*

czwartek, 01 maja 2014

Dziś mija 20 lat od śmierci Ayrtona Senny. To był wielki kierowca, niektórzy twierdzą, że był kierowcą wszechczasów. Jednen moment zdecydował, że nie ma go już na świecie. Taki to sport, że zasiadając do bolidu musi się mieć świadomość, że oprócz zabawy jest .... właśnie ten moment, który czeka zawcze za rogiem....

*_*

Dziś mija również 10 lat od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Jest wiele pozytywów tego wydarzenia, jest i wiele rzeczy, na które musimy się godzić nie mając wpływu. Jest jak jest a i tak kiedyś będzie inaczej.

*_*

Na Placu Zbawiciela rzucano jajkami w tęczę. Zgadzam się z (chyba) Pazurą, by Plac zostawić Zbawicielowi, a tęczę zbudować na placu innym (np. rowerowym). Gdy stała gdzieindziej nie robionoby tyle szumu, ale, żeby było widać, że ci ludzie są "prześladowani" i jak "nieludzcy" są obrońcy NORMALNEGO małżeństwa to postawiono ją na Placu Zbawiciela.

*_*

Jutro piątek w czasie wielkanocnym. Jak zauważa na swoim blogu marzatela niektórzy biskupi udzielili dyspensy z zachowania postu. Wydaje mi się, że zniesienie postu powinno obowiązywać cały okres wielkanocny i nie powinno być to czymś nadzwyczajnym!

niedziela, 27 kwietnia 2014

Już są Świętymi!

Bogu niech będą dzięki!

sobota, 26 kwietnia 2014

- Kanonizacja to nie jest jakaś promocja z porucznika na generała. Czuliśmy, że Jan XXIII i Jan Paweł II są przyjaciółmi Boga. Dla widzenia w nich świętości to wystarczy, nie potrzeba cudów - mówi w rozmowie z TOKFM.pl Halina Bortnowska, teolożka, członkini Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

To twierdzenie pojawiło się dzisiaj na gazeta.pl i muszę się z nim zgodzić. W dzisiejszym świecie nie dajemy naszej wierze pola do popisu. Cuda zdarzają się niezmiernie rzadko bo Bóg nie może działać. Zresztą, z drugiej strony nie musimy do końca w nie wierzyć, gdyż do zbawiania jest potrzebna wiara w Jezusa Chrystusa. Cuda dotyczą konkretnej osoby i jej podejścia do wydarzenia, które miało miejsce w jej życiu. A czy kogoś innego to obchodzi, czy nie....

Podoba mi się stwierdzenie "przyjaciele Boga" i to o to dokładnie chodzi w kanonizacji. Niektóre osoby mają to szczęście, że Kościół "wynosi ich na ołtarze", ale jest wiele osób, które nigdy na nich nie będą, a mówimy, że umarli w opinii świętości.

To już jutro! Ciekawi mnie to jak zareagują Polacy, jak politycy i jak kapłani. Cezary Pazura pisał, że dziwi go, że polskiego Rządu nie stać na kilka ciepłych słów w tak wziosłej chwili. I ma rację, bo my Polacy tylko się kłócimy i narzekamy, a gdy dzieją się rzeczy wielkie wyciągamy broń by to zniszczyć.

Znana modelka Josie Cunningham twierdzi, że dokonanie aborcji „pomoże jej w karierze”. Kobieta zakończy ciążę, bo chce najpierw stać się sławna, jeździć drogim samochodem i kupić sobie dom - pisze Fronda.pl

Iloraz inteligencji tej kobiety równy jest ilorazowi cegły dziurawce. Aż dziw bierze, że ktoś tak głupi mógł się wypowiadać! Może i ją ktoś zna, ale żeby dla 5 minut zabić swoje dziecko.... Gratulacje! U nas, w kraju już taka jedna była, co chciała zabijać w Wigilię.

*_*

Maureen Dowd, felietonistka "New York Timesa" i laureatka Nagrody Pulitzera twierdzi, że Jan Paweł II był wspaniałym człowiekiem, ale żaden z niego święty. No cóż, jak w piłce nożnej, jest tylu trenerów drużyny ilu kibiców na stadionie i przed telewizorami. Co jeden to lepszy! A o świętości decydują felietoniści. Widać, że dla Kościoła kryteria są inne. Jednak, każdy pluje jak umie!
*_*
Co do trenerów, to w piątek zmarł Tito Vilanova. Walka z rakiem okazała się nieskuteczna. Z nim, Barcelona przekroczyła 100 magicznych punktów w lidze. To był wielki trener...
czwartek, 24 kwietnia 2014

Niesamowita tragedia miała miejsce w małej wiosce we Włoszech (Cevo), gdzie na 21-letniego mężczyznę spadła ogromna figura krzyża Jana Pawła II. Nie wiemy kim był ten człowiek i co robił pod krzyżem, ale wytłumaczyć ten fakt jest niezmiernie ciężko. Krzyż, który ważył pewnie z tonę spadł na niego, a on nie zdążył uciec?!

Ciekawe, czy papież odniesie się do tego wydarzenia w czasie kanonizacji Jana Pawła II? Powiążę to z dewastacją kamienia na błoniach krakowskich! Że też temu komuś nie zsunął się ten kamień na nogę?!

*_*

Chociaż świat tak bardzo pluje na Jana Pawła II, ja cieszę się z tej kanonizacji. Jan Paweł II miał swoje problemy, wiele rzeczy może i nie wychodziły jak powinny. Nie można zwalić na niego wszystkiego. "Pedofilia i homoseksualizm" - to niekoniecznie jego sprawka. O wielu sprawach nie wiedział. Wiedomości dochodziły do niego może za późno, a może wcale! Nie usprawiedliwiam!

Warto zadać pytanie, co znaczy być świętym? Dla wielu "plujących" to chodzący idiota zamknięty w czterch ścianach, nie znający się na niczym, a od polityki stojący z daleka. Nie, to nie święty! Gdy podano wyniki ankiety o kanonizacji Jana Pawła II i jej wpływie na Polskę i życie Polaków posypały się gromy, że to komuna, że wyniki są zmyślone... Nie pamiętam procentów, ale były w okolicach "czystego spirytusu"...

Palikot i jego partia krzyczy, że przegłosowana w Sejmie ustawa papieska to gwałt stulecia i będą skarżyć. No to gdzie jest ta demokracja, o którą rzekomo walczą. Uczynienie Polski areligijnej nie jest demokracją a ich widzimisiem. To właśnie przeczy demokracji, bo zdecydowana większość była za tą decyzją.

Ciekawe, że tak prosto podeptać wartości religijne. W takim razie, co z ludźmi, którzy wierzą i chcą żyć wiarą nawet w polityce, czy służbie zdrowia. Nie można zamknąć tego tak zwyczajnie, bo im się to podoba. Tym bardziej, że to mały procent społeczeństwa, które i tak kopie pod sobą dołek.

Czy rzeczywiście Polska chce się budować takiej podwalinie?!

Wiele będzie protestów w czasie kanonizacji, Szczuka pojedzie na piknik rodzinny (po cholere mnie to wiedzieć), jednak mocno wierzę, że zdecydowana większość ludzi w normalny sposób i ze wzruszeniem otrzyma nowych świętych!

 

środa, 23 kwietnia 2014

Rozpoczęło się!

Siostra, która wystąpiła w The Voice of Italy - ujdzie, choć nie mogę powiedzieć, podobało mi się, ksiądz śpiewający na ślubie Hallelujah - świetne, ładne i nieujmujące ani trochę Eucharystii, ale ksiądz rapujący w czasie sakramentu bierzmowania to żenada nadzwyczajna. Spraw Boże, by więcej takich pomysłów nie było.

W dzisiejszym świecie chcielibyśmy by msze św. były coraz piękniejsze i "zgrabniejsze", jednak zapominamy, co jest za tym wszystkim. To Bóg oddający życie za człowieka! Czy wygłupianie się jak na scenie przyniesie kiedyś korzyść? Przyjdzie nam jeszcze zobaczyć!

*_*

Co się ze mną dzieje?! Po raz pierwszy muszę się zgodzić z Anną Grodzki. Otóż mówi nam: "W związku z kanonizacją polski Sejm nie powinien nic zrobić". Tez jestem takiego zdania! Koniec kropka! Sam Jan Paweł II chciałby bardziej otwartego serca na sprawy Boga niż uchwał, które i tak nie będą nigdy respektowane!

*_*

Znowu głośno o ks. Lemańskim, a mnie wnętrzności się przewracają". Ten człowiek niszczy co dobre. Zależy mu na swoim rozgłosie a jemu podobni już pokazują swój poziom! Dno, proszę państwa. Bohater narodowy mądrzejszy od samego papieża!

Po co to wszystko? Żeby zaistnieć na 5 minut. Gazeta ciągnie za sznurki, a księżulo się wygłupia. Niech - nie daj Boże - nie nazywa siebie obrońca uciśnionych, bo to urąga uciśnionym. Jest mi wstyd za takich księży. Każdy kapłan jest człowiekiem i wiele można wybaczyć, ale głupotę trzeba tępić! Ufam, że abp. Hoser znajdzie sposób, by przywołać "giermka" do porządku. Lemański zapomniał, że grzech jest wszędzie. Jest częścią naszego życia, chociaż przez bezrozumną walkę o sam-nie-wiem-co chce pokazać, że on jest bez grzechu!

Może niedziela miłosierdiza sprawi, że chłop się nawróci i spokornieje!

niedziela, 20 kwietnia 2014
Zmartwychwstał Pan i żyje dziś, blaskiem jaśnieje noc 
Nie umrę, nie lecz będę żył, Pan okazał swą moc

Krzyż to jest brama Pana, jeśli chcesz przez nią wejdź
Zbliżmy się do ołtarza, Bogu oddajmy cześć



Bożych, radosnych i spokojnych Świąt!
 



piątek, 18 kwietnia 2014

(Mt 28,1-10)

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem. Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.

 

 

Wielka Sobota to “dziwny dzień”. Jezus leży w grobie i nawet Uczeni w Piśmie czekają co się wydarzy. Wzięli straż od Piłata, by być pewnym, że nikt nie “wykradnie” Jezusa z grobu. Nie mieli bladego pojęcia, że nie o zwyczajne zabranie chodzi.

Obnażone ołtarze, żadnych ozdób w kościołach to znak śmierci Chrystusa, to znak zwycięstwa śmierci w naszym życiu. Gdy zapadnie zmrok, Paschał rozświetli tę noc. “Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem”. Rozpocznie się Liturgia Paschalna, która wprowadza człowieka w największą tajemnicę ludzkiego i bożego życia – Zmartwychwstanie! W tradycji dominikańskiej już wtedy pojawia się, w podkładzie” “zmartwychwstał Chrystus Pan” i “Alleluja”.

Swiatło to jedyny znak jaki “mamy”, a Exultet nuci dalej: “Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.”

W czytaniach przechodzi się przez najważniejsze momenty Historii Zbawienia, by zatrzymać się na radosnej wiadomości, że Jego nie ma już w grobie!

Poznawszy działanie Boga w historii święcimy wodę, która będzie obmywać z grzechów. Dzięki powstaniu z martwych Jezusa odradzamy się na nowo! Śpiewa się litanię do Wszystkich Świętych, by zaznaczyć, że wiele osób przeszło już tą drogą, którą wytyczył nasz Pan, Jezus Chrystus. Już za niedługo dodamy następne dwa imiona wielkich papieży!

Eucharystia toczy się dalej normalnym torem. Świecią się światła, organy brzmią całą parą, komunia święta “smakuje inaczej” (przepraszam za trywialność), bo czujemy radość z Daru na który czekaliśmy tak długo! Choć Jezus był, jest i będzie Ten sam zawsze, to ekscytacja sięga zenitu! Wypowiadając “amen” wierzę mocno i stanowczo, że to właśnie On jest w tym opłatku. Wierzę i wyznaję, że to On, gotowy działać cuda w moim życiu! I w końcu procesja, która powinna kończyć Wigilę Pachalną. Oznajmiamy innym, że jest szansa dla każdego człowieka, że ciemności grzechu ustępują przed Bogiem, który zmartwychwstał.

Radość jest absolutnie uzasadniona. Życie bez zmartwychwstania jest nieznośne. Jak można nawet myśleć, że wszyscy zginiemy, że czeka nas czarna rozpacz! Dla wierzących w Chrystusa to się zmieniło. Nad Sprawiedliwością jaśnieje Miłosierdzie. Nie po to Chrystus umarł, by zniweczyć dar Życia, nie po to przyszedł na ziemię, żeby wszystko roztrwonić. Nie mogło tak być. Przyszedł, by dać ludziom Siebie na ofiarę za grzechy. Nic innego nie było w stanie wykupić człowieka, tak mocno zgrzeszyliśmy przez nieposłuszeństwo. Już w VII wieku znano powagę sytuacji. Św. Ambroży układając Exultet pisał:

 Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych.

Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani. Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni.

O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.

O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!

O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!

O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.

O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.

Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi.

W tę noc pełną łaski przyjmij, Ojcze Święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju.

Skąd znali taką terminologię? Czyż to nie działanie Ducha Świętego? Przepiękne! Warto wsłuchać się w śpiew diakona, czy kapłana. Gdy dołączymy chór (dominikański) doznanie jest ogromne! Serce rozpływa się jak “woskowa kolumna nie doznając uszczerbku”.

Na koniec, przytoczę modlitwę czytaną na początku przez kapłana:

“Drodzy bracia i siostry, w tę najświętszą noc, w którą nasz Pan Jezus Chrystus przeszedł ze śmierci do życia, Kościół wzywa swoje dzieci rozproszone po całym świecie. Aby zgromadziły się na czuwanie i modlitwę. Jeśli tak będziemy obchodzić pamiątkę Pachy Pana, słuchając słowa Bożego i sprawując święte obrzędy, możemy mieć nadzieję, że otrzymamy udział udział w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią i razem z Nim żyć będziemy w Bogu. Amen

*_*

Życzę wszystkim radości z owego Daru jakim obdarza nas Jezus. Kimkolwiek jesteś, od tej nocy Pan Jezus jest blisko ciebie, że nawet samotności i otaczająca cię rozpacz czy zniechęcenie odchodzi na bok. Bóg wszedł w nasze życie przez Narodzenie, a teraz je modeluje na nowo, bo całe wymaga naprawy! Wybieraj Życie jakie proponuje Bóg!

Dziś nie sprawuję się Mszy św. Hostie zakonsekrowano w Wielki Czwartek i komunię św. udziela się się Nimi!

Bóg umiera za nasze grzechy! Co więcej, Bóg umiera za moje grzechy! Gdy czytam o Judaszu, który oddaje srebrniki bo ruszyło go sumienie, jest mi go szkoda. Chłop zepsuł swoje życie. Czy ja również żałuję, że swoimi grzechami Go obrażam? Niestety, często nie! Ludzie wiele zła robią z premedytacją i chełpią się z tego! “Jak wielu osłupiało na Jego widok - tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi...” Przypomina mi się Pasja Mella Gibsona! To było naprawdę wymowne! Wielu wchodziło do kin odważnie, ale wyjść było gorzej, by zakryć szklące się oczy. Śmieszny wyrok, absurdalna Męka i tragiczna śmierć na krzyżu, jak złoczyńca. “Bóg uczynił grzechem Tego, który nigdy go nie popełnił”. To aż niewiarygodne, że w całej wszechmocy Boga nie znalazł się sposób na łagodniejsze “podejście do sprawy”. Tymczasem Bóg podszedł absolutnie na serio do Odkupienia człowieka. Nie pomagali prorocy, nie pomagały ofiary z cielców i baranów. Bóg oddał w końcu Siebie.

Dramaturgia tamtej nocy i wydarzeń po niej, pokazuje, że i diabłu i Bogu zależało, by działać jak najszybciej. Diabłu, bo chciał skończyć z Bogiem raz na zawsze. Bogu, bo wiedział, że nic Go nie może przezwyciężyć, a tą Ofiarą zgładzi grzechy świata. Po cichu licząc to nie wytrzymał nawet trzech dni. Od piątku wieczora do nocy z soboty na niedzielę nie ma trzech dni!

Szokujące są słowa setnika z opisu Mateusza: “Prawdziwie, ten był Synem Bożym”. To jest wielkie wyznanie wiary. Nie było za póżno! Bóg umarł, ale właśnie po to, by zaprowadzić nędznego człowieka na wyżyny nieba. Bóg umarł wydany przez człowieka, ale po to by tego człowieka zbawić.

Prorok Izajasz na kilka wieków przed Chrystusem napisze: “Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć”. Czy są jeszcze jakieś pytania!

Wiara wprowadz człowieka w rzeczy niezwykłe! Nikt nie stoi na straconej pozycji! Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu, wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej! W ręce Twoje powierzam ducha mego: Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże – zawoła Psalmista!

Nie warto chociaż spróbować? Co stoi na przeszkodzie przyjąć, uwierzyć w to, co się wydarzyło? Trudno jest zerwać z grzechem, to jasne, ale Bóg patrzy na serce człowieka. Oczyszczenie to proces, który trwa, nie zawsze wychodzi od razu, ale wysiłek podejmowany przeze mnie nie idzie na marne.

Uznaj, że Bóg umarł za Ciebie to i dla Ciebie zmartwychwstanie.

czwartek, 17 kwietnia 2014

(J 13,1-15)

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

 

Święta wielkanocne przegrywają rangą komercyjności z Bożym Narodzeniem. Kultura zachodnia wykreowała czerwonego ludzika, który ma być św. Mikołajem, który staje się ważniejszy niż same narodziny Boga w ludzkim ciele.

Kurczaczek czy zajączek nie przyjął się wcale. Nie pomaga jejeczko czy pisanka. Tu nie ma miejsca na zabawy. Owe trzy dni, które rozpoczynamy mają ogromną wagę. O ile narodzenie małego, słodkiego Jezuska da się wpisać nawet w wizję świata ludzi oświeconych, to już śmierć Boga-Człowieka i Jego zmartwychwstanie nie pasuje do rzeczywistości, którą chcemy tak często kreować. Przypominają mi się słowa Uczonych w Piśmie do Piłata: “Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze”.

Ustanowienie Eucharystii i Jej szafarzy to początek Kościoła. Słowa skierowane do nas w Pierwszym Liście do Koryntian są niesamowicie istotne: “Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany,...” i “To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.”

Bez Zmartwychwstania nie ma niczego. Żeby mogło dojść do niego, Jezus musiał spożyć z Apostołami Ostatnią Wieczerzę, którą to ustanowił nowy porządek świata. Zakotwiczeni w Eucharystii mamy życie wieczne. Staje się ona centrum Kościoła po wieczne czasy. Staje się Źródłem łask, które zsyła Jednorodzony Syn na każdego, kto Pragnie.

Lekcja pokory jaką udziela swoim uczniom jest niezwykła. Pan, Mistrz i Nauczyciel schyla się do każdego człowieka, by obmyć go z grzechów i choc często się wzbraniamy, On choć cierpliwy, robi się stanowczy: “Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Z Eucharystii wypływa wszystko: pokora, przebaczenie, szczęście i radość, ukojenie bólu... Tam jest Bóg, który czeka na zranionego grzechem człowieka.

Muszę przyznać, że lubię Piotra. Trochę “bohater za dychę” z niego, ale ujmuje on swoją prostotą. Na planach Bożych znał się tyle mniej więcej, co ja na rozwoju ośmiornicy naleśnikowej. Nie raz “oberwało” mu się, że źle mówi, czy myśli... ale potrzeba było czasu, by zrozumiał (oświecony przez Ducha Świętego w czasie Pięćdziesiątnicy), że nie ma znaku “stop” dla Boga schylającego się do stóp człowieka.

Udział w Eucharystii poprzedza obmycie. Nie da się założyć odświętnego stroju na brudne, nieumyte ciało. Nie pomoże nawet dezodorant, czy dobra pefuma, a niektórzy mówią nawet, że “nic gorzej nie śmierdzi jak perfumowany gnój”. Szczera prawda. Mamy się obmyć z brudu jakim jest grzech. Czepia się to “dziadostwo” każdego człowieka. Mamy jednak kran łaski w sakramecie pojednania, który otwiera się z ogromną mocą.

Te rozpoczynające się dni niech będą niesamowite! Niech Pan Was obdarzy Łaską! Niech Wam błogosławi! Przeżywajmy te Święta Paschy w Panu!

Tagi