Menu

Codziennik irlandzki

wydarzenia bieżące

Czytania niedzielne

traler

(Pwt 26,4-10)
Kapłan weźmie z twoich rąk koszyk i położy go przed ołtarzem Pana, Boga twego. A ty wówczas wypowiesz te słowa wobec Pana, Boga swego: Ojciec mój, Aramejczyk błądzący, zstąpił do Egiptu, przybył tam w niewielkiej liczbie ludzi i tam się rozrósł w naród ogromny, silny i liczny. Egipcjanie źle się z nami obchodzili, gnębili nas i nałożyli na nas ciężkie roboty przymusowe. Wtedy myśmy wołali do Pana, Boga ojców naszych. Usłyszał Pan nasze wołanie, wejrzał na naszą nędzę, nasz trud i nasze uciemiężenie. Wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów. Zaprowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj opływający w mleko i miód. Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie. Rozłożysz je przed Panem, Bogiem swoim. Oddasz pokłon Panu, Bogu swemu.

(Ps 91,1-2.10-15)
REFREN: Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą
Boże mój, któremu ufam”.

Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

Będą cię nosili na rękach
abyś nie uraził stopy o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka podepczesz.

„Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie,
osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę”.

(Rz 10,8-13)
Cóż mówi Pismo? "Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim". A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(Łk 4,1-13)
Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

*_*

Pokusa to wręcz rzecz konieczna, byśmy mogli zdobywać zasługi. Nie da się przejść przez życie bez nich, bez pokus. Były, są i będą zawsze. Czy są utrapieniem? Człowiek wierzący chciałby być jak najbliżej Boga, chciałby czuć Jego obecność, bo On jest Pokojem i Życiem wiecznym, do którego zmierzamy. Pokusy potrafią być różne. Zapewniam was, że nikt nie jest od nich wolny. Najważniejsze w tym wszytkim jest, by umieć w pokusach dostrzegać możliwość do rozwijania się. Z każda jedną, którą odrzuciłem staję się mocniejszy. Nie można też nie zauważyć, że czasami są one silniejsze i ulegamy im, byłoby to zakłamaniem i zanegowaniem sakramentów.  Człowiek zamiast cieszyć się z otrzymanych "chlebów", "wspaniałości tego świata" i "sławy" sili się z wyrzutami sumienia!

Człowiek zepsuty nigdy ich nie będzie miał. Król Dawid, któremu przypisuje się większość z psalmów również nagrzeszył w swoim życiu sporo. Jego wołanie:

Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu

jest nad wyraz szczere. Wie, że tylko w Bogu jest przebaczenie grzechów. Dlaczego miałbyś sam nie wołać, jak Dawid. On był królem i korona z głowy mu nie spadła, tym bardziej tobie!

Zabaczmy, co pisze do nas św. Paweł:

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia.

Te słowa to "miód na uszy" człowieka wierzącego. Jak dobrze wiemy, zbawienia dostąpią ci ludzie, którzy wyzwoleni będą z grzechu w czasie ostatecznym.

Nie da się żyć bez grzechu. Zwyczajnie nie da. Mamy starać się "być świętymi", ale nie znaczy to, że może to nastąpić na ziemi. Stąd Chrystus daje nam siebie jako Przebaczenie (w chrzcie św. i spowiedzi) oraz Chleb Eucharystyczny, którym karmimy się idąc przez życie.

Szatan będzie podchodził nie raz. Podszedł do Boga, więc podchodzi i do nas. Jednak, o ile Bogu zależy na człowieku i dla niego umiera, o tyle szatanowi zależy tylko na oddzieleniu nas od Miłości, którą daje Bóg. Później martw się sam. On swoją pracę wykonał i lezie dalej, a ty gnijesz w "Egipcie", miejscu wygnania, w upale i skwarze dla duszy pracując ponad swoje siły. Ciężko powstać? Ciężko, ale wołaj do Boga! Księga Powtórzonego Prawa mówi:

Usłyszał Pan nasze wołanie, wejrzał na naszą nędzę, nasz trud i nasze uciemiężenie.

Nie zapominaj o codziennej modlitwie, nie zapominaj o Eucharystii, ponieważ "On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają".

Czego trzeba więcej? Dostajesz pokój serca i radość z powstania. Choć droga twarda (jak na zdjęciu), górzysta i zakurzona, otrzep się i podnieś głowę... z Krzyża z miłoscią popatrzy na ciebie Syn Boży, by dać ci Życie przez swoją Śmierć i Zmartwychwstanie!

Obraz_096fot.: A. Michalik

 

Spotkali się

traler

Spotkali się.  W Hawanie na lotnisku, ale jednak.  Franciszek i Cyryl. Co przyniesie to spotkanie tego jeszcze nie wiemy, choć wyglądało to sympatycznie. Ściskanie rąk, uśmiechy i...  dziwna radość Prezydenta Castro.  Podpisali wspólną deklarację,  ale co ona wprowadzi czy zmieni tego też jeszcze nie wiemy. 

Franciszek jedzie na pielgrzymkę do Meksyku. Kraj ten cierpi okropnie przez wyzysk i biedę, które królują na każdym kroku.  Cyryl natomiast zatrzyma się na chwilę na Kubie.  

Historia zapisze to spotkanie jako ewenement po tysiącu lat "nienawiści".

Wymiękać przed Bogiem

traler

(Iz 58,9b-14)
To mówi Pan Bóg: Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk - na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani n wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

(Ps 86,1-6)
REFREN: Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Nakłoń swe ucho i wysłuchaj mnie, Panie,
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
zbaw sługę Twego, który Tobie ufa, Ty jesteś moim Bogiem.

Panie, zmiłuj się nade mną,
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Rozraduj życie swego sługi,
bo ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Tyś bowiem, Panie, dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos mojej prośby.

(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.

(Łk 5,27-32)
Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: Pójdź za Mną. On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim. Potem Lewi wyprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami? Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników.

*_*

 

Ilu ludzi spotkałeś w swoim życiu, którzy jednym zdaniem potrafili “powalić” dorosłego człowieka z nóg. Nie da się przejść obok mężczyzny i jednym zdaniem sprawić, by ten zostawił wszystko i poszedł w nieznane. Wiemy, że Jemu “udało się” to kilka razy. Niektórzy mówią, że to owe spojrzenie sprawiło, że Lewi “wymiękł”. Znienawidzony przez ludzi, bo był kolaborantem, opuszczony przez Boga, ciuła całkiem spory grosz do grosza każdego dnia. Wyszydzano go, obrażano i lekceważono. Zapewne miał ochronę, bo pobierał cło na rzecz okupanta, a to nie podobało się wielu Żydom.

“Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach”.

Jestem wręcz pewien, że Chrystus chodził po wsiach i miastach i mówił “pójdź za Mną”, tylko zajęci sobą ludzie nie słyszeli, albo nie chcieli tego słyszeć. Wybrał dwunastu, którzy poszli ze swoich dobytków na pustkowia, ale nigdy nie cierpieli głodu, ani nie cierpieli opuszczenia, aż do tego ostatniego dnia, jakże tragicznego i błogosławionego Piątku, kiedy to Syn Człowieczy zawisł na krzyżu.

Stał się “naprawcą wyłomów” i “odnowicielem rumowisk - na zamieszkanie”, gdyż własnie wtedy przywracał człowiekowi godność, gdy zabierano ją jego Stwórcy.

I choć każdy z Apostołów rozejdzie się, to wrócą przez pamięć rzeczy wielkich, które połączyły ich w grono wierzących. Jedną z tych rzeczy było owe “pójdź za Mną”, które  - już po zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego zrozumieli znacznie lepiej. Bóg uczył ich chodzić drogami prawdy, która nie zazna swego końca, aż zasiądzie na Tronie ten, który króluje na wieki.

Praca nad sobą

traler

lj0w9cRfot.:internet

(Iz 58,1-9)
To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwośći nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem!

(Ps 51,3-6.18-19)
REFREN: Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

(Am 5,14)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.

(Mt 9,14-15)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

*_*

To jednak nie do końca o sam post chodzi. Wynika z tego, że dobrze oceniłem sprawę w Środę popielcową. Chodzi zwyczajnie o nawrócenie. Można nie jeść, można się modlić, a w sercu być całkowitym przeciwieństwem, pełnym złości i nienawiści do drugiego człowieka.

Serce skruszone, naszkicowane przez Psalmistę, jest chyba takim niedoścignionym ideałem Boskiego Serca Jezusa. To pewnego rodzaju tęsknota samego Boga, który mówi do ludu przez proroka Izajasza. Bóg nie pogardził Ofiarą Chrystusa. On też pościł i czuwał na modlitwie, ale i w sposób doskonały spełnił wolę Tego, który Go posłał. Bo przecież, gdy "zabrano pana młodego", zabrano Go po to, by spłacił należny Bogu dług miłości. A była to śmierć krzyżowa!

Dzięki temu, że Bóg ofiarował się za nas, ominęło nas najgorsze. Dla wierzących przejście do życia wiecznego dokonuje się dzięki Chrystusowi, "który Ojcu Przedwiecznemu spłacił za nas dług Adama i krwią serdeczną zmazał dłużny zapis starodawnej winy".

Widząc w Jezusie Chrystusie wzór Serca skruszonego nie pozostaje nam nic innego jak upodabniać się do Niego. Nie skazuj się na porażkę od razu. Często potrzeba dużo czasu, by dostosować życie do słów z proroka Izajasza. Dużo jest osób, które podążają za głosem Pana, który tłumaczy czym jest "post" i nawrócenie się od zła. To przede wszystkim w Kościele, jako Wspólnota wierzących i wyznających Chrystusa za Boga, dopełniamy w sobie to, czego nam brakuje w dążeniu do doskonałej Miłości i szacunku do drugiego człowieka.

O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.

O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!

O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!

To wszystko usłyszymy w Exultecie w czasie liturgii Nocy Paschalnej. Wynika z tego, że Bogu niesamowicie na nas zależy. Patrząc na nasze serca dostrzega iskierkę, która ma potencjał przemienić nas w Jego przepiękną Świątynię. To, że dla Boga nie ma nic niemożliwego to jedna sprawa, ale to, że pragnie naszego zaangażowania, to druga!

Można i potrzeba wspomnieć o "talentach". Nawet jeśli dostałeś jeden, idź i obróć to w drugi. Nie rozsiadaj się mówiąc, że nic od życia ci nie potrzeba. To zakłamanie, które coraz częściej zwalnia ludzi z myślenia o rzeczach ważnych i ostatecznych. Praca człowieka (grzesznego) nad sobą sprawia, że Bóg dostrzega w nas na nowo swoje oblicze, pełne Majestatu i Łaski!

Prostujcie ścieżki dla Pana.

To zawsze będzie aktualne, niezależnie od okresu liturgicznego!

Dziękczynienie

traler

q1

(Pwt 30,15-20)
Mojżesz przemówił do ludu: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(Mt 4,17)
Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie.

(Łk 9,22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

*_*

Rozpoczął się Wielki Post i w drugim jego dniu dostajemy czytania na miarę skandalu. "Jeśli nie wierzysz - zginiesz!" i "chesz iść za Mną weź krzyż". Daje to nam do myślenia, dlaczego jesteśmy chrześcijanami. Tak wychowani i ochrzczeni? Strach przed nieznanym? Czy wreszcie prawdziwa miłość do Boga, któremu ufam? Chyba nie ma innej możliwości.

Odpowiedź na to pytanie jest konieczna, gdyż żyjąc w kulturze opartej na chrześcijaństwie (jeszcze) warto "zdiagnozować" swoje poczynania. Bycie chrześcijaninem wymaga postawienia pewnych spraw na ostrzu noża. Numerem jeden, jest uznanie Chrystusa za Boga i Pana, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Drugą sprawą jest pójście drogą Przykazań, które dają pewność zbawienia i radość Dziecka Bożego.

Przykazania nie są łatwe, bo ... po ludzku ingerują w naszą wolność. Nie lubimy słuchać "NIE". Jednak to słowo wynika z olbrzymiej troski Stwórcy o nasze zbawienie. "Tracimy" przestrzegając nakazy Boga - a przynajmniej tak nam się wydaje! Choć jesteśmy grzeszni, to jednak sumienie (coś nowego) ukierunkowuje nas na Cel ostateczny, którym jest Niebo -  a więc starch i wychowanie! Co więcej, Bóg i tylko Bóg jest prawdziwą Miłością - stąd nasza do Niego nigdy nie będzie idealna, zwłaszcza, że jesteśmy po grzechu pierworodnym.

To jednak jest coś więcej; inna możliwość. Jestem uczniem Chrystusa, ponieważ On mnie ukochał wpierw. Moja miłość do Niego jest aktem dziękczynienia za to, czego będę świadkiem w czasie Triduum Paschalnego. Jest aktem dziękczynienia, za chrzest i Eucharystię na ołtarzach świata, czy nawet za każdy dzień, za Rodzinę, Przyjaciół i ... za ten krzyż, którego najchętniej bym się "nie czepił", gdyby nie Jego zapewnienie, że choć ciężki to niesiony z Nim prostuje mą drogę krzyżową, która (oczyszczając mnie) staje się moją drogą do zbawienia.

Błogosławiony, kto zaufał Panu

Popiół

traler

1741_1fot.: internet

Właśnie minęła północ. Rozpoczął się Wielki Post, który jest dla chrześcijan na całym świecie momentem zadumy nad przemijalnością, nad sensem życia i śmierci. Oczywiście w każdym zakątku Globu inaczej rozważane są te sprawy. Najważniejsze jest to, że sam Wielki Post przygotowuje nas bezpośrednio do Świąt Wielkiej Nocy. Dniem rozpoczynającym ten Wielki Post jest Środa popielcowa, która ma niesamowite znaczenie. W czytaniach mszalnych usłyszymy ideę postu i sposób jego przestrzegania:

(Jl 2,12-18)
Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo [plonów] na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg? I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.

(Ps 51,3-6.12-14.17)
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

(2 Kor 5,20-6,3)
W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

(Jl 2,13)
Nawróćcie się do waszego Boga, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Mt 6,1-6.16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

*_*

Post to zmiana nastawienia do rzeczywistości. Jestem w stanie odmówić sobie coś dla większego dobra, którym jest Królestwo Niebieskie. Ujmując sprawę jeszcze inaczej, chodzi o nawrócenie. To trudne słowo pojawia się wielokrotnie i na różne sposoby w Piśmie świętym. Jest wymogiem osiągnięcia szczęścia w niebie. Nie jesteśmy w tym osamotnieni, gdyż Bóg przyszedł własnie do "tych, którzy się źle mają", byśmy mogli żyć już nie dla siebie, ale dla Boga. W Wielkim Poscie, człowiek skruszony i doświadczony przez życie i grzech woła o Miłosierdzie, które rozleje się na Krzyżu Chrystusa. W Wielkim Poście, rozrywając szaty swojego człowieczeństwa doświadczamy głębokiej przemiany serca. To czas szczególny. Dawniej, wśród chrześcijan wywoływał on silne emocje, gdyż słuchając Słowa Bożego widzimy Boga walczącego za WSZELKĄ cenę o nasze dusze. Dziś, w dobie zeświecczenia ludzie zapominają jak cenna była Krew, przez którą zostaliśmy odkupieni. To jest największy problem dzisiejszego świata. Często nie zauważamy dobra nam wyświadczanego udając bohaterów, albo ignorujemy wołanie Boga, który - jak pokazuje Prorok Joel - pragnie ukazać się jako Przebaczenie i Miłosierdzie. Nie jest to miłe dla Niego. Odrzucenie boli. Czyż nie boli nas, gdy coś oferujemy z całego serca i z wielką radością, a ktoś nam odmówi? Boli! A jeśli skala tej dobroci, jest nieskończenie większa (bo pyta i daje Bóg) czyż ból nie jest ogromny? Ból swoje apogeum osiągnie na Krzyżu, by z Niego, tych, którzy za Psalmistą będą wołali:

Panie, zmiłuj się nade mną,

przyciągnąć do Siebie, na wyżyny niebieskie! Dzisiaj ślad popiołu na czole będzie przypominał nam o rozpoczęciu wysiłku na rzecz przywrócenia łączności z Bogiem. Jednak już teraz trzeba się zatroszczyć o tę łączność, gdy popiół się rozwieje, a myśli znowu wtłoczą się w wir życia doczesnego.

Europa się zamyka...

traler

Wirtualna Polska wycedziła tekst ze zdjęciami o zamykanych kościołach w Europie i przemienianych na hotele. Zdjęcia całkiem ładne, ukazujące zabytkowe budowle w Anglii, Niemczech i Belgii, łącznie z nowymi już wnętrzami przystosowanymi do obsługi klienta. Zaskakują mnie jednak komentarze ludzi. Większość, o dziwo jest arogancka, mówiąca o tym, że w Europie człowiek już dawno zmądrzał a w Polsce ciągle średniowiecze. Pożyjemy zobaczymy, kto tak naprawdę na tym wygra! Budowane są meczety, a tego już nie da się zburzyć, czy zamienić na co innego.

Jeden tekst mnie podbudował:

przodkowie walczyli latami wiekami o naszą Kulturę a parę lat rządów lewactwa zniszczyło wszystko,budowle mózgi zlasowali,a barany się temu POddały.Wstyd.Europa ginie za kilka lat mamy kalifat a sulejmany w grobach się cieszą że bez jednego wystrzału zajmują całe terytoria niewiernych.Nasze dziedzictwo bierze w łeb bo lewactwo wyprało mózgi wmawiając że wiara to zło i ciemnota.Ludzie żal mi was.

- pisownia oryginalna.

Coś jest na rzeczy. Prosto jest zakpić z chrześcijaństwa, bo wydaje się być z natury naiwne, ale z islamem już tak nie będzie. Gdzieś czytałem, że grupa Holendrów, inżynierów została poproszona o pomoc przy odrestaurowaniu kamienia w Mekce. Musieli oni przyjąć islam, a po powrocie, gdy chcieli wrócić do "korzeni" okazało się, że mieli groźby ze strony islamistów! Za wyrzeczenie się wiary grozi śmierć...

*_*

Miłego wieczoru!

What are the odds

traler

"Włoski aktor Raphael Schumacher nie żyje. Schumacher zmarł na planie spektaklu, w trakcie sceny, w której grany przez niego bohater miał się powiesić. Sznur założony na szyję aktora był zbyt mocno zawiązany, przez co mężczyzna się udusił. Miał 27 lat" - czytamy na onet.pl

Nie wiem kim był ten aktor, ale ... "każdego szkoda". Aż nie do uwierzenia. Przypomniało mi to jakiś film o magikach, gdzie ginie jedna osoba, a sąd ma rozstrzygnąć, czy osądzić tego, który sztuczkę przygotował. Obroną autora tragicznego czary-mary jest tajemnica sztuki cyrkowej. Nie pamiętam tytułu!

*_*

Wiatr wieje znowu bardzo mocno. Podmuchy sięgają 80 km/h, a jutro ma być jeszcze gorzej. Co gorsza, Irish Independent znowu nazywa ten sztorm imieniem Henry. Już całkiem się pogubiłem, bo w grudniu słyszałem o Henrym, a pod koniec stycznia mówili o Gertrudzie.

Hundreds of Dublin ESB customers in the dark as Storm Henry downs power lines with 130 km/h gales.

- to tytuł z Independent! Więc, wieje!

*_*

CYxic5dWkAERoDYŁadne i prawdziwe! Gdzieś w internecie!

Jeżeli domu Pan nie zbuduje...

traler

Cały dzień chodzi za mną ten filmik:

 

Jeżeli Pan domu nie zbuduje na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem. Pss. 127/121.

To fragment Psalmu śpiewanego przez ortodoksyjnych Żydów w czasie Bar micwa, uroczystości, podczas której chłopiec żydowski staje się pełnoletni wobec prawa.

Pomijając wszystko. Brzmi to fantastycznie!

W naszej kulturze chrześcijańskiej często chrzciny i komunie nie mogą obyć się bez alkoholu...

Czytania niedzielne

traler

(Iz 6,1-2a.3-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!

(Ps 138,1-5.7-8)
REFREN: Wobec aniołów psalm zaśpiewam Panu

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

I będę sławił Twe imię za łaskę i wierność,
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twe imię i obietnicę.
Wysłuchałeś mnie kiedy, Cię wzywałem,
pomnożyłeś pomoc mojej duszy.

Wszyscy królowie ziemi będą dziękować Tobie, Panie,
gdy usłyszą słowa ust Twoich,
i będą opiewać drogi Pana:
„Zaprawdę, chwała Pana jest wielka”.

Wybawia mnie Twoja prawica.
Pan za mnie wszystko dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki;
nie porzucaj dzieła rąk Twoich.

(1 Kor 15,1-11)
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem... Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli.

(Mt 4,19)
Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.

(Łk 5,1-11)
Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

*_*

CaclaJqXEAQhpKfot.: twitter.com

Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił

- te słowa usłyszał Piotr po całkiem kompromitującej wpadce z rybami. Nie raz zastanawiałem się, jak oni wszyscy traktowali Jezusa, co o Nim myśleli. Nie, nie chodzi mi o "Mesjasza, Syna Bożego", ale o człowieka, który ich pociągnął za sobą. W tej scenie widać, że Piotr chce powiedzieć: "Wybacz, Jezu, ale znam się lepiej na łowieniu. Jak mówię, że się nie da łowić, to znaczy, że się nie da!" A tu taki klops!

Często w naszym życiu zdarza się tak, że wiemy "więcej" niż Bóg, że Jego traktujemy z pobłażaniem i politowaniem, a zapominamy, że wszystko należy do Niego. Nie jest prosto w Bogu zobaczyć wyjście z moich własnych problemów. Chcę na własną rękę pokazać sobie, że dam radę.

Po pewnym czasie zdali sobie sprawę z tego również i Apostołowie. Dostali nakaz pójścia i głoszenia Ewangelii na cały świat, Ewangelii dla której cierpieli i umierali, a jednak nigdy się nie cofnęli ani zaparli. Czasami wracali w jedno miejsce wielokrotnie, jak św. Paweł, który kilka razy odwiedził znany ze złej reputacji Korynt. Choć potrafił, że tak powiem, zwerbować w mieście wspólwyznawców Drogi Jezusa Chrystusa, to jednak nie było to osadzone na mocnych fundamentach i się rozwalało. Stąd Listy w których przypomina im Ewangelię mówiącą o Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał, by ludzie mogli mieć życie wieczne.

Jak widać, pójście za Chrystusem nie jest takie proste. Apostołów zaprowadziło to na śmierć, którą przyjęli godnie i z radością ucznia Jezusa. Czy taki koniec nas czeka?

Dobrze wiemy, że Kościół zmienił się od tamtych czasów. Często nie przypomina prostego zebrania pierwszych chrześcijan ukrytych z obawy przed Żydami, czy wojskiem rzymskim. Stąd potrzeba w nas (po jednej i po drugiej stronie ołtarza) ogromnego nawrócenia, gdyż bardzo szybko można zgubić wizję Życia wiecznego, które zamienia się w wizję złudnego i ograniczonego czasem szczęścia na ziemi.

Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!

Czyż nie tak powinien wołać każdy kapłan sprawujący Eucharystię? Tylko uznając swoją grzeszność i słabość jesteśmy zdolni pójść za Jezusem gdziekolwiek zostaniemy posłani. Podobnie jak Piotr trzeba paść na kolana przed Bogiem i wyznać grzeszność i prosić o miłosierdzie.

Tylko do skruszonego człowieka Bóg przemówi i objawi mu rzeczy wielkie. Nie wiemy, co nas czeka za kilka lat. Jak będzie wyglądał Kościół, który niekoniecznie musi być ciągle taki sam! Kto zostanie w Nim, by Chrystus mógł działać na ziemi, a On bardzo pragnie udzielać swoich łask i miłosierdzia!

Te pytania stają przed nami, szczególnie teraz gdy nasza wiara jest i będzie poddawana olbrzymiej próbie przez ateizm i inne wyznania, które nadchodzą. Bóg mówi "nie bój się", ale czy jestem w stanie wypłynąć na głębię? Czy jestem w stanie trwać pomimo wszystko przy Nim? Tylko wtedy, jak przypomina nam św. Paweł, jesteśmy w stanie dostąpić zbawienia obiecanego najwytrwalszym!

Obraz_093fot.: A. Michalik

© Codziennik irlandzki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci