*

piątek, 31 października 2014

No i zaczęło się. Strasznie diabłami, przebieranie się, szukanie cukierków... a Fronda.pl pyta, co powiesz Panu na końcu. Po pierwsze, nie każdy człowiek jest wierzący, więc tym za bardzo się nie przejmuje. Po drugie nie kazdy widzi tu jakieś przestępstwo, a Fronda nie jest i nie będzie wysłannikiem Ducha Świętego!

Można też zwrócić uwagę, że raczej nie powinno się robić idiotyzmów ze swojej religii, a przez takie pisanie i szukanie Szatana na siłę właśnie to się dokonuje. Ludzie jeszcze więcej zainteresowali się tymi głupotami, bo Fronda zrobiła doskonałą reklamę. Tak myślę, że większość kostiumów i masek by się nie sprzedało, ale teraz ... hoho.

W Irlandii to żaden biznes. Choć pełno tego badziewia po sklepach, to nie spotkałem nikogo, kto by leciał do Tesco, bo zabraknie kostiumu kościotrupa. Tutaj młodziez kradnie opony by móc zapalić wielkie ognisko. Potem straż pożarna ma pełne ręce roboty.

W Ameryce, to co innego. Ale nikt nie myśli w kategoriach diabła i potępienia, a głupiej zabawy, która jutro zniknie!

*_*

Smutna wiadomość dla tych, co kupili bilety na lot w kosmos (200 tysięcy dolarów). Przed chwilą miała miejsce katastrofa pojazdu kosmicznego Virgin Galactic. Lot był próbny, ale najwidoczniej nie wypalił. Prawdopodobnie zginął pilot, ale nic więcej nie wiadomo. Virgin nie chce podać więcej informacji.

czwartek, 30 października 2014

"To nie był Synod o homoseksualizmie ani też o rozwiedzionych. Był to Synod o małżeństwie i rodzinie będącej tak w sytuacji regularnej, jak i nieregularnej" – przekonuje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" abp Stanisław Gądecki. To chyba najlepszy komentarz jaki słyszałem od hierarchy! Nawet mnie uspokoił!

*_*

Fatalnie postąpiła Fronda pisząc o tym jak mamy się zachować, gdy dziecko zapuka do drzwi na Helołin! Po co ruszać ten temat, po co mówić o piekle i diabłach. Dzieci z tego wychodzą szybciej niż myśli ten kto napisał ten artykuł.

Powoduje to tylko wyśmianie przez Wyborczą i inne media. W Stanach to porządek dzienny i nikt przy zdrowych zmysłach nie traktuje tego normalnie. Ktoś w komentarzu napisał, że te same metody zastosuje, gdy ministranci przyjdą ogłaszać wizytę kolędową w styczniu.

Mam prośbę! Daj cukierka, albo nie otwieraj drzwi. To głupia zabawa i po dniu mija. Nie wolno tego wiązać z dibłami i wiecznym potępieniem! Nie wolno!

*_*

Incydent na lotnisku w Dublinie, gdzie trójka pasażerów lecących z Mediolanu do Dublina zażartowało, że są zarażeni wirusem Ebola. Samolot odstawiono na bok i otoczono kordonem karetek. Po 50 minutach wypuszczono pasażerów, a dowcipnisie wylądowali w policyjnym areszcie! To nie było śmieszne!

środa, 29 października 2014

Kard. Raymond Burke powiedział, że brak jasności na temat stanowiska papieża Franciszka w kwestii małżeństw i Komunii Świętej szkodzi Kościołowi. Zmienić to może tylko sam Ojciec Święty. 

Piszę to już od dawna, że zachowanie papieża jest "dziwne" i nie sprzyja jedności Kościoła. Każdy może pluć i rzucać oszczerstwa na Kościół, a papież nie uderzy pięścią w stół. Mówi się o otwartości i zmianie linii czy toku myślenia. Co do doktryny to ona raczej sie zmienić nie może, bo wtedy zanegujemy i Przykazania i Sakramenty. Listy św. Pawła pójdą w odstawkę (List do Rzymian 1.26-27,  1 List do Koryntian 1.9-11, 1 List do Tymoteusza 1.9-10), a rozwodniona nauka o małżeństwie będzie obrzydliwą papką dla ludziu pokroju Środa i Wojewódzki.

Z drugiej strony zastanawiam się, po co takim ludziom - wojującym z Kościołem - tkwić w tej Instytucji. Jeśli nie pasuje mi coś - wychodzę. Po co zmieniać coś na siłę. Nie wierzę, idę! Przecież wszystkie te krzyki nie służą naprawie Kościoła, a jego destrukcji!

Miłość Boga jest ogromna i nie nam ją oceniać, ale zadaniem papieża jest jednoczyć i pokazywać drogę. Czy on to robi? Myślę, że nie do końca.

Każdy ma coś "za skórą", ale zmienianie definicji małżeństwa i odchodzenie od Sakramentu (mężczyzna i kobieta) jest już ogromną przesadą. Z drugiej jednak strony uważam, że w poszczególnych przypadkach o Komunii dla osób w powtórnym małżeństwie powinien decydować spowiednik, albo kierownik duchowy. Jeden przepis nie uściśli każdego ludzkiego sumienia. Wiele rzeczy dzieje się w rodzinach i nie można sprawić, że jeden paragraf zamknie ludziom drogę do zbawiania.

Papież wezwał do otwartości wszystkich kardynałów na Synodzie i okazało się, że wielu z nich jest bardzo liberalnych z innym myśleniem na temat Kościoła.

Ale czy za tym liberalizmem stoi troska o ludzi, czy raczej własne "rozpasanie", to już inna bajka!

*_*

Większość Polaków deklaruje, że w przypadku obcej agresji pozostanie w kraje i będzie w ten czy inny sposób opierać się wrogowi. Stchórzyć i porzucić ojczyznę chce 10 proc. naszych rodaków - pisze Fronda!

Ciekawe, bo ja jakoś inaczej widzę te liczby! Ile procent naszych rodaków już siedzi za granicą i jest im dobrze!? Jednak to nie jest wyznacznikiem obronności kraju. Ludzie wyjechali za pieniądzem, ponieważ Polska dałam im ... "szybkoczytane" powiedzenie: "nasi ojcowie na mchu jadali"! Ups.

Gdyby było inaczej, miliony Polaków zjechałoby ze Stanów (w samym Chicago szacuje się polonię na 3 miliony), Irlandii, Norwegii i Wielkiej Brytanii.

A czy by się bili za Ojczyznę? Łatwo jest mówić teraz, gdy jeszcze w miarę spokojnie. Oby nie doszło do żadnej wojny, bo się okaże, że zaledwie 10 procent chwyci za broń i będą gotowi oddać życie. Kolumbowie z nas żadni!

Polska obawia się napaści ze Wschodu. Tak "Rossijskaja Gazieta" komentuje zapowiedź wzmocnienia oddziałów wojskowych na wschodnich granicach Rzeczpospolitej. Dziennik ze zdziwieniem zauważa, że Polacy poważnie biorą pod uwagę możliwość napaści ze strony Rosji - pisze onet.pl.

*_*

Kolejna porażka Amerykanów z Rosjanami w przestrzeni kosmicznej. Katastrofa towarowego Cygnusa musi być bolesna. Rosja już (cynicznie) zaoferowała pomoc! ISS musi poczekać na satelity i inne pomoce naukowe. Trzeba je na nowo zbudować. Sześć sekund i kilkaset milionów dolarów poszło z dymem.

*_*

Irlandczycy ciągle walczą z wodnym podatkiem. Są ostatnim krajem w Europie bez opłat za wodę i to się zmienia. Oburzenie ludzi jest ogromne, ale nic biedni zrobić nie mogą. Teraz oczekują podatku "za oddychanie". Życie!

poniedziałek, 27 października 2014

„Nie chodzi o to, że TV Trwam pokazała zdjęcia płonącej tęczy. Chodzi o to, w jakiej się to odbyło atmosferze i jak było komentowane” – powiedział Dworak.

Radio Maryja ma zapłacić karę 50 tys. złotych za "atmosferę" transmisji płonącej tęczy na Placu Zbawiciela. Czy pan Dworak coś bierze? Jeśli tak, to polecam zmianę dilera! Co kogo obchodzi atmosfera? Może i pili piwo i puszczali slajdy z widowiska! To ich sprawa! To jakieś klocki!

*_*

Przewracałem oczami z niedowierzaniem, ale - jak się okazuje - Watykan wysłał życzenia do Hindusów z okazji "święta światła" (Deepavali). Kardynał Tauran przeszedł samego siebie podpisując się pod tym listem. Podała to strona watykańska! Czy to jest gest "tfu-ekumeniczny"?

*_*

Podoba mi się natomiast najnowszy wpis, teraz to się twitt nazywa papieża Franciszka:

10/25/2014
Jesus’ Cross shows the full force of evil, but also the full power of God’s mercy.
Jedno zdanie, a tłumaczy całą drogę zbawienia człowieka, który - w dzisiejszych czasach - tak zajadle broni się przed Bogiem!
*_*
Fronda przytacza fragmenty książki o o. Pio, który cierpiał za dusze w czyśccu cierpiące. Można powiedzieć, że był "hard-korowcem" w cierpieniu. Wiecznie schorowany, potem te stygmaty... Myślę, że wielu, tym którzy za życia swego wojowali z Bogiem wyjednał Królestwo Niebieskie po śmierci.
Modlił się i cierpiał, ale czy Bóg chce naszego cierpienia? To wszystko takie trudne i niezrozumiałe! On widział w tym sens!
sobota, 25 października 2014

Zawsze najprawdziwsze było dla mnie zdanie: „Jeśli Bóg jest, to dlaczego Go nie ma”. Religia jest albo dla tchórzy, albo dla ludzi niepotrafiących mocno, ale samodzielnie trzymać steru własnego sumienia. Wiara coraz częściej kojarzy mi się z oddawaniem czci szakalom przez osły. Kościół jest jak McDonald's - przede wszystkim liczy klientów. Jakość obsługi schodzi na kolejny plan.

Uczestniczyłem ostatnio w pogrzebie Ani Przybylskiej. Ksiądz w kościele mówił z zaangażowaniem sprzedawcy mebli. O jednej z najcudowniejszych istot, jakie znałem, wygłaszał frazesy rodem z Wikipedii. Padały slogany o tym, że „Bóg jest łaskawy i sprawiedliwy”. To największe kłamstwo, jakie czytałem, od dwóch tysięcy lat. Tylko bezlitosny egoista potrafi zabrać młodą matkę trójce dzieciaków. Ale to nie wszystko. W trakcie mszy poświęconej zmarłej osobie Kościół nie zajmuje się tym, kto odszedł, nie zajmuje się jej rodziną i bólem. Kościół zajmuje się sobą. Swoim pieprzonym ewangelicznym narcyzmem. Jak padły słowa „Przeprośmy za nasze grzechy”, to aż zacisnąłem pięści z bezradności. A kiedy wy przeprosicie za swoje - za obłudę, pedofilię, zachłanność i bizantyjski styl życia? Kiedy ten wasz Bóg przeprosi rodzinę Ani, że gdy ona odchodziła, on zajmował się doglądaniem budowy kolejnej świątyni. Niech przeprosi Jarka, że zabrał matkę jego dzieci. Z pozycji kolan nie zmieni się ani świata, ani własnych horyzontów. Czasami mam wrażenie, że gdyby to od Polaków zależała ewolucja, to chodzilibyśmy wyłącznie na kolanach.

W tej wypowiedzi Kuby Wojewódzkiego jest sporo prawdy. Można powiedzieć, że ateiści mogą czuć się podniesieni na duchu, gdyż wreszcie ktoś odważył się powiedzieć, co myśli.

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie o sens wiary, o życie wieczne, o umieranie i o istnienie Bytu Ostatecznego. Oglądając życie prawie otwarcie możemy stwierdzić, że złe rzeczy na ziemi zdarzają się tylko ludziom wierzącym. Choroby, prześladowania, okropna bieda...

Możemy pod każde z nich poddać cytat z Nowego Testamentu, tyllko pytanie, po co to wszystko nasunie się od razu. Nie często widać, żeby ludzie wojujący z Bogiem za życia cierpieli biedę czy choroby. Bóg nie karze, ale czeka... Też mi to nie pasuje. Sprawa chwastu i pszenicy słabo wpisuje się w rzeczywistość, którą śledzimy. Przykład maskotki Nergala jest najlepszy. Miał białaczkę, wyszedł z niej i dalej zgrywa satanistę. Ani Przybylskiej, która odnalazła Boga już się nie udało... Jej rak okazał się ... bezduszny. Czy Wojewódzki nie ma tutaj racji?

Wiem, że to generalizowanie, ale takie przykłady "osłabiają ducha w narodzie".

Kościół odchodzi od pierwotnego nauczania debatując na Synodzie o homoseksualizmie i kondomach. Jakich czasów dożyliśmy. Jest powszechny, bo otwarty na wszystkich, ale jeśli ktoś się nie odnajduje, to niech idzie precz. Po co się wydurniać i słowami Namiestnika Chrystusa mówić: kim ja jestem, by ich oceniać?

A dziś Chrystus mówi o miłości"

(Wj 22, 20-26)
Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy. Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem. Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie.

(Ps 18(17), 2-3a. 36c-4. 47 i 51ab)
Refren: Miłuję Ciebie, Panie, mocy moja

Miłuję Cię, Panie,
Panie, mocy moja,
Panie, opoko moja i twierdzo,
mój wybawicielu.

Boże, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały,
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka.
Niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Ty dajesz wielkie zwycięstwo królowi
i okazujesz łaskę Twemu pomazańcowi.

(1 Tes 1,5c-10)
Wiecie, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, by okazać się w ten sposób wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai. Dzięki wam nauka Pańska stała się głośna nie tylko w Macedonii i Achai, ale wasza wiara w Boga wszędzie dała się poznać, tak że nawet nie trzeba nam o tym mówić. Albowiem oni sami opowiadają o nas, jakiego to przyjęcia doznaliśmy od was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać z niebios Jego Syna, którego wzbudził z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu.

(J 14, 23)
Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy.

(Mt 22,34-40)
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał , wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

 Jak więc mamy miłować tego "Boga, który zabrał Jarkowi Anię"? Kochac siebie samego potrafimy. To chyba wychodzi nam najlepiej. Ks. Mariusz Pohl napisał o tym przykazaniu tak:

"Od tego zależy wszystko, całe ludzkie życie, i dlatego, jeśli ktoś kwestionuje bądź świadomie odrzuca prawo miłości, zarazem odrzuca wszystko: człowieka, siebie, Boga... Jak trudno wtedy żyć. Popada się w rozpacz, która stopniowo i na różne sposoby niszczy człowieka."

Mogę z tym polemizować. Znam "kilka" osób, które żyją same dla siebie i są szczęśliwe. To kwestia człowieka i jego podejścia do życia. Nie sądzę, żeby Wojewódzki był zakochany w Bogu, nie sądzę, żeby miał ciekawe życie towarzyskie *wypadałoby powiedzieć rodzinne, a mimo to jest szczęściliwy.

Wiele osób szydzi z Boga, a mimo to wiedzie im się rewelacyjnie. Chwasty rosną, a dzisiejszym rolnictwie jest już postęp. Jakaś firma Fiskars wyprodukawała wyrywacz do chwastów i nie trzeba czekać, aż wszystko wyrośnie. Jasne, że nawracanie zaczynamy od siebie, jednak wiem, że to boli, jak islam zabija chrześcijan, którzy całe życie byli i tak prześladowani, jak Nergal drze Biblię a sądy mają to w dupie! Bolą też grzechy kleru i zachłanność biskupów, boli "dziwne" zachowanie papieża.

Czy można być poza Kościołem więc i kochać Boga, skoro On tak usilnie tego potrzebuje? Czy choroby to objaw Jego miłości? Miliony pytań, które niszczą ludzką wiarę. "Losing my religion" śpiewa REM i coś w tym jest. Alarmujące dane z "liczenia wiernych" świadczą, że ludzie jednak odchodzą. Wolą kochać samych siebie niż innych, a nawet Boga.

Może zamiast liczyć wiernych, trzeba o nich zadbać. Trzeba pokazać, że Bóg jest naszą Ostatecznością i nie ma innego wyjścia. Podoba mi się projekt Boga jako trzech rzeczy ostaecznych:

Piekło: tak Boga nienawidziłeś za życia, że patrząc przez wieczność na Niego będziesz palił się z nienawiści,

Czyściec: patrząc na Niego z oddali będziesz chciał, po oczyszczeniu być jak najbliżej Jego Osoby,

Niebo - ostateczne związanie z Miłością twego Życia.

Nazwałem ten wpis: wpisem dla niewierzących, bo trudno nie przyznać im racji w myśleniu. Wiara jednak jest czymś więcej. Nie da się szukać dowodów na Jego istnienie, nie da się dostrzec Go w świecie, nie da się przemówić do Niego...

Czy kochasz Go mimo wszystko. Wiara to nie wiedza. Nie będziemy sądzeni z wiedzy a z wiary i z miłości. Wierząc nie jesteś tchórzem! Wypełniając Przykazania w swoim życiu nie jesteś mizerotą, a oczekując zmartwychwstania masz pewność, że to osiągniesz!

Ależ pogmatwałem! Dobrej nocy!

Wiele wydarzyło się podczas mojej nieobecności. Irlandia żyje wypadkiem samochodowym, który miał miejsce wczoraj, w którym zginęła kobieta. Policja ścigała samochód, który wjechał w samochód przed nimi. Wiele pytań pojawiło się dotyczących sposobu ściagania, ale życia kobiety już nikt nie zwróci. Cała piątka bandytów przebywa w szpitalu i (z tego co słyszałem) dwójka policjantów.42-latka miała "pecha" Nie ten czas, nie to miejsce. Niestety policja w Irlandii nie ma żadnych prawie praw i bandyci mogą robić sobie wiele i są bezkarni. Również prawo jest tak zrobione, że prędzej ochroni bandytę niż prawego człowieka.

*_*

Polska żyła katastrofą budowlaną w Katowicach. Zginęli dziennikarze i ich małe dziecko. Koszmar! Z drugiej jednak strony TVN non-stop transmitowało akcję ratowniczą. Nie było innych problemów, nie było innych spraw a tłumaczenie dlaczego ten czy inny kamień wzięli do ręki ratownicy.Bardzo przykra sprawa, ale takie rzeczy się dzieją i oglądanie ich 24h na dobę nie jest czymś normalnym. Niech odpoczywają w pokoju. Nie pamiętam tego człowieka z TVN, ale skróty pozwalają zobaczyć, że do pracy z mikrofonem był zawsze przygotowany.

Sprawa Sikorskiego jakby była pominięta, bo po co! Polityk skompromitował się i za wszelką cenę stara się go oczyścić.

*_*

Przebywałem kilka dni w Polsce. Musze sobie znowu wrócić do lotnisk. Chciałbym sprawdzić jakie uprawnienia mają służby celne przy odprawach? To już za wiele! W Rzeszowie (przy locie do Warszawy) nic nie "pikało" a jednak pan postanowił, że muszę być sprawdzony. Nie wiem, czy to "pedalskie" grzebanie po gumce od bokserek jest dla kogoś przyjemne, ale ja sobie tego nie życzę. Tym bardziej, że to jest półgodzinny lot do Warszawy! Nie spotkałem się z tym w Orlando, Chicago, Dublinie, Londynie, ostatnio Brukseli, Manchesterze czy Barcelonie, ale Rzeszów wiedzie prym!

W Warszawie już był spokój, choć "przetrzepali" jakąś kobietę z Belgii, która z wściekłości ściągnęła... wiele.

Wrócę do Rzeszowa. Wypożyczyłem tam samochód w Hertz-u i od samego początku byłem zaskoczony. Panowie byłi tak uprzejmi, że zastanawiałem się czy nie ma ukrytej kamery. Nie popatrzyłem dokładnie przy zamawianiu, że wziąłem samochód, którego nie chciałem, ale z wymianą nie było żadnych problemów. Jeden z nich pobiegł szybko i wyczyścił środek, sprawdził czy jest zatankowany i 10 minut później byłem na trasie w nowiutkiej Toyocie Auris.

*_*

Tragicznie zabawną sytuacją była śmierć szefa koncernu paliwowego Total w Moskwie. Zginął po zderzenie jego odrzutowca z pługiem śnieżnym. Dlaczego on i dlaczego w Moskwie! To oczywiście pytania retoryczne. MAK odpowie na nasze pytania od razu. Fikcyjnie zwolni się kilku pracowników  a ludziom wmówi się, że to absolutny przypadek.

Kocham spiskowe teorie dziejów, ale bądźmy w końcu racjonalni.W Moskwie nic nie dzieje się przypadkowo.

*_*

Emerytom w Polsce podniesie się emerytury. Dziadkowie uważajcie, by się nie spić z radości! Żart!

*_*

Radwańska przegrała właśnie swój półfinał w Singapurze i wraca do domu. Przegrana to mało powiedziane, bo Rumunka ją zmiażdżyła!

Miłego dnia!

sobota, 18 października 2014

(Iz 45,1.4-6)
To mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego.

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)
Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku.
Zadrżyj ziemio cała przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Tes 1,1-5b)
Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

(Mt 12,21)
Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

(Mt 22,15-21)
Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

*_*

W niedzielę przypada 30 rocznica śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Nasunął mi się on, gdyż to nasz naoczny świadek oddania życia za wiarę i dla Chrystusa. Wiele żywotów świętych jest nie do przeczytania. Są słodkie i żałosne! Jego życie nie miało nic z tego. Był chory, komuniści w wojsku dali mu zdrowo "popalić", gdy został przyłapany na czytaniu Pisma i był szykanowany jako kapłan głoszący Prawdę. I ten nieszczęsny 19 października 1984 roku. Zbity kijami, wrzucony do bagażnika i utopiony w Wiśle.

Może i to by się nie wydarzyło! Był chory i mógł siedzieć w domu. Chciał jednak być ze studentami jako ich kapłan i ich kapelan.

Czyż nie pasują tutaj słowa św. Pawła: "...pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie." Ks. Popiełuszko postawił wszystko na Chrystusie.

Można gdybać, co należy do Boga a co do "swiata", jednak w ostatecznym rozrachunku wszystko znajdzie się pod Jego panowaniem. Relacja między Państwem a Kościołem jest napięta (widzimy to na każdym kroku), ale to napięcie może i powinno być twórcze.

Są ludzie, którzy nie uznają Boga i których nie obchodzą słowa z pierwszego czytania: "Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga " ale nie zwalnia ich to z czynienia dobrze i szukania prawdziwej wolności. Wielu chrześcijan (a nawet biskupów i kardynałów) chce by Państwo przejęło rolę Boga w świecie. Nie widzę w tym przyszłości. Nie raz już tak bywało i kończyło się na zagubieniu. Nawet Stary Testament ukazuje "bohaterów", którzy myśleli, że bez Boga jest prościej... Pogubili się.

Życie i śmierć ks. Popiełuszki pokazuje, że i w dzisiejszych czasach można przylgnąć do Boga, tak zwyczajnie, z miłości.

piątek, 17 października 2014

Czytałem gdzieś w internecie o muzułmaninie z ISIS, który schwytany przez Kurdów błagał o zabicie go, by mógł dostać się do nieba za swoje czyny. Co za chorość i głupota! Mordował ludzi, szczycił się tym i obłąkany nie wie co jest grane!

I dzisiejsze święto w Kościele Katolickim. Biskup z pierwszego wieku chrześcijaństwa, Ignacy z Antiochii, który próbował ludziom tłumaczyć Eucharystię jako Chleb dający życie, próbował zjednoczyć ich wokół Stołu Pańskiego i lokalnego biskupa pragnie być zabity dla Chrystusa. Nawet wikipedia opisuje to w ten sposób: "Naśladując Chrystusa chciał Ignacy cierpieć i żyć aż do poniesienia najboleśniejszych konsekwencji swojej wiary. Dlatego też z największą tęsknotą myślał on o męczeńskiej śmierci. W swoich cierpieniach i drodze do męczeństwa widział on wyraz wybraństwa oraz łaski Boga".

Dwa różne podejscia do życia wiecznego. Jeden zdemonizowany przez islam pragnie śmierci, bo mu wmówiono głupoty, a drugi przez całkowite oddanie się Chrystusowi zyskał "palmę męczeństwa".

*_*

Trwają prace Synodu w Rzymie. Katolików coraz bardziej iteresują te wydarzenia, bo są one coraz bardziej niepokojące. Linia konserwatywna pęka, a wyłania się coś co nawet nie nazywa się liberalizmem. Wiem, że Kościół musi iść do przodu, ale są granice, któych przekroczyć nie wolno.

Ja poczekam do końca, ale postawa papieża coraz bardziej mnie irytuje, że nie ma on ostatecznego zdania na jakiś konkretny temat!

*_*

Znowu gdzieś w necie pojawiła się informacja, że ktoś życzył źle i to bardzo źle Nergalowi. To też nie jest chrześcijaństwo. Ten biedny człowiek w wolności wybrał takie rzeczy i wystarczy przestać o nim myśleć. Nie owijać go modlitwami, mszami i nie wiadomo czym jeszcze, ale objąć modlitwą chorych, cierpiących i szukających drogi. Proszę mi nie mówić, że i on szuka, bo to człowiek, który bawi się w błazna i są tacy, którzy to kupują. Każdemu wolno.

Zawsze patrzy się na to, co z tego wypływa!

*_*

Ciężka jest sytuacja Kościoła w dzisiejszych czasach. Dane mi było ostatnie kilka dni spędzić w Niemczech, Belgii i Holandii, gdzie patrzyłem na piękne i piękniejsze gotyckie budowle, a nawet niektóre były wcześniejsze. W Belgii wiele z nich niszczeje albo są sprzedawane. W Holandii, w Maastricht piękny podominikański kościół został przerobiony na kawiarnio-księgarnie, gdzie można wypić dobrą kawę i poczytać dobre książki.

W Antwerpii, w przepięknej katedrze Najświętszej Maryi Panny można podziwiać dzieła Rubensa i Metsijsa. Ale nie jest już to miejsce stricte kościelne.

Podobnie się ma z katedrami w Aachen (Niemcy) czy Liege (Belgia).

Na Brukselę nie było już czasu, choć nie omieszkałem zaglądnąć na Rondo Schumana i Grand Place... Wszystko robi wrażenie. Zdjęcie pod Domem Króla, Ratuszem i .. Manneken Pis i przejazd na lotnisko.

Byłem równiez w miejscu objawień Matki Bożej w Banneux. Przypomina to trochę polski Licheń, ale nie ma wielkiego kościoła. Maryja nigdy go nie chciała a malutka kaplica może pomieścić kilkadziesiąt osób. Wszystko odbywa się na zewnątrz, gdzie są zlokalizowane miejsca modlitwy. Dwa razy do roku odbywają się tu uroczystości dla kilkudziesięciu tysięcy pielgrzymów (liczne pielgrzymki z Polski) a tak poza tym panuje cisza.

Może na razie tak musi być?....

*_*

Dobrej nocy!

poniedziałek, 13 października 2014

Znowu powraca pytanie o sens życia i śmierci. Pewna 29-letnia Amerykanka dowiedziała się, że ma złośliwego guza w mózgu i postanowiła odebrać sobie życie 1 listopada. Ma 29 lat i wie że umiera. Jej cierpienie przybierze na sile, w końcu stanie się nieznośne, a wykończony organizm zastygnie w ogromnym bólu. Postanowiła powiedzieć dość i zakończy życie na łóżku, które dzieliła ze swoim mężem.

Gdzieś w internecie krąży film, który opisuje całą sprawę, ukazuje cierpienie męża i matki tej kobiety. Wielki problem dzisiejszych czasów, bo medycyna daje takie możliwości. Potrafimy zabijać a nie leczyć.

Jest świadoma swojej dycyzji i zamierza tego dokonać. Pojawiają się pytania natury moralnej! Czy można, czy powinno się? Jak inaczej zostopować ból i wizję strasznego umierania młodej osoby? Ciężko wszystko zwalić na wiarę! Nie każdy jest człowiekiem wierzącym, a przecież  i to nie gwarantuje "miłego" oczekiwania na koszmarną śmierć.

Możemy posługiwać się (jako wierzący) przykładem Jana Pawła II, ale nie jest on najlepszy. Sam - jak mówią świadkowie - prosił, aby już mu dano odejść. Może to miało znamiona głębokiej wiary "drogi do Domu Ojca", ale też i zakończenia bólu, który w jego przypadku był ogromny.

Nie każdy jest świętym papieżem. Jemu dane było wytrzymac z bólem, chorobą, paraliżem i upodobnić się do Chrystusa cierpiącego. Natomiast już Benedykt XVI nie podjął się w cierpieniu do końca dżwigać brzemię św. Piotra.

Wracając do tej młodej kobiety. Ona powinna mieć swoje życie przed sobą. Mieć dom, rodzinę, upragnione dziecko.... To wszystko się skończy, już za dwa tygodnie. W filmie nie wspomina nic o Bogu, nie wiemy czy jest wierząca.

Przypomina mi się relacja Frondy o pani Ani Przybylskiej. Umierała, ale pojednała się z Bogiem. Był ksiądz z ostatnim namaszczeniem, mówiła, że po 13 latach pojednała się z Nim i całkiem dobrze jej było z tym. Pragnęła zawrzeć związek małżeński z Jarosławem Bieniukiem... nie udało się.

Czy cierpiała, pewnie tak! Na samo słowo: "rak trzustki" jest nam źle! Co ona musiała czuć, wiedząc poniekąd, że na to nie ma ratunku.

Tego media już nie powiedzą, bo to urąga w godne umieranie, nie z zastrzykiem! W XXI wieku mówi się o życiu pełnią życia, bo tak prościej. Wiele osób popłakało się, bo Ani już nie ma. Ja myślę, że choć tu na ziemi został ogromny smutek za nią, to jednak znajduje ona szczeście u Boga. Bóg patrzy na serce i cokolwiek Środa czy Lis czy Olejnik powie, to Jego zdanie i tak będzie ostateczne.

Czy można w takim momencie odebrać sobie życie? Odpowiedź tkwi "po drugiej" stronie!

Pomodlę się za tę kobietę. Bez dwóch zdań. Tych, którzy modlili się za Darskiego zachęcam, by zaprzestali i objęli modlitwą kobietę z Ameryki, Rodzinę Ani Przybylskiej i .... Anię ode mnie z miasta, która straciła, w krótkim czasie oboje Rodziców.

sobota, 11 października 2014

(Iz 25,6-10a)
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

(Ps 23,1-6)Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.
I zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Flp 4,12-14,19-20)
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

*_*

Ciekawa ta ewangelia! Mówi o Uczcie w Królestwie Niebieskim, którą Król przygotował dla swojego syna. Myślę tak sobie, co było powodem odmówienia tak fajnej i wystawnej uczty. Jacyś dziwni ci goście. Odmawiają, a nawet pobili, tych którzy ich zapraszali. Czy Bóg na siłę będzie zapraszał do nieba?

Zdaję się, że tak, bo zaprasza przypadkowo napotkanych ludzi, którzy zdają się mieć dobry czas. Jednak, wśród tłumu wyłapuje jednego, który nie ubrał się odświętnie. Na początku łagodnie pyta, ale potem nie przebiera w środkach i rzeczywiście się wkurza! Nikt mi nie powie, że "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności" to delikatne nieporozumienie! Ależ król! Prawda?!

Niektórzy z czytelników i słuchaczy mogą się zastanawiać, dlaczego ten człowiek czepiał się stroju? Ja się też zastanawiam! Przecież ten zaproszony to żebrak, "napotkany zły lub dobry"... więc, jak można od niego oczekiwać stroju odświętnego!

To jednak prowadzi do nieporozumienia i zwrócenie uwagi tylko na ten głupi "garnitur"!  Ta ewangelia nie jest o noszeniu ubrań, ale o przyoblekaniu Chrystusa. Przyobleczcie na siebie Jezusa Chrystusa św. Paweł mówi do Rzymian, Galatów, Kolosan, Efezjan i do nas.

Człowiek, który przychodzi bez odpowiedniego ubrania jest tylko chrześcijaninem z nazwy, który odrzuca możliwość niesienia Chrystusa na codzień. Nie żyje przykazaniami, nie żyje Jego nauką.

Każdy jest zaproszony na ucztę. My również jesteśmy zaproszeni a jedyną koniecznością jest "noszenie" naszego chrześcijaństwa. Odpowiedź na Jego miłość ma być widoczna dla świata, ma być manifestacją mojej wiary! Ludzie mają wiedzieć, że jestem chrześcijaninem, to ma objawiać się w moim życiu. Nie można mówić, że jestem chrześcijaninem i robic rzeczy, które urągają tej nazwie. Musimy żyć chrześcijaństwem i tym, co ono niesie ze sobą.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 177
Tagi