Menu

Codziennik irlandzki

wydarzenia bieżące

Legia zonk!

traler

80 tysięcy euro i zamknięty stadion na Real, to kara jaką zapłaci Legia za idiotów na trybunach. Sorry. Nie można inaczej tego nazwać. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze. Wygląda to wyśmienicie, ale dla UEFA to nie ma znaczenia. Burdy w Polsce nigdy nie przeszły bez zauważenia. Zwyczajnie nie lubią Polaków. Władze klubu są winne w 100 procentach. Wpuścili na stadion ludzi z racami i wielkimi transparentami. Prezesi mówią o tym, że zrobią wszystko, cokolwiek mogą, by kompromitację z Realem widzowie obejrzeli... Mogą sobie w dupie pogrzebać. Przepraszam za trywialność.

Do tego awantury na trybunach. Można wmawiać sobie, że to Niemcy zaczęli, ale to nas spotkała kara. 80 tysięcy, brak wpływów z biletów, a dodatkowo będzie trzeba zwrócić za wykupione już wejściówki. "Miałaś babo placek..." - mówi polskie przysłowie.

Będzie bardzo śmiesznie. Pusty stadion sprawi, że będziemy słyszeli, jak piłkarze będą się kłócić, jak będą przeklinać na siebie, jak trener będzie motywował i opierniczał piłkarzy... Zabawne. No i szelest siatki po golach Królewskich... Ile razy?

 

To nie są kibice. Kibic działa dla dobra klubu, a tu: zonk!

"Przebudzenie"?

traler

Czytam sobie wpis na wp.pl o biskupach krytykujących obecną władzę i sobie myślę, że to cholernie niesprawiedliwe.

Czy Kościoły się przebudzą i zaczną mówić donośnym głosem, zanim nie będzie za późno? 11 listopada kolejny egzamin z wiarygodności. Chyba nikt nie wierzy, że będzie spokojnie...

Nie wiem, co autor chciał przez to powiedzieć, ale wierzę, że będzie dużo ludzi i pokażą, że Polska jest Polską. Ostatnio modnym słowem jest "hejt", ale tylko w odniesieniu do Narodowców, którym wielkie wartości, które są fundamentem tego, co dobre są bliskie sercu.

Jak Lis i cała banda lewaków krzyczy i nawołuje do "powieszenia Kaczora", czy "wywiezienia Dudy" to nazywane jest "przebudzeniem ludzi". Bzdura.

Nie obchodzi mnie głos biskupów w tej sprawie. Oni powinni zająć się wiarą sobie poddanych, a nie polityką, by bawić się na salonach i pić drogie trunki. Hipokryzja!

Sobór Watykański II wydał specjalny Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele CHRISTUS DOMINUS, który proponuję przeczytać biskupom Czai i Samcowi. No, ale to pewnie staroświeckie.

Nawet na stronie zapytaj.onet.pl znajdziemy odpowiedź na pytanie, czym zajmują się biskupi?

Reprezentuje swoją diecezję podczas Synodu Biskupów, czy też Konferencji Episkopatu. Do jego obowiązków należy wizytowanie całej diecezji, raz na pięć lat raportowanie Stolicy Apostolskiej o jej stanie, wyświęcanie kapłanów.
Kodeks prawa kanonicznego tak określa obowiązki biskupa diecezjalnego względem wiernych swojej diecezji: Biskup diecezjalny ma obowiązek przedstawiać wiernym i wyjaśniać prawdy wiary, w które należy wierzyć i stosować w obyczajach, sam często przepowiadając. Powinien również troszczyć się o to, by pilnie wypełniano przepisy kanonów, dotyczące posługi słowa, zwłaszcza homilii i nauczania katechetycznego, tak żeby wszystkim była przekazywana cała nauka chrześcijańska. (kan. 386 § 1 KPK)
Biskup diecezjalny powinien dbać o przestrzeganie wszystkich przepisów kościelnych, by do dyscypliny kościelnej nie wkradły się nadużycia, zwłaszcza w zakresie posługi słowa, sprawowania sakramentów i sakramentaliów, kultu Boga i świętych, jak również zarządzania dobrami (kan. 392, § 2 KPK).
Mówiąc w skrócie. Biskup ma obowiązek:
- reprezentować godnie swoją diecezję i dbać o nią
- przedstawiać i wyjaśniać prawdy wiernym
- troszczyć się o to, by pilnie wypełniano przepisy kanonów dotyczące, np. homilii
- dbać o przestrzeganie wszystkich przepisów kościelnych

Wkurzyłem się! Piszą listy duszpasterskie, które kompletnie mijają się z życiem. Wierni zanudzani są potokiem słów, które nic nie znaczą i są kompletnie niepotrzebne. Nuda! Kompletna nuda.

To ma być przebudzenie? Ludzie wybrali w demokratycznych wyborach partię, która chcieli i nie znam nikogo, kto by tego żałował.

I mamy ks. Jacka Międlara, który chce ukazywać prawdę o poprzedniej władzy, a który uciszany jest na każdym kroku. I mamy stare baby, które walczą o ... prawo do aborcji.

Za niedługo pojawi się islam, i nasi biskupi inaczej zaczną piszczeć.

Przypomnę Pierwszy List św. Piotra:

Nie obawiajcie się zaś ich gróźb i nie dajcie się zaniepokoić! Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią [Bożą] zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem - jeżeli taka wola Boża - cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle.

Lis, Wellman, Młynarska czy Janda nie są autorytetami! Nie są nimi Kwaśniewski ani Tusk, Kopacz ani Sikorski. Oni już się skompromitowali. Wystarczy!

Ks. Jacek Międlar

traler

Modlę się za ks. Jacka Międlara.

Posłuszeństwo, przełożeni, kapłaństwo, śluby, Prawda, nauczanie, świadectwo, człowieczeństwo, chrześcijanin, katolik, Zakon, modlitwa, Naród, wspólnota...

Jak każdy kapłan, potrzebuje modlitwy. Widząc Lemańskiego czy Bonieckiego, wspominając zaledwie pana Sowę z TVN, a nawet biskupa Pieronka, smutno się robi każdemu, kto chce głosić Prawdę o Chrystusie Zbawicielu.

Poniekąd rozumiem ks. Jacka...

Na fronda.pl znalazłem analogię do o. Pio, którego przełożeni zabraniali mu spowiadać, a miał "mandat" samego Chrystusa! Przełożeni się ewidentnie mylili... Przełożeni, którzy są odpowiedzialni za zakonnika i to oni będą kiedyś ponosili konsekwencje swoich czynów.

Modlę się, by nie porzucił kapłaństwa. Modlę się, by służył ludziom przez głoszenie Ewangelii. Rozłamy zawsze będą. Jezus zapowiada je w rodzinach, to tym bardziej pojawią się w rodzinach zakonnych.

Władza się zmieniła, więc Narodowcom przybędzie jeden wielki "sojusznik", a i tak potrzebują kapłana a nie koleżki.

"Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu". Ale i "weź swój krzyż i mnie naśladuj".

Debata prezydencka

traler

Tematem numer jeden w amerykańskich mediach jest wczorajsza debata kandydatów na Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Trzeba przyznać, że Amerykanie mają przewalone, bo ktokolwiek zostanie wybrany, będzie nieudacznikiem. Nie ukrywam, że jestem za Trumpem, ale moje zdanie tyle się liczy, co niejakiej Młynarskiej w sprawach aborcji.

Już niedługo, Amerykanie pójdą głosować na najważniejsze stanowisko w całej polityce i cokolwiek zrobią, pójdą w stronę katastrofy. Clinton ma w nosie Amerykanów. Wszystkie socjalistyczne zapewnienia o bezpłatnych studiach i pomocy dla rodzin są wyssane z palca (ale tym wygra). W Ameryce nie ma nic "państwowego", więc kto za to miałby zapłacić. Wszystko jest w prywatnych rękach, a kraj, którego zadłużenie sięga trylionów dolarów jest niewypłacalny.

Trump i jego poglądy podatkowe są kompletnie sprzeczne z obowiązującymi układami w USA. Zresztą, Hilary wytknęła mu to niejednokrotnie. Ten próbował skakać, ale - jako zgrabna polityk - wywinęła się od zarzutów, jak wtedy, gdy słaniała się przed czarną limuzyną.

Jakiś "ekspert" od wizerunków na wp.pl opisywał całą sytuację. Zbigniew Lazar (sprawdziłem kim on jest) był "dyrektorem departamentów PR w FSO, General Motors, Opel Polska, Lafarge oraz PTC (Era, T-Mobile), a także koordynatorem sekcji komunikacji społecznej dla rządu stanu Victoria w Australii, wykładowcą Business English i komunikacji międzykulturowej w Paryżu oraz asystentem na wydziale anglistyki Uniwersytetu Śląskiego. Absolwent anglistyki UŚ, stypendysta doktorancki na Uniwersytecie Cambridge, uzyskał dyplom zarządzania stosowanego w Australian  Institute of Management ze specjalizacją Marketing Stosowany i Zarządzanie Personelem."

OK. To wszystko jasne. Doświadczenie: FSO, GM i Era nie istnieje...., a w Australii można zdobyć dużo.

No więc nasz ekspert wypowiedział się, że Trump przegrał tę bitwę ponieważ przerywał 51 razy, a ona tylko 17. Dla Amerykanów, jak rozmawiałem z rodziną i Amerykanami, najważniejsze było to, że ona (czego sam nie widziałem) nie miała wpiętej flagi w sukienkę.

Nie twierdzę, że Trump wygrał debatę, ale nie to, że przeszkadzał było tego powodem. NYT, CNN i Washington Post mocno promują Clinton i to będzie kolejny gwóźdź do trumny politycznej dolarowego cowboy'a.

Wszystkim moim rozmówcom zdawało się, że Donald się nie przygotował. Używał terminologi pieniądza, co dla Amerykanów, którzy niekoniecznie są inteligentniejsi od innych narodów, niewiele znaczy. Dla nich teraz najważniejsza jest sprawa idiotycznego global warming i zbierania odpadów.

Jednym mi zaimponował. Zapytał się, dlaczego przez 30 lat nie zajmowała się - jako Sekretarz Stanu - sprawami, o których teraz mówi z taką pieczołowitością. Miała w nosie. Clinton, to jeden z najgorszych prezydentów Stanów Zjednoczonych, którego znają raczej tylko ze skandali.

Nie przekreślam Trumpa, ale coś mi się wydaje, że Bill wróci do Białego Domu jako Pierwsza Dama.

Druga debata już za dwa(?) tygodnie więc czasu na przygotowanie się nie jest za wiele. Po tej, jestem zawiedziony. Spodziewałem się czegoś innego... Czegoś, co ludzie zapamiętają, a okazuje się, że już pewnie zapomnieli.

*_*

Dzisiaj wieczorem Legia walczy w Portugalii. Nie wierzę, żeby mogli cokolwiek zdziałać. Będę oglądał transmisję łączoną i liczył, ile razy połączą się z Lizboną. ("Guciob" weź szklaneczkę w dłoń i nie przejmuj się "dolą"). Miłego oglądania.:)

*_*

Właśnie doczytałem kolejną opinię niejakiego Sławomira Sierakowskiego i muszę przyznać, że mi się ona podoba!

Sam Chui

traler

Podejrzewam, że wielu mogło się przerazić tytułem mojego "2500-pierwszego" wpisu. Czekając na nocną konfrontację Clinton z Trumpem, poszperałem po internecie i znalazłem stronę o lataniu, która mnie bardzo urzekła. Ten właśnie człowiek (Sam Chui) opisuje swoje (i żony) przygody z różnymi liniami świata. Jest entuzjastą latania i posiada kartę Frequent Flyer, co przy 200.000 mil rocznie, pozwala mu to kupować bilety First prawie za darmo.

 

Nie ukrywam, że zazdroszczę. Nie tych wygód, bo kiedyś doświadczyłem lotu w Business Class American Airlines z Dublina do Chicago i wcale mnie to nie urzekło, ale dwustu tysięcy mil w powietrzu. To trzeba być szaleńcem! Pozytywnie zakręconym szaleńcem.

Zamówiłem Newsletter i co sobotę będę czytał o jego kolejnych milach w luksusie. Polecam: samchui.com

2500 i ...

traler

Tyle wpisów pokazuje licznik blogowy. Sporo! Wydaje mi się, że sporo.

*_*

Przeczytałem informację o Franciszku, który wybiera się do Szwecji na pięćsetną rocznicę reformacji. Dlaczego? Dlaczego, zamiast zająć się katolikami, których jest Głową, zajmuje się czymś innym? Dlaczego, w dobie, gdy katolicy są zabijani, papież pisze bzdurne książki o przyrodzie i jedzie na kolację do "braci odłączonych"?

Dobrze, że spotka się z katolikami, których tam za wielu nie ma, ale zawsze to jakaś pociecha. Msza odbędzie się na stadionie w Malmö, w którym to mieście... postrzelano się ostatnio na ulicach.

*_*

Znowu zamachy.... Nudne to już jest. Tak już będzie i tyle.

*_*

Postanowiłem, chwilkę polatać nad Krakowem. Cessna 172 to doskonały samolocik do zwiedzania z powietrza. Ustawiłem piękną pogodę i w drogę. Uczyłem się trymować samolot i udało się.

Bliżej nieba?

Przeczytałem dzisiaj wizję nieba Św. Faustyny :

"Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. To Źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. – I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a tą jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne."

*_*

Zakończyć niebem?

IMG_6345

Ustawa - jaka jest!

traler

Co więcej można dodać? "Czarne protesty" są totalnie śmieszne i pozbawione sensu. Śmieszą mnie ataki starych bab, broniących "wolności kobiet". Swoją drogą czarne wyszczupla. Mimo wszystko lubię tę kobietę.

CtOGduNWYAAIR6j*_*

Na szczęście, w obronie Prezydenta Andrzeja Dudy przychodzi mi z pomocą guru platformersów, ten, który został zwolniony z Oświęcimia, niejaki Bartoszewski :)

CtOQhDgW8AAX79TDokładnie, kupa kamieni! Fots.: twitter.com

Janda proponuje protest.

traler

Krystyna Janda wspiera protest przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Opublikowała na Facebooku link do artykułu, który opisuje wydarzenie z 24 października 1975, kiedy to 90 proc. islandzkich kobiet przerwało swoją pracę. "To tylko taka propozycja; niestety wśród kobiet polskich nie ma solidarności za grosz" - napisała aktorka. - na onet.pl

Nie ma solidarności w sprawach niemoralnych. Zabijanie dzieci nie jest rzeczą normalną. Kobieto, lepiej powiedz, że nie jest to po twojej myśli. Tak będzie lepiej.

Proponuje protest? Możesz to zrobić u siebie w domu i to w sprawie wymycia okien. Błazenada. Dlaczego niektórym tumanom ciężko jest zrozumieć, że ludzie pokazali PO środkowy palec w czasie wyborów i tego nie zmienią.

Co więcej, partia rządząca dalej przewodzi sondażom i zyskuje nowe głosy. Jandzie pozostaje głodówka, bo ona - 63 lata (sześćdziesiąt trzy!) walczy o możliwość dokonywania aborcji.

Najwyraźniej, powinna zająć się różańcem na bujanym fotelu z paczką biszkoptów!

 

Czytania niedzielne

traler

(Am 6,1a.4-7)
Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą oni jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, i zniknie krzykliwe grono hulaków.

(Ps 146,6-10)
REFREN: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

(1 Tm 6,11-16)
Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa - Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata - ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen.

(2 Kor 8,9)
Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was swoim ubóstwem ubogacić.

(Łk 16,19-31)
Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.

*_*

Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne.

Piękne słowa zachęty św. Pawła do Tymoteusza, który, mimo młodego wieku był niesamowitym świadkiem Chrystusa. Zginął jako męczennik i pełen cnót, o których wspomina Apostoł. Takie powinno być nasze życie. Jako chrześcijanie powinniśmy koncentrować się na Chrystusie i Życiu, które nam obiecuje.

Czytania  o bogaczach przerażają. Można zeszmacić się do tego stopnia, że dopuszcza się tragedię drugiego człowieka. To Bóg nazywa "niegodziwą mamoną". To dobra materialne, które zakrywają oczy człowieka, by nie widzieć świata, jakim jest. I to pod własnym nosem!

Kiedyś pisałem o człowieku, który wstąpił do irlandzkich Dominikanów. Brat Filip miał świat i życie przed sobą . Był piłkarzem Manchesteru United, a potem - na wypożyczeniu - Norwich. Jako młody człowiek nie dbał o nic. Pieniądze i cuda tego świata przelewały się między palcami. Miał, co zapragnął. Pewnego dnia obudził się z niesmakiem. Poczuł się nikim.

Bóg dotarł do jego serca i nawrócił się. To nie wstyd być kimś dobrym. To nie wstyd przyznać się do Boga, który tak ukochał człowieka, że szuka go jak zagubioną drachmę, który szuka go jak zabłąkaną owcę. Poświęca wszystko, nawet swojego Syna, by dać nam Życie.

Celem naszego życia jest przejście do Królestwa Niebieskiego. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego jednym się powodzi a innym nie, ale wiem, że jeśli przymkniemy oko na drugiego człowieka, który - bez oszukiwania nas - potrzebuje pomocy, możemy za to słono zapłacić.

Jest i druga strona medalu. Być może, ten fragment Ewangelii wielu z nas nie dotyczy. Są ludzie, którzy pomagają, którzy dzielą się z tymi, którzy potrzebują i to jest piękne. Co więcej, to dobrze, że wielu ludzi żyje nauką Chrystusa, bo to zostanie docenione na końcu czasów. To są owe "dobre zawody", o których mówi św. Paweł, by otrzymać Życie wieczne.

Tym ludziom, których wspomina prorok Amos i Jezus wartości takie jak: sprawiedliwość, pobożność, miłość i łagodność były obce. Liczyła się ich pozycja i oni swoją zapłatę otrzymali. Hedonizm był od wieków czymś, co zamykało człowieka na Boga. Ja, ja i ja.

Tu już musimy przyznać, że czasami sami się w tym odnajdujemy. Potrzebujemy łaski Ducha Świętego, który daje opamiętanie, by nie zagnieżdżać się zbytnio na tym świecie. Opamiętanie, by nie pojawiła się zazdrość i nienawiść, które idą w parze z chęcią posiadania.

Super są te słowa Pawła, który nakazuje Tymoteuszowi, by do końca zachował i wypełnił Przykazania, którymi nas Bóg obdarował, bo tylko dzięki temu, Chrystus, który przyjdzie, zastanie go czuwającym.

Coraz częściej zauważamy, że "korona z głowy nie spada" tym, których reprezentuje bogacz z Ewangelii. Co więcej, mają się dobrze, co powoduje w nas frustrację. Również tego nie umiem wytłumaczyć, jednak wierze mocno - a ta wiarą mam się dzielić - , że ci, którzy wytrzymają do końca będą zbawieni. Nie ma wiary na próżno. Jezus nie obiecuje życia na ziemi, ale Królestwo po  śmierci. Czy to mało? Pamiętamy, że wielu ludzi odeszło słuchając Go, a On sam - Bóg - zapytał tych, których wybrał,

czy i wy odejdziecie?

Problemem jest fakt, że przestajemy wierzyć w życie po śmierci, którego opis wpisany jest w rozmowę Abrahama z bogaczem. Stajemy się dla siebie nieśmiertelni i wtedy Bóg jest kompletnie niepotrzebny. Wielu ludzi wymazało Go z własnego życia, udając jedynie wiarę, jak żali się u proroka Amosa.

Nie jestem św. Pawłem, ale mogę zachęcić was, byście patrzyli w górę, jak wpatrywali się uczniowie przy Jego wniebowstąpieniu.

Patrz z radością Dziecka Bożego i chwal Pana Stwórcę swego.

© Codziennik irlandzki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci