*

czwartek, 30 lipca 2015

Muszę skopiować zanim zniknie! Jak wygląda działalność pani Kopacz, rzekomo Premier Polski! Poprzednikowi też się oberwało!

 

Paweł Lisicki: kieszonkowy zapateryzm w natarciu

- Późno, bo późno, ale jednak stało się to, na co przez lata czekały liberalne salony. Ewa Kopacz postanowiła wydać wojnę Kościołowi i konserwatywnej prawicy. Najpierw ustawa o in vitro, następnie o uzgadnianiu płci, wybór na rzecznika praw obywatelskich znanego ze wsparcia dla homoseksualistów Adama Bodnara, wreszcie przyspieszenie prac nad prawem o mowie nienawiści. Nie można mieć wątpliwości, że Platforma ostro skręciła w lewo – pisze w felietonie dla Wirtualnej Polski Paweł Lisicki.

Na razie skutki tej ofensywy są jednak dość wątpliwe. Pierwszą i jedyną do tej pory ofiarą tego swoistego kieszonkowego zapateryzmu stał się Bronisław Komorowski. Biedak tak mocno zaangażował się w poparcie lewicowych projektów obyczajowych, że przegrał z kretesem bój o prezydenturę. Wygląda na to, że w jego ślady z radością i konsekwencją podąża liderka PO. W zamian za kilka ciepłych komentarzy feministek z „Gazety Wyborczej” gotowa jest stracić władzę i ponieść klęskę.

Doprawdy, aż trudno uwierzyć, jak silne może być ideologiczne zaczadzenie. Wszystko to bowiem dokonuje się w imię zdobycia poparcia jakiejś rzekomo wielkiej rzeszy radykalnych wyborców, mitycznego elektoratu lewicy, którego, jak pokazuje trzeźwa ocena rzeczywistości, po prostu nie ma. Wszystkie badania społeczne mówią, że społeczeństwo polskie jest konserwatywne; inaczej niż w krajach zachodnich również polska młodzież wybiera tradycję i ceni odziedziczone wartości. Mimo to szefowa rządu pcha swoją partię w lewo.

Na szczęście dla opozycji Kopacz niemal codziennie udowadnia, że Donald Tusk, robiąc z niej liderkę, dokonał fatalnego wyboru. Tusk przez siedem lat doskonale robił to, czego jego następczyni nie umiała zrobić przez kilka miesięcy – z jednej strony kokietował liberałów, uśmiechał się do nich, obiecywał i przyrzekał, z drugiej zaś żadnego z tych przyrzeczeń nie spełniał. Grzmiał, że nie będzie klękał przed proboszczami, że zmieni system finansowania Kościoła, że zmieni polskie prawo i wprowadzi obyczajową rewolucję i…na tym kończył.

Zręcznie lawirował między wąskimi grupami młodych z wielkich miast, a szerokimi rzeszami społeczeństwa, które żadnej rewolucji i wojny ideologicznej nie chcą. Dzięki temu przez lata wygrywał kolejne wybory, nie dopuszczając do śmiertelnie niebezpiecznego, z jego punktu widzenia, sojuszu konserwatywno-prawicowego i centrowego elektoratu. Kopacz kilkoma pociągnięciami ten sojusz zbudowała.

Jeszcze kilka miesięcy temu słyszałem i czytałem, że zwrot w lewo ma być asem z rękawa, którym słabnąca PO przebije przeciwnika. Chociaż po tym, jak Anna Grodzka, twarz, symbol, głos, sam w sobie wzorzec i ideał mniejszości wszelakiej, nie zdobyła nawet stu tysięcy podpisów i nie wystartowała w wyborach prezydenckich, widać było, że moda na zapateryzm nad Wisłą minęła. Podobne wnioski można było wyciągnąć na podstawie fatalnych wyników wszystkich innych kandydatów lewicy, od Janusza Palikota zaczynając, a na Magdalenie Ogórek kończąc. Paradoksalnie zresztą i tak ta ostatnia wypadła najlepiej, mimo właśnie umiarkowanego podejścia do spraw obyczajowych.

Inaczej niż w Hiszpanii, Francji czy Włoszech, w Polsce nowa lewica jest słaba. Jej wpływy sięgają kilku redakcji dużych gazet, jednego, dwóch periodyków, utrzymujących się głównie z zachodnich grantów, plus kilku modnych knajp. Polacy nie dostali się w tryby politycznej poprawności, nie zostali przemieleni. Nawet wyborcy SLD, nominalnie największej partii lewicowej, mają w większości światopogląd konserwatywny. Gdzie zatem jest wielomilionowy elektorat lewicy, który miałby powetować PO straty wynikłe z utraty prawego skrzydła? To miraż i wymysł.

Pokazał to także przebieg całej kampanii prezydenckiej. Eksperyment z atakiem ideologicznym na Andrzeja Dudę zakończył się dla PO katastrofą. Im głośniej lewicowi publicyści krzyczeli, że Duda jest za karaniem osób używających metody in vitro, im usilniej przypisywali mu nieczułość, brak wrażliwości a nawet okrucieństwo – w dość obrzydliwym, trzeba powiedzieć spocie, robiącym z niego nienawistnika – tym szybciej rosło dla niego poparcie. Im więcej wysiłku wkładali, by wbić wyborcom do głowy, że jego wybór oznacza państwo wyznaniowe i panoszenie się biskupów, tym szybciej spadało poparcie dla Bronisława Komorowskiego.

Podobny proces można zaobserwować obecnie. Cudowna broń PO – wojna ideologiczna – nie skutkuje. Dwoją się wprawdzie i troją wszelkiej maści rzecznicy postępu, wyśmiewają i wyszydzają pobożność Andrzeja Dudy, przed polskim Talibanem i polskimi ajatollahami przestrzegają, wszędzie wokół widzą czający się zaścianek i obskurantyzm, jednak, szczęśliwie, bez rezultatów. Jakoś ten strach mało komu się udziela, jakoś przerażenie nie chce wybuchnąć. PO i jej pomocnikom nie udaje się wywołać antykościelnej i antyprawicowej histerii, mimo że z uporem forsuje kolejne projekty obyczajowych zmian.

Ostatnim pomysłem jest przyspieszenie prac nad zmianami w ustawie, która obejmowałyby szczególną ochroną homoseksualistów i transseksualistów – za słowne znieważenie tych pierwszych groziłaby kara trzech lat więzienia, za stosowanie wobec nich gróźb nawet pięć lat. Trudno o przykład większej głupoty. W Polsce, gdzie nie sposób poważnie mówić o prześladowaniach mniejszości seksualnych, chce się zamknąć usta ich krytykom. Do licha ciężkiego, gdzież są wyborcy, którzy za czymś takim zagłosują? Gdzie, nie licząc kilku warszawskich redakcji i kawiarń, kryje się elektorat, który chciałby wprowadzić w Polsce taki zamordyzm?.

Naprawdę, gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział mi, że PO będzie wspierać tak absurdalne pomysły zmian, nie uwierzyłbym. Partia, którą oskarżałem o nadmiar instynktu samozachowawczego, dokonuje spektakularnego seppuku. Dość to jednak groteskowe. Ale te wygibasy i zabawy w lewicowe maski nie potrwają długo. Za kilka miesięcy rzecz się rozstrzygnie. Kopacz na otarcie łez przeczyta o sobie, że walczyła o liberalną, europejską Polskę. A ta, mam nadzieję, nie da się okiełznać. Podąży swoją drogą. Udający radykalizm cynizm nie wygra.

Paweł Lisicki dla Wirtualnej Polski.

środa, 29 lipca 2015

Rano wybrałem się do kawiarenki na kawę! Zaczęło lać jak z cebra, więc tym bardziej ochota na małą czarną i "krosąta" z dżemem malinowym mnie naszła! Miejsce to jest niesamowite! Strasznie proste, a zarazem ekskluzywne dla miejscowych biznesmenów. Miła obsługa to wisienka na torcie!

fot. internet

Stolik przede mną siedzieli dwaj mężczyźni i debatowali nad jakimś problemem nad swoimi I-Padami. Sterta plików i papierków przewalała się pośród kubków kawy i talerzyków z jajecznicą!

Wcześniej przeczytałem sobie o śmierci Kulczyka. Przykre dla rodziny, ale jednak takie ... życiowe! Zastanawiałem się, czy ci ludzie słyszeli o panu Kulczyku, ale pewnie nie, bo oni kumaci raczej nie są, a i nie ta liga!

Wszystkie dzienniki piszą o tym. Zmarł najbogatszy Polak. Miał to być zwykły zabieg, ale okazał się brzemienny w skutkach.

Ci przede mną rozpatrywali roczne rozliczenia, a Kulczyk rozlicza w tym momencie własne życie!

*_*

Fronda już szuka powiązań Kulczyka z aferą podsłuchową. Chyba trzeba posłuchać lekarza, że takie powikłania się zdarzają!

wtorek, 28 lipca 2015

Na onet.pl pojawił się całkiem fajny artykuł o polskim futbolu i piłkarzach, którzy poniekąd zaprzepaścili swoją szansę na coś dobrego w ich życiu.

Oczywiście w naszym kraju (ale nie tylko) jest tylu menadżerów i trenerów, co mieszkańców. Każdy zna się na piłce! Ale nie o tym mowa.

Wypowiadają się tam piłkarze, którzy - przy odrobinie cierpliwości i roztropności - mogli zajść naprawdę daleko i wysoko. Każdemu rozpoczynającemu karierę piłkarzowi marzą się wielkie kluby, duże pieniądze i sława. Jednak życie pokazuje, że nie każdy może być jak Messi czy Ronaldo! Przebłysk talentu może uśpić człowieka i otępić, tak iż się nie podniesie.

Wiele polskich transferów kończy się powrotem w niesławie. Piłkarze po rocznym, czy dwuletnim pobycie w zagranicznych klubach wracają do polskiej Ekstraklasy ze spuszczoną głową, bo nie wyszło.

Myśleli, że na talencie pojadą w górę, a zapomnieli o ciężkiej pracy i wyrzeczeniach. Nawet Messi czy Ronaldo mówią o ciężkiej "pracy", treningach po treningach i ogromnym samozaparciu.

Chielibyśmy mieć fajny zespół narodowy, chcielibyśmy sukcesów Reprezentacji na światowych arenach, ale Lewandowski i Krychowiak czy czasami Milik sami nic nie zrobią. Potrzeba pracy psychologów z tymi młodymi ludźmi, by woda sodowa im nie chlupała w głowach.

Także i tym, którzy starli zęby na futbolu zdarzają się wpadki. Alkohol i hulaszcze życie nie wpływa najlepiej na karierę. Ostatnio przekonał się o tym Szczęsny (Arsenal - Roma) i Skorupski (Roma - Empoli). Tak, to ciągle "zagranica" i całkiem spore pieniądze, ale tu nie chodzi o ogranie się. "My cię nie chcemy!"

Ilu młodych przechodziło przez Reprezentację, gdzie się podziały "gwiazdy". "Witali się już z gąską?" Nie możemy żyć Mistrzostwami Świata z 1974 i Olimpiada z 1992 i meczem z Wembley! To było "wieki" temu! Wszyscy powinni zaczynać - jak apel - wierszem Adama Mickiewicza, bo karierę, nawet tę najbardziej świetlaną można utopić w pustej beczce!

Dla wielu niestety "za wysokie to progi"!


LIS I KOZIOŁ

Już był w ogródku, już witał się z gąską;
Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną,
Gdzie wodę zbierano;
Ani pomyślić o wyskoczeniu.
Chociaż wody nie było i nawet nie grząsko:
Studnia na półczwarta łokcia,
Za wysokie progi
Na lisie nogi;
Zrąb tak gładki, że nigdzie nie wścibić paznokcia.
Postaw sięż teraz w tego lisa położeniu!
Inny zwierz pewno załamałby łapy
I bił się w chrapy,
Wołając gromu, ażeby go dobił:
Nasz lis takich głupstw nie robił;
Wie, że rozpaczać jest to zło przydawać do zła.
Zawsze maca wkoło zębem,
A patrzy w górę; jakoż wkrótce ujrzał kozła,
Stojącego tuż nad zrębem
I patrzącego z ciekawością w studnię.
Lis wnet spuścił pysk na dno, udając, że pije;
Cmoka mocno, głośno chłepce
I tak sam do siebie szepce:
"Oto mi woda, takiej nie piłem, jak żyję!
Smak lodu, a czysta cudnie.
Chce ini się całemu spłukać,
Ale mi ją szkoda zbrukać,
Szkoda!
Bo co też to za woda!"
Kozioł, który tam właśnie przyszedł wody szukać:
"Ej! - krzyknął z góry - Ej, ty ryży kudła,
Wara od źródła!"
I hop w dół. Lis mu na kark, a z karku na rogi,
A z rogów na zrąb i w nogi.

 

Adam Mickiewicz

poniedziałek, 27 lipca 2015

Wśród zamachów w Turcji, na Bliskim Wschodzie i Nigerii (10-letnia dziewczynka!) na serwerze wiara.pl można przeczytać niesamowity wywiad z panią Małgorzatą Ostrowską chorą na raka krwii. Opisuje historię je życia i walki z chorobą, ale i świadomość przemijania.

Pytania, co będzie później z jej dziećmi, narzeczonym i rodzicami pojawiają się coraz częściej.

A ludzie mają problemy z akceptacją swojej płci, którą teraz będą mogli zmieniać - pewnie na koszt podatników - w zależności od potrzeby i humoru. Tu skrócić, tam doszyć.

*_*

Nie żyje Bobbi Kristina Brown. Córka Whitney Houston miała 22 lata i od pół roku była w śpiączce!

*_*

W Stambule zamieszki! Aż strach pomyśleć, że całkiem niedawno tam byłem i ze zdjęć na różnych portalach rozpoznaję te ulice! Tam nie ma kurortów i nie widzi się zbytnio turystów. Miasto, po drugiej stronie wygląda zupełnie inaczej; złowrogo!

*_*

Sąd zwalnia "króla dopalaczy"! Chyba tylko w Polsce takie numery. Gość miał w domu "towar" za grube miliony, a kaucja wynosi 50 tysięcy! Po tylu młodych którzy "oddali życie dla nauki" nikt w Polsce niczego się nie nauczył!

*_*

Neurolog Marek Bachański dostał zakaz leczenia medyczną marihuaną! Jak jestem przeciwny narkotykom, tak tutaj kompletnie nie zgadzam się z tym zakazem! To nie jest ćpanie! To pomoc dziecku choremu na padaczkę! Dlaczego jeden jakiś przepis w prawie musi zabijać także to, co dobre!

Mocno wierzę, że apel lekarzy i rodziców dzieci będzie usłyszany i jakiś urzędas przestanie pieprzyć trzy-po-trzy!

*_*

Przeczytałem sobie ewangelię na dzisiejszy dzień...:

(Mt 13,31-35)
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.

... i nie wiem jak ją ugryźć!

Czy nie lepiej jednak było mówić otwarcie, bez przypowieści? Każdy rozumie ideę rozrostu czy wzrostu! Oprócz pieniędzy w portfelu, to raczej wszystko rośnie! Ziarno, podlewane i pielęgnowane urośnie! Ów zaczyn - znając życie pewnie też! Gdzie "wsadzić" jednak to Królestwo?

Pani Katarzyna Zielińska napisała w Oremus (2009) taki oto komentarz do tego tekstu:

Jezus buduje królestwo Boże w ludzkich sercach. Nie spieszy się, jest cierpliwy i miłosierny. On wie, jak bardzo jesteśmy słabi, jak często błądzimy i upadamy w grzech, a jednak z nas nie rezygnuje. Ciągle nam przebacza, uczy nas i sprawia, że ziarno słowa Bożego wzrasta w naszych sercach. Jezus udziela nam swojej łaski w sposób całkowicie darmowy, ale to od nas zależy, czy ją przyjmiemy i pozwolimy Mu działać, czy będziemy się kierowali w życiu Jego nauką.

Katolików ubywa, chrześcijanie są zabijani jak muchy oraz nieustannie prześladowani na całym świecie. Wyznawców tego Boga, o którym jest Ewangelia jest coraz mniej!

Ale nie wolno się poddawać! Czytam teraz książkę Szymona Hołowni pt. "Jak robić dobrze". Już samo motto jest naprawdę niesamowite:

Ze złem najlepiej walczy się, robiąc dobro. Nie daj więc sobie wmówić, że nie masz na nic wpływu, bo masz większy niż myślisz. Nie rezygnuj z wakacji, nadal chodź do kina i pij wino do kolacji. Nie oddawaj potrzebującym wszystkiego - dziel się z nimi drobniakami, ułamkiem tego, co masz. Ale rób to regularnie! I koniecznie z uśmiechem!

Dalej, gdzieś w książce pisze, żeby nie bać się mówić o wyświadczonym dobru!

I żadnej kokieterii! Podałeś komuś kubek wody? Nie chowaj tego w skarbczyku swego serca, żeby - broń Boże - nie naruszyć swej skromności, przestań mysleć o sobie! Przecież jeśli głośno powiesz, że zrobiłeś coś dobrego, może ktoś inny zainspiruje się tym, odkryje, że sam mógłby coś takiego uczynić!

Ziarno i zaczyn! Rozumiem!

sobota, 25 lipca 2015

(2 Krl 4,42-44)
Pewien człowiek przyszedł z Baal-Szalisza, przynosząc mężowi Bożemu chleba z pierwocin, dwadzieścia chlebów jęczmiennych i świeżego zboża w worku. On zaś rozkazał: Podaj ludziom i niech jedzą! Lecz sługa jego odrzekł: Jakże to rozdzielę między stu ludzi? A on odpowiedział: Podaj ludziom i niech jedzą, bo tak mówi Pan: Nasycą się i pozostawią resztki. Położył więc to przed nimi, a ci jedli i pozostawili resztki - według słowa Pańskiego.

(Ps 145,10-11.15-18)
REFREN: Otwierasz rękę, karmisz nas do syta

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Oczy wszystkich zwracają się ku Tobie,
a Ty karmisz ich we właściwym czasie.
Ty otwierasz swą rękę
i karmisz do syta wszystko, co żyje.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(Ef 4,1-6)
Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

(Łk 7,16)
Wielki prorok powstał między nami, i Bóg nawiedził lud swój.

(J 6,1-15)
Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Jezus zatem rzekł: Każcie ludziom usiąść! A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

 *_*

Przychodząc na Mszę św. mamy świadomość, że wszystko jest już przygotowane. Nie musimy się martwić o chleb, bo on już jest i to w tabernakulum. To nie pustynia. Te symboliczne pięć chlebów wystarcza dla nakarmienia każdego kto pragnie. Gdzie jest ten cud, o którym słyszymy w Ewangelii?

Warto sobie powiedzieć przecież, że najprostszym sposobem gdy braknie komunii świętej w czasie Mszy jest jej łamanie na mniejsze części, aż starczy dla wszystkich. Cud pojawia się głębiej.

Gdy człowiek głodny przychodzi do stołu, chce zwyczajnie się najeść, zaspokoić głód w żołądku. Tym opłatkiem nie da się najeść. To zwykła mąka i woda z krzyżykiem "wyprasowanym" przez maszynę. Albo inna scena biblijna!

Święty Tomasz w swoim hymnie napisał, że tu "mylą się zmysły". Wzrok i smak musi ustąpić temu, co ma miejsce w czasie Przeistoczenia. Ten chleb staje się Ciałem, a to wino staje się Krwią Chrystusa, który nas zbawia. Bez tej wiary, można powiedzieć, szkoda się trudzić! Dlatego, po słowach "Ciało Chrystusa" odpowiadamy: "Amen", co znaczy, tak wierzę, wierzę i przyjmuję, że to mój Pan!

Ludzie pustyni musieli iść dalej. Przyszli z daleka, więc i daleko musieli wracać. My tego Pokarmu potrzebujemy na życie wieczne, drogę, która jest przed nami. O takim powołaniu mówi też św. Paweł. Jesteśmy powołani do świętości. Każdy z osobna, ale i wspólnie razem jako wspólnota. Posilając się Ciałem Pana Jezusa mamy pewność, że choć czasami będzie ciężko, nie zwątpimy w Jego obecność. Spożywając Ciało Chrystusa, to również życie zgodne z moim powołaniem, jakie otrzymałem tu na ziemi. Rodzic będzie rodzicem, małżonek małżonkiem, a kapłan kapłanem! Człowiek w końcu, będzie człowiekiem na obraz i podobieństwo Boga!

"Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, że w postaci Chleba utaiłeś się" - to dalej św. Tomasz z Akwinu. Ten tekst mówi wiele o prostocie św. Tomasza (największego z teologów), ale jeśli uczynię go swoim, Bóg nigdy nie usunie się na górę. Królestwo Jego zacznie działać w twoim sercu.

piątek, 24 lipca 2015

(Mt 13,18-23)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

*_*

Dziwne to wszystko? Czytałem na fronda.pl ciekawy artykuł, który może podchodzić pod komentarz do dzisiejszej ewangelii:

Szatan nie chce nic więcej, jak tylko tego, by ludzie przestali uwielbiać Boga, który jest Panem nieba i ziemi. Nie możemy dać się ogłupić, diabeł jest inteligentny i wymyśla przeróżne sztuczki, które często mogą być przez nas niezauważone. 

Tim Challies z Crosswalk.com podzielił się wiedzą na temat szatańskiej strategii, której celem jest trzymanie nas z dala od Boga, z dala od woli Bożej.

Oto tylko trzy sposoby, poprzez które szatan stara się oderwać nas od Boga.

1. Szatan czyni świat bardziej atrakcyjnym niż świat Boga.

Wiele osób ma tendencję do odchodzenia od Boga po tym jak dostrzeżą, że świat jest bardziej atrakcyjny po drugiej stronie, bez Boga. Szatan kusi bogactwem świata.

Możemy zobaczyć piękno i majestat świata jako stworzone przez Boga, który kocha nas najbardziej, lecz ziemskie bogactwa nigdy nie będą bardziej atrakcyjne niż Sam Bóg i Jego miłość.

2. Szatan będzie próbował pokazać, że uwielbienie jest ciężarem

Diabeł będzie robił wszystko, by pokonać Boga i jedną z jego taktyk jest próba przestraszenia nas trudnościami związanymi z oddawaniem Bogu czci. Szatan zawsze będzie próbował mówić, że wszystko co robimy ku Chwale Boga, poświęcanie naszego życia dla Niego, że to wszystko jest bezwartościowe. Będzie nawet starać się pokazać nam, żebyśmy poczuli, że poświęcenie Bogu powoduje cierpienie.

3. Szatan będzie próbował trzymać nas z daleka od Boga.

Diabeł będzie się starał, aby nas powstrzymać od jeszcze więszego uwielbienia Boga. Będzie próbował dać nam przekonanie, że już zrobiliśmy wystarczająco dużo dla Niego. ALE tak nie jest i nie powinniśmy nigdy przestawać wielbić Boga. 

-*-

To, że szatan działa nie ulega wątpliwości. Czy wierzymy czy nie, on działa. Im bardziej nie wierzymy, tym lepiej mu się "majstruje" przy człowieku. Pewnie, że w XXI wieku nie ma na niego miejsca i wielu ludzi nie zdaje sobie sprawę, że robi mu tylko przysługę.

Straszenie nim wymaga wielkiego samozaparcia, gdyż spisanym się jest na pośmiewisko. Siostra Faustyna pisała, że z mocy samego Boga była w piekle i widziała męki dusz, które przede wszystkim powątpiewały w istnienie tego "miejsca"!

Kolejna rzecz to taka, że skoro wierzymy w Boga i wierzymy w Jezua, to powinniśmy wierzyć Jego słowu o "Złym, który przychodzi", by powywracać nasze myślenie.

Bogu zależy na człowieku. Chce On, by ten miał życie wieczne i czerpał nieograniczone szczęście w Królestwie Niebieskim. Diabłu chodzi tylko i wyłącznie o oddzielenie człowieka od Boga. Jego los, choć wtedy przesądzony (w piekle), nie interesuje Księcia Ciemności w ogóle!

I w końcu: "wydać plon". To chyba dobre życie tu na ziemi! Głoszenie Królestwa Bożego w świecie i upodabnianie się pełniej do Syna Bożego.

Upodabnianie jednak to proces, który swój finał będzie miał w niebie, po prawicy Boga.

Chyba jakoś tak....

Żeby po raz kolejny (ze złości) nie pisać o muzułmańskich barbarzyńcach zajmę się posłem PiS, który jadąc 115 km/h nie zatrzymał się do kontroli policyjnej a zasłaniając się później immunitetem próbował ominąć konsekwencje swojej głupoty.

Uważam, że immunitet powinien działać tylko w sprawach najwyższej wagi. Po drugie, wszyscy wiemy, że w dobrych samochodach nawet nie czuje się takiej prędkości i na prostej drodze wydaje się człowiekowi, że stoi prawie w miejscu, ale prawo jest prawem i skoro tam było ograniczenie to niestety trzeba się dostosować.

To nie niemiecka autostrada, żeby rozwijac takie prędkości. A skoro głosowało się nad zabieraniem praw jazdy, to trzeba będzie się z nim pożegnać!

*_*

A jednak muszę! Jak się dowiedziałem, na czas ramadanu musiał zniknąć z kaplicy więziennej w Linzu krzyż, ponieważ nie życzyli sobie go tam muzułmanie!

Naprawdę to jest przykre.

*_*

Będziemy mieli, co chcemy. Prosty przykład z brzegu:

Kardynał Gianfranco Ravasi, znany biblista i wysoka postać w Watykanie, zamiast propagować Pismo św., bawi się z ludźmi w czcenie Pacha Mamy, smoczycy, bogini płodności i żyzności pól.

No, ale papież też zajmuje się matką ziemią w swoich encyklikach!

Co to się porobiło na świecie?

*_*

Mamy drugą Ziemię. Fajnie. Naukowcy odkryli Planetę podobną do naszej. Na ile, to się okaże. A może są tam istotu podobne do nas (śmiech). Będziemy sobie machali, bo dzieli nas zalednie 1400 lat świetlnych.

Nasza Ziemia to jednak młodzieniaszek, bo ma zaledwie 4,5 miliarda lat, a tamta... prawie 6!

Miłego dnia! Ziemskiego i bożego!

czwartek, 23 lipca 2015

Ważnym tematem dnia dzisiejszego na Zielonej Wyspie jest projekt Ministra Zdrowia Leo Varadkara darmowej służby zdrowia dla dzieci i młodzieży. Jakkolwiek szczytny i odważny, to już jest pełno sprzeciwów, a najważniejszy z nich to oczywiście pieniądze. Jak on zamierza to zrobić, tego nie wie nikt!

*_*

Ojciec John Bashobora na pierwszej konferencji rekolekcji na Stadionie Narodowym w Warszawie mówił: „Może próbujesz mieć dzieci metodą in vitro. A Pan Bóg mówi - działaj moimi sposobami. Bądź cierpliwy!”. - pisze Fronda.pl.

Podpisana niedawno przez Prezydenta ustawa dotyczy, tych, którzy będą chcieli z niej skorzystać. Każda rodzina, która nie będzie chciała - nie musi!

Tu nie ma o co się kłócić! Nikt nikogo nie będzie namawiał na skorzystanie z niej! Więcej jest krzyku niż potrzeba. Nie każdy jest wierzący i nie każdy uznaje Nauczanie Kościoła Katolickiego. Jest to zwyczajne odwołanie się do sumien ludzkich, a każdy kto chce to zrobić, zrobi! Wyborcza natomiast ma pole do popisu, bo Komorowski odrzucił wołanie Episkopatu Polski. Amen!

*_*

W Irlandii mowa również jest o bezpieczeństwie na ulicach. Z "niewiadomych przyczyn" ulice, zwłaszcza Dublina stają się niebezpieczne dla mieszkańców i gości miasta! Panuje na nich, coraz częściej pijaństwo i nienawiść! Wczoraj zaatakowano "tulipanem" jakiegoś Walijczyka, w biały dzień i w centrum. Dziennikarze apelują do policji o działanie!

Także oberwało się zdrowo jednemu z księży. Przyjechał on z Indii dwa tygodnie temu i został napadnięty w plebanii, w której miejszkał przez nieznanych sprawców. Trzeba przyznać, że w Portlaoise nie było takiego przypadku. Kapłan ma pocięte ręce i szyję. 

*_*

– Zabijanie dziecka tylko dlatego, że jest niepełnosprawne to barbarzyństwo! Aborcja to wzięcie szczypiec i odrywanie po kolei nóżek i rączek! To okrucieństwo! To III Rzesza opakowana w uśmiechy demokracji – mówi Onetowi poseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, ojciec dziecka z zespołem Downa. W rozmowie z Łukaszem Mordarskim 30-letni polityk opowiada o fascynacji kibolami, alkoholu i narkotykach, ale także o swojej wizji Polski. – Liczę na bardzo dobry wynik Pawła Kukiza i wspólną większość konstytucyjną. Wtedy można w Polsce szarpnąć cuglami i nasikać do namiotu tym pseudoelitom, które rozkradały naszą ojczyznę – mówi nam Jaki.

Nie znam człowieka, ale musze przyznać, że słowo ma ostre!

*_*

Na Słowacji rozegrała się tragedia znana również z polskich miast! Tato zostawił w rozgrzanym samochodzie dwuletnią córeczkę, która zmarła. Jak można tak zrobić? Czy można zapomnieć o dziecku w samochodzie?

No i ta matka z Wielkiej Brytanii, która wystawiła zdjęcie dziecka w pralce. Dziecko ma zespół Downa i pojawiło się na Fejsbuku.

Spadła na nią fala krytyki, choć ta twierdzi, że dziecko samo weszło do środka i nie było ani przez moment w niebezpieczeństwie. Pralka była odłączona od prądu.

Hm, ale czy dzieci czasem właśnie tak nie robią? Nie wiem, czy od razu trzeba besztać kogoś za dowcip, który nie naraża dziecka w żaden sposób!

*_*

Ale zastanowiłbym się tutaj:

Trwa policyjne dochodzenie w sprawie wypadku na boisku piłkarskim w Dąbrówce. Na 16-latkę spadła bramka, było o krok od tragedii. Kto za to odpowiada? - onet.pl

Sama spadła? Kto z was nie huśtał się na poprzeczce bramki? Pewnie, że powinna być przymocowana, ale wiadomo, że młodzież rozwali to w przeciągu godziny. Tu - moim skromnym zdaniem - nie ma co dochodzić!

*_*

"Bo nowy dzień wstaje...."

środa, 22 lipca 2015

Podziwiam, gratulacje!

wtorek, 21 lipca 2015

(Mt 12,46-50)
Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

*_*

Pewnie zadamy sobie proste pytanie, jak musiała czuć się Matka Jezusa po takich słowach wypowiedzianych przez Jej Syna.

Jestem pewien, że po wydarzeniach w Jerozolimie, gdy mały Jezus został w "domu Jego Ojca" i oddalił się od Niej i Józefa nic już Ją nie dziwiło. Powiedziane jest, że gromadziła wszystko w sercu, więc pewnie i te słowa zapadły w Niej na zawsze. W drodze powrotnej z Jerozolimy (3dni)  dyskutowali o tym, co było powodem zostania Jezusa w Świątyni. Ewangelia zdradza nam szczegóły w jednym zdaniu, ale - jak tu nie dyskutować!

I dzisiaj znowu - na pierwszy rzut oka - bolesny moment dla Matki. Otóż nie! Maryja jest świadoma swojej roli w dziele odkupienia. Anioł zwiastujący nie był snem! Słowa Elżbiety nie były "pijacką czkawką", a narodziny nie były owocem "urojonej ciąży"! Bóg jest faktem także w życiu Maryi, która nie wszystko pojmując od razu, przyjęła to jako wolę Pana.

Może tego dnia nawet nie rozmawiali, być może usiadła gdzieś po cichu i wsłuchiwała się w Jego słowa. Przypowieść o siewcy, przypowieść o chwaście, o ziarnku gorczycy i zaczynie (to już następny rozdział u Mateusza), o skarbie i perle, o sieci... Kurcze, "to ma ręce i nogi", to ma sens!

Może wróciła wcześniej, bo sam Jezus wybrał się później do Nazaretu, gdzie Go nie przyjęto... Cieśla, a wie więcej niż niejeden Pismak! Tez mi coś! Wybrzydzali mieszkańcy miasta!

Tak, czy owak, mieć w rodzinie Boga to przywilej. On sam chce wejść między nas i zamieszkać.

Bóg mówi o bliskości powołanych, którzy pełnią Jego wolę. Skoro Bóg jest naszym Ojcem, nie wahajmy się nazywać Chrystusa Bratem! Jeśli my nie przyznamy się do Niego, On nie przyzna się do nas.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 202
Tagi