio ZET. Wcześniej lekarze ocenili, że mózg wychłodzonego dziecka nie jest uszkodzony. - na gazeta.pl

 

Żeby to się udało! Boże! Myślę, że cała Polska (wierzący nie nie) modlą się, trzymają kciuki i robią wszystko, co uważają za słuszne za tego chłopczyka. Straszna tragedia. Nawet lekarz stwierdza, że będzie to absolutny cud, jesli bez szwanku wyjdzie z tego!

W dzisiejszym świecie wszystko brzmi głupio, ale "ogrzejcie" Adasia modlitwą.

Tagi