*

piątek, 18 kwietnia 2014

(Mt 28,1-10)

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem. Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.

 

 

Wielka Sobota to “dziwny dzień”. Jezus leży w grobie i nawet Uczeni w Piśmie czekają co się wydarzy. Wzięli straż od Piłata, by być pewnym, że nikt nie “wykradnie” Jezusa z grobu. Nie mieli bladego pojęcia, że nie o zwyczajne zabranie chodzi.

Obnażone ołtarze, żadnych ozdób w kościołach to znak śmierci Chrystusa, to znak zwycięstwa śmierci w naszym życiu. Gdy zapadnie zmrok, Paschał rozświetli tę noc. “Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem”. Rozpocznie się Liturgia Paschalna, która wprowadza człowieka w największą tajemnicę ludzkiego i bożego życia – Zmartwychwstanie! W tradycji dominikańskiej już wtedy pojawia się, w podkładzie” “zmartwychwstał Chrystus Pan” i “Alleluja”.

Swiatło to jedyny znak jaki “mamy”, a Exultet nuci dalej: “Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.”

W czytaniach przechodzi się przez najważniejsze momenty Historii Zbawienia, by zatrzymać się na radosnej wiadomości, że Jego nie ma już w grobie!

Poznawszy działanie Boga w historii święcimy wodę, która będzie obmywać z grzechów. Dzięki powstaniu z martwych Jezusa odradzamy się na nowo! Śpiewa się litanię do Wszystkich Świętych, by zaznaczyć, że wiele osób przeszło już tą drogą, którą wytyczył nasz Pan, Jezus Chrystus. Już za niedługo dodamy następne dwa imiona wielkich papieży!

Eucharystia toczy się dalej normalnym torem. Świecią się światła, organy brzmią całą parą, komunia święta “smakuje inaczej” (przepraszam za trywialność), bo czujemy radość z Daru na który czekaliśmy tak długo! Choć Jezus był, jest i będzie Ten sam zawsze, to ekscytacja sięga zenitu! Wypowiadając “amen” wierzę mocno i stanowczo, że to właśnie On jest w tym opłatku. Wierzę i wyznaję, że to On, gotowy działać cuda w moim życiu! I w końcu procesja, która powinna kończyć Wigilę Pachalną. Oznajmiamy innym, że jest szansa dla każdego człowieka, że ciemności grzechu ustępują przed Bogiem, który zmartwychwstał.

Radość jest absolutnie uzasadniona. Życie bez zmartwychwstania jest nieznośne. Jak można nawet myśleć, że wszyscy zginiemy, że czeka nas czarna rozpacz! Dla wierzących w Chrystusa to się zmieniło. Nad Sprawiedliwością jaśnieje Miłosierdzie. Nie po to Chrystus umarł, by zniweczyć dar Życia, nie po to przyszedł na ziemię, żeby wszystko roztrwonić. Nie mogło tak być. Przyszedł, by dać ludziom Siebie na ofiarę za grzechy. Nic innego nie było w stanie wykupić człowieka, tak mocno zgrzeszyliśmy przez nieposłuszeństwo. Już w VII wieku znano powagę sytuacji. Św. Ambroży układając Exultet pisał:

 Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych.

Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani. Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni.

O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.

O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!

O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!

O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.

O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.

Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi.

W tę noc pełną łaski przyjmij, Ojcze Święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju.

Skąd znali taką terminologię? Czyż to nie działanie Ducha Świętego? Przepiękne! Warto wsłuchać się w śpiew diakona, czy kapłana. Gdy dołączymy chór (dominikański) doznanie jest ogromne! Serce rozpływa się jak “woskowa kolumna nie doznając uszczerbku”.

Na koniec, przytoczę modlitwę czytaną na początku przez kapłana:

“Drodzy bracia i siostry, w tę najświętszą noc, w którą nasz Pan Jezus Chrystus przeszedł ze śmierci do życia, Kościół wzywa swoje dzieci rozproszone po całym świecie. Aby zgromadziły się na czuwanie i modlitwę. Jeśli tak będziemy obchodzić pamiątkę Pachy Pana, słuchając słowa Bożego i sprawując święte obrzędy, możemy mieć nadzieję, że otrzymamy udział udział w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią i razem z Nim żyć będziemy w Bogu. Amen

*_*

Życzę wszystkim radości z owego Daru jakim obdarza nas Jezus. Kimkolwiek jesteś, od tej nocy Pan Jezus jest blisko ciebie, że nawet samotności i otaczająca cię rozpacz czy zniechęcenie odchodzi na bok. Bóg wszedł w nasze życie przez Narodzenie, a teraz je modeluje na nowo, bo całe wymaga naprawy! Wybieraj Życie jakie proponuje Bóg!

Dziś nie sprawuję się Mszy św. Hostie zakonsekrowano w Wielki Czwartek i komunię św. udziela się się Nimi!

Bóg umiera za nasze grzechy! Co więcej, Bóg umiera za moje grzechy! Gdy czytam o Judaszu, który oddaje srebrniki bo ruszyło go sumienie, jest mi go szkoda. Chłop zepsuł swoje życie. Czy ja również żałuję, że swoimi grzechami Go obrażam? Niestety, często nie! Ludzie wiele zła robią z premedytacją i chełpią się z tego! “Jak wielu osłupiało na Jego widok - tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi...” Przypomina mi się Pasja Mella Gibsona! To było naprawdę wymowne! Wielu wchodziło do kin odważnie, ale wyjść było gorzej, by zakryć szklące się oczy. Śmieszny wyrok, absurdalna Męka i tragiczna śmierć na krzyżu, jak złoczyńca. “Bóg uczynił grzechem Tego, który nigdy go nie popełnił”. To aż niewiarygodne, że w całej wszechmocy Boga nie znalazł się sposób na łagodniejsze “podejście do sprawy”. Tymczasem Bóg podszedł absolutnie na serio do Odkupienia człowieka. Nie pomagali prorocy, nie pomagały ofiary z cielców i baranów. Bóg oddał w końcu Siebie.

Dramaturgia tamtej nocy i wydarzeń po niej, pokazuje, że i diabłu i Bogu zależało, by działać jak najszybciej. Diabłu, bo chciał skończyć z Bogiem raz na zawsze. Bogu, bo wiedział, że nic Go nie może przezwyciężyć, a tą Ofiarą zgładzi grzechy świata. Po cichu licząc to nie wytrzymał nawet trzech dni. Od piątku wieczora do nocy z soboty na niedzielę nie ma trzech dni!

Szokujące są słowa setnika z opisu Mateusza: “Prawdziwie, ten był Synem Bożym”. To jest wielkie wyznanie wiary. Nie było za póżno! Bóg umarł, ale właśnie po to, by zaprowadzić nędznego człowieka na wyżyny nieba. Bóg umarł wydany przez człowieka, ale po to by tego człowieka zbawić.

Prorok Izajasz na kilka wieków przed Chrystusem napisze: “Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć”. Czy są jeszcze jakieś pytania!

Wiara wprowadz człowieka w rzeczy niezwykłe! Nikt nie stoi na straconej pozycji! Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu, wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej! W ręce Twoje powierzam ducha mego: Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże – zawoła Psalmista!

Nie warto chociaż spróbować? Co stoi na przeszkodzie przyjąć, uwierzyć w to, co się wydarzyło? Trudno jest zerwać z grzechem, to jasne, ale Bóg patrzy na serce człowieka. Oczyszczenie to proces, który trwa, nie zawsze wychodzi od razu, ale wysiłek podejmowany przeze mnie nie idzie na marne.

Uznaj, że Bóg umarł za Ciebie to i dla Ciebie zmartwychwstanie.

czwartek, 17 kwietnia 2014

(J 13,1-15)

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

 

Święta wielkanocne przegrywają rangą komercyjności z Bożym Narodzeniem. Kultura zachodnia wykreowała czerwonego ludzika, który ma być św. Mikołajem, który staje się ważniejszy niż same narodziny Boga w ludzkim ciele.

Kurczaczek czy zajączek nie przyjął się wcale. Nie pomaga jejeczko czy pisanka. Tu nie ma miejsca na zabawy. Owe trzy dni, które rozpoczynamy mają ogromną wagę. O ile narodzenie małego, słodkiego Jezuska da się wpisać nawet w wizję świata ludzi oświeconych, to już śmierć Boga-Człowieka i Jego zmartwychwstanie nie pasuje do rzeczywistości, którą chcemy tak często kreować. Przypominają mi się słowa Uczonych w Piśmie do Piłata: “Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze”.

Ustanowienie Eucharystii i Jej szafarzy to początek Kościoła. Słowa skierowane do nas w Pierwszym Liście do Koryntian są niesamowicie istotne: “Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany,...” i “To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.”

Bez Zmartwychwstania nie ma niczego. Żeby mogło dojść do niego, Jezus musiał spożyć z Apostołami Ostatnią Wieczerzę, którą to ustanowił nowy porządek świata. Zakotwiczeni w Eucharystii mamy życie wieczne. Staje się ona centrum Kościoła po wieczne czasy. Staje się Źródłem łask, które zsyła Jednorodzony Syn na każdego, kto Pragnie.

Lekcja pokory jaką udziela swoim uczniom jest niezwykła. Pan, Mistrz i Nauczyciel schyla się do każdego człowieka, by obmyć go z grzechów i choc często się wzbraniamy, On choć cierpliwy, robi się stanowczy: “Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Z Eucharystii wypływa wszystko: pokora, przebaczenie, szczęście i radość, ukojenie bólu... Tam jest Bóg, który czeka na zranionego grzechem człowieka.

Muszę przyznać, że lubię Piotra. Trochę “bohater za dychę” z niego, ale ujmuje on swoją prostotą. Na planach Bożych znał się tyle mniej więcej, co ja na rozwoju ośmiornicy naleśnikowej. Nie raz “oberwało” mu się, że źle mówi, czy myśli... ale potrzeba było czasu, by zrozumiał (oświecony przez Ducha Świętego w czasie Pięćdziesiątnicy), że nie ma znaku “stop” dla Boga schylającego się do stóp człowieka.

Udział w Eucharystii poprzedza obmycie. Nie da się założyć odświętnego stroju na brudne, nieumyte ciało. Nie pomoże nawet dezodorant, czy dobra pefuma, a niektórzy mówią nawet, że “nic gorzej nie śmierdzi jak perfumowany gnój”. Szczera prawda. Mamy się obmyć z brudu jakim jest grzech. Czepia się to “dziadostwo” każdego człowieka. Mamy jednak kran łaski w sakramecie pojednania, który otwiera się z ogromną mocą.

Te rozpoczynające się dni niech będą niesamowite! Niech Pan Was obdarzy Łaską! Niech Wam błogosławi! Przeżywajmy te Święta Paschy w Panu!

środa, 16 kwietnia 2014

(Mt 26,14-25)

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty.

 

Musimy jednak wróć do Judasza. Myślę, że niejednokrotnie zapominamy o tych srebrnikach wpisując je zwyczajnie w treść wydarzeń. Chodzi przecież o sam fakt zdrady przyjaciela, mistrza, czy w końcu Syna Bożego.

Mnie zastanawiało zawsze ile on tak naprawdę zarobił. Wujek google i ciocia wikipedia służą zawsze pomocą. Doskonały artykuł znalazłem stronie finanse.wp.pl i go polecam, dla czystej wiedzy i ciekawości. Artykuł niezwykły i nawiązujący do naszych czasów z złotówkami w roli głównej. Co tam czytamy? Musimy pamiętać, że sami Apostołowie byli ludźmi biednymi. Rybacy nie byli najlepiej opłacanym zawodem. Żeby mieć całkiem dobre pieniądze trzeba było zdobyć zawód piekarza bądź murarza. Autor zastanawia się również, czy Judasz mógł być rybakiem. Tego wiedzieć nie będziemy, ale skoro pokusił się na trzydzieści srebrników to do bogaczy nie należał. Z wyliczeń naukowców wynika, że trzydzieści srebrników dziś byłoby warte około dwanaście tysięcy złotych, co przeliczone zostało na: “dziesięcioletni samochód” w naszych czasach!

 

Koniec z przeliczaniem. Przyjaciół tak się nie traktuje! Pytanie, które pojawia się natychmiast to czy Jezus jest moim przyjacielem. Na świecie żyje prawie 3 miliardy chrześcijan (może trochę przesadziłem, ale chodzi o ogromną liczbę), którzy powinni wyznawiać wiarę w Jezusa Chrystusa. Wielu z nich pozostaje na papierze, albo z premedytacją porzucających swoją wiarę.

Dlaczego zrobił to Judasz pozostanie tajemnicą. Czy rzeczywiście była to tylko kwestia pieniędzy, czy może Jezus wtrącał się za bardzo w jego działalność jako księgowego grupy (olejek nardowy i wykradanie ze wspólnej kasy)?

W świecie współczesnym akty apostazji są na porządku dziennym. Każdy podejmuje swój wybór i jak najbardziej ma do tego prawo. Nie rozumiem księży, którzy stwarzają ludziom problemy z opuszczeniem Kościoła. Che iść, niech idzie. To wolność, na którą pracowało wielu.

Z trwogą przyjmuję słowa Jezusa: “byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Ale i on był w tym planie! On musiał się narodzić, by Chrystus mógł być wydany, by Ten mógł wybawić nas od zguby wiecznej.

Za ile my dzisiaj sprzedajemy Chrystusa w niedzielę i święta. Czy jest to wypoczynek (cały tydzień pracuje, to coś mi sie należy), czy jest to mecz piłki nożnej w telewizji, czy skoki Polaków? A może jest to wizyta u rodziny, której zapytanie o Mszę w niedziele staje się nietaktem. Wtedy widzimy, że owe trzydzieści srebrników to kupa kasy, którą zgarnął Judasz.

Opuszczając Mszę świętą nikomu łaski nie robimy. Ani księdzu ani tym bardziej Bogu. Robimy sobie krzywdę, którą ciężko wyleczyć – jak przelekłe schorzenie.

I znowu powracamy do Sakramentów. Pojednanie z Bogiem jest konieczne by wejść na drogę prowadzącą do życia. Przypominamy sobie młodszego syna, który stracił cały swój majątek. Po namyśle wrócił do ojca, który go przyjął z otwartymi ramionami i urządził ucztę. Nam też często potrzebny jest ten namysł nad własnym życiem (nawrócenie), by uczestniczyć w Uczcie niebieskiej. Będąc z Bogiem za życia na ziemi, usłyszysz w nagrodę “tak, ty” przy wejściu do Królestwa Niebieskiego. Kto ma uszy niechaj słucha!

wtorek, 15 kwietnia 2014

(J 13,21-33.36-38)

Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka /chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.

 

Zostawię biednego Judasza w spokoju. Spierniczył swoje życie i tylko jeden Bóg raczy wiedzieć, co się z nim dzieje.

Chciałbym zająć się Piotrem. Prosty człowiek, buńczuczny, pełen siły fizycznej i ochoczego ducha. Ten fragment z Ostatniej Wieczerzy doskonale to pokazuje. “Życie moje oddam za Ciebie”. To są poważne słowa, które Jezus również na poważnie odczytuje. Zastanawia mnie jednak, co znaczy to, że Piotr tam iść nie może, gdzie Jezus idzie. Ale i widzę rozwiązanie tego problemu! Piotr nie mógł oddać życia za Jezusa w tym momencie! Chodziło o rozprzestrzenianie się Kościoła, głoszenie Dobrej Nowiny i nawracanie ludzi do Chrystusa. To Piotr miał stanąć na Jego czele. To Piotr miał zadbać o sprawy związane z ziemską wspólnotą, która zaprowadzi ludzi do tej Niebieskiej.

Trochę dziwne rozwiązanie, gdy wspomnimy, że choć był rybakiem, pewnej nocy – wkurzony na wszystko wrócił z niczym. I tu uwidacznia się wielkość tego człowieka. Na prośbę Jezusa wyruszają raz jeszcze i staje sie cud. To samo z Kościołem! Gdy wpółdziała z łaską płynącą z nieba, Kościół staje się wielki. Gdy tylko wchodzą ludzkie interesy, nieprawości i kombinatorstwo, Kościół jest nękany i prześladowany. Ewangelista Mateusz napisze: “wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli”. A przez prześladowania Kościół się oczyszcza. Każde czasy są ciężkie! Zawsze jest ktoś, kto chciałby zniszczyć Kościół, który od dwóch tysięcy lat prowadzi ludzi do Królestwa Niebieskiego. Zniszczyć, gdyż Bóg jest niewygodny! Paradoksalnie Bóg kładzie granice dla wolności, by pokazać człowiekowi, że nie wszystko jest korzystne dla niego.

Człowiek korzysta z rozumu i chwała mu za to! Otrzymaliśmy rozum od Stwórcy, by nim dysponować. Ale czy dobrze to robimy!? Nie widzimy zagrożeń, które czyhają za niczym nieograniczoną wolnością...

“Boga nie ma” pojawiły się niedawno transparenty na autobusach w całej Europie. Szkoda mi takich ludzi, gdyż życie ich jest rzeczywiście nic nie warte i puste. Nie prowadzi do niczego! Zagłuszanie swojego sumienia nie powoduje, że ono zniknie. Zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo i tego nie da się zmienić. Człowiek udając, że jest inaczej pogrąża się w niesamowitej beznadziejności i rozpaczy. Szukanie szczęścia w życiu obija się o błyskotki tego świata. Kimkolwiek jesteś, czy kapłanem, siostą zakonną czy małżonkiem, bądź młodym człowiekiem szukającym dopiero swojej drogi musisz wiedzieć, że życie bez Boga i z zatkanym sumieniem jest proste na tym etapie.

Nikt z nas nie musi oddawać życia za Chrystusa. Jeszcze! Jednak przykłady z krajów muzułmańskich pokazują, że są ludzie, którzy rzeczywiście oddali swoje życie dla Boga. Wielu kapłanów, zakonników czy osób świeckich wypowiedziało te słowa św. Piotra i nie wahali się oddać to ziemnie życie, by zyskać w stu procentach Życie Wieczne!

Kto wie, co będzie za kilkadziesiąt lat, gdy całkiem sprzeciwimy się bożej nauce, a zamiast wymarzonego przez wielu ateizmu wstąpi w Europę Islam.

Wypieramy się nagminnie Chrystusa. Koguty pieją nieustannie, ale czy płaczemy z tego powodu?

“Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony.” To jest kolosalne stwierdzenie! W Chrystusie jesteśmy wyniesieni na wyżyny nieba. Przez chrzest obmywający nas z grzechów Bóg widzi nas na nowo jako Jego dzieci. Jesteś Jego synem i Jego córką.

W Eucharystii Jezus przygotowuje dla ciebie kawałek chleba i macza go w winie. Nie jest już to wskazanie na złoczyńcę, ale gest dający Życie wieczne, mnie złoczyńcy! Bóg daje się cały i takiego chce mnie. Zazdrosny, ale o swoje dzieło, zazdrosny o mnie, którego odkupił, zazdrosny o mnie, za którego przeszedł paskudną Mękę i poniósł śmierć. Apostoł już potem napisze, że jeszcze można zrozumieć, że ktoś ponosi śmierć za przyjaciela, za kogoś z rodziny, ale ciężko zrozumieć, jak można ponieść śmierć za człowieka obcego i grzesznego.

Jednak Krew Jego została wylana “za wielu”. Co robić, bym czuł się w tej grupie obecny? Wystarczy kochać! Czy są, będą, a może byli ludzie, którzy do końca nienawidzą Chrystsua? Napewno są ci, którzy wątpią, bo i Apostołowie zwątpili tej nocy, jednak przez działanie Ducha Świętego ich wiara rozwijała się i stale rozwija się.

Choć było tak bardzo źle tego wieczora, Jezus wiedział, że dzieje się i wypełnia Boży plan zbawiania, że tak musi być, by wypełnić wszystko po co przyszedł na świat.

 

To nie gwoździe Cie przybiły, lecz mój grzech

To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech

To nie gwoździe Cie trzymały, lecz mój grzech

Choć tak dawno to się stało widziałeś mnie

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

(J 12,1-11)

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby /Mnie namaścić/ na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

 

Jak często człowiek nie może pogodzić się z własnym umieraniem. Czujemy się oszukani, że miało to wyglądać inaczej, czujemy się niepewni co do przyszłości, która nas czeka.

Jezus wie, że czas Jego się kończy, że juz za parę dni spełnią się słowa Proroków, za parę dni Obietnica Ojca wypełni się. Przychodzi poraz kolejny do miejsca, które lubi, do domu Marty, Marii i Łazarza. Przychodzi ze swoimi uczniami jako człowiek, posiedzieć, porozmawiać, pośmiać się. Marta pewnie znowu uwijała się przy kuchni, Łazarz był panem domu, w dodatku tym, który wcześniej umarł i został przywrócony do życia przez Jezusa... Sam bym poszedł zobaczyć z ciekawości!

Maria, tymczasem znowu obiera najlepszą cząstkę. Może sama nie do końca świadoma czyni gest mający ogromne znaczenie: namaszcza Jezusa na Jego pogrzeb.

“Tam, gdzie miłość jest tam mieszka Bóg”. To musiał być naprawdę wspaniały dom. Bóg, chociaż daje poznać się każdemu, chociaż pragnie dotrzeć do każdego człowieka, nie wszędzie przychodzi, gdyż bariera ludzkiego egoizmu Mu na to nie pozwala. W tym domu czuł się wspaniale...

Dobro jest ciche i spokojne. Dobro nie wywyższa się jak zło, które krzyczy. Bóg jest w łagodnym powiewie, a nie w huraganie czy silnym wietrze. Złem są Arcykapłani, którzy postanawiają zabić nie tylko Jezusa, ale i Łazarza.

Czyż nie jest tak czasami, że widząc dobro w drugim człowieku, próbujemy je zdeprecjonować, poniżyć że się nie zna, że tak nie powinien, że się myli i to bardzo...

Prorok Izajasz woła: To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy...

Nie narzuca się, nie działą siłą, nie niszczy, ale nie znosi grzechu.

We współczesnym świecie zło staje się krzykliwe coraz bardziej. Ludzie źli próbują zniszczyć to co dobre, to co piękne, by promować cywilizację śmierci. Towar na zewnątrz wygląda wspaniale, jednak środek to wypchana zgnilizna. Widzi się trzysta denarów czy trzydzieści srebrników, zamiast dostrzec życie, któe się rozwija. Widzi się wygodę – któż by nie chciał jej mieć – czubek własnego nosa, a to, co prowadzi do Boga i Jego wprowadza na świat jest zanurzane w błocie.

Kiedyś, gdy Jan Paweł II przylatywał do Polski śpiewalismy, że “już dzisiaj zależy od polskiej młodzieży następne tysiąc lat”. Mamy nowe tysiąclecie! Czy o takim marzyliśmy? “Niech żyje wolność, wolność i swoboda”, ale również i wolność ma swoje granice inaczej staje się samowolką prowadzącą do śmierci. Papież ostrzegał przed upadkiem. Papież prosił i błagał byśmy szukali Boga i mieli Życie. Na jednej modlitwie Anioł Pański, wkurzył się, gdy ciągle przerywano mu bezmyślnymi oklaskami jego homilię. Słowo Boże trzeba słuchać, przyjmować i wprowadzać w życie, gdyż może zabraknąć czasu, by wydało owoce!

Liturgia wprowadza nas powoli w Mękę Jezusa. Dziś tylko wspomnienie o pogrzebie, które – jak czytamy – pozostaje bez echa. Ludzi bardziej interesował Łazarz, który został “wydarty” z grobu. Dzięki Bogu, że takie rzeczy nie dzieją się normalnie, na codzień. Już widzę telewizje z całego świata, niedowiarków, tych, którzy by szukali oszustwa... i naszych polityków, którzy wmawialiby nam, że to dwudziesty pierwszy wiek.

Gdyby tylko Wszechmogący Bóg nie miał bariery ludzkiego egoizmu i źle już teraz rozumianej wolności, nie stałoby na przeszkodzie nic, by działać cuda i znaki jeszcze większe niż sobie możemy wymyśleć.

Na szczęście jest w Sakramentach, a przede wszystkim w Eucharystii, geście miłości dla nas i tam dokonują się rzeczy niesamowite, przekraczające umysły najmądrzejszych. Człowiek, któy rozkochał się w Bogu, czuje zapach tego nardowego olejku, który unosi się

Jezus, nawet jako Bóg nie mógł żyć wiecznie na ziemi, dlatego mówi, że nie zawsze Go mieć będziemy. Nie chciałbym mieć Jezusa, który świętowałby swoje dwa tysiące czternaste urodziny... On przyszedł na chwilę. Jego czas był krótki, ale jakże bardzo intensywny, jak zapach lawendy czy kozłka lekarskiego (nard). Umarł i zmartwychwstał, by być z nami aż do skończenia świata, przez wszystkie pokolenia. Bardziej istotna jednak jest nasze życie w Jego Królestwie przygotowanym dla tych, którzy wierzą w Niego.

sobota, 12 kwietnia 2014

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Mateusza  Mt 26,14-27,66

Zdrada Judasza

E. Jeden z dwunastu imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i powiedział:

I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam.

E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

Przygotowanie Paschy

E. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go:

T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?

E. On odrzekł:

+ Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami.

E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Wyjawienie zdrajcy

E. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł:

+ Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi.

E. Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego:

I. Chyba nie ja, Panie?

E. On zaś odpowiedział:

+ Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

E. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, powiedział:

I. Czy nie ja, Rabbi?

E. Odpowiedział mu: Tak, to ty jesteś.

Ustanowienie Eucharystii

E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał go i dał uczniom, mówiąc:

+ Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje.

E. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, mówiąc:

+ Pijcie z niego wszyscy; bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego.

E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli na Górę Oliwną. Przepowiednia zaparcia się Piotra. Wówczas Jezus rzekł do nich:

+ Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei.

E. Piotr Mu odpowiedział:

I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię.

E. Jezus mu rzekł: Zaprawdę powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.

E. Na to Piotr:

I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie.

E. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie. Modlitwa i trwoga konania. Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów:

+ Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił.

E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich:

+ Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.

E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami:

+ Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty.

E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra:

+ Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.

E. Powtórnie odszedł i tak się modlił:

+ Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszą go wypić, niech się stanie wola Twoja.

E. Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich:

+ Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników Wstańcie, chodźmy; oto się zbliża mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze mówił, przyszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak:

I. Ten, którego pocałuję, to On; Jego podchwyćcie.

E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc:

I. Witaj, Rabbi.

E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego:

+ Przyjacielu, po coś przyszedł?

E. Wtedy rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego:

+ Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?

E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów:

+ Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków.

E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Jezus przed Wysoką Radą

E. Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali:

T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować.

E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego:

I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?

E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego:

I. Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Bożym?

E. Jezus mu odpowiedział:

+ Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich.

E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:

I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?

E. Oni odpowiedzieli:

T. Winien jest śmierci.

E. Wówczas zaczęli Mu pluć w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili:

T. Prorokuj nam Mesjaszu, kto Cię uderzył?

Piotr zapiera się Jezusa

E. Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła:

I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem.

E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł:

I. Nie wiem, co mówisz.

E. A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli:

I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem.

E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą:

I. Nie znam tego Człowieka.

E. Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra:

I. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza.

E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać:

I. Nie znam tego Człowieka.

E. I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Wydanie Jezusa Piłatowi

E. A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Koniec zdrajcy

E. Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł:

I. Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną.

E. Lecz oni odparli:

T. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa.

E. Rzuciwszy srebrniki do przybytku, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli:

T. Nie wolno kłaść do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew.

E. Po odbyciu narady kupili za nie pole garncarza na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za pole garncarza, jak im Pan rozkazał.

Jezus przed Piłatem

E. Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:

I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?

E. Jezus odpowiedział:

+ Tak, Ja nim jestem.

E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat:

I. Nie słyszysz jak wiele zeznają przeciw Tobie?

E. On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

E. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat:

I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?

E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie:

I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu.

E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłum, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik:

I. Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?

E. Odpowiedzieli:

T. Barabasza.

E. Rzekł do nich Piłat:

I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?

E. Zawołali wszyscy:

T. Na krzyż z Nim!

E. Namiestnik odpowiedział:

I. Cóż właściwie złego uczynił?

E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:

T. Na krzyż z Nim!

E. Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył sobie ręce wobec tłumu, mówiąc:

I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.

E. A cały lud zawołał:

T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

E. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:

T. Witaj, królu żydowski!

E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

E. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. Nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, ról żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Wyszydzenie na krzyżu. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc:

T. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, cal sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża».

E. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali:

T. Innych wybawiał, siebie nie noże wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym.

E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy pyli z Nim krzyżowani.

Śmierć Jezusa

E. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:

+ Elí, Elí, Lemá sabachtáni?

E. To znaczy: Boże mój, loże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili:

T. On Eliasza woła.

E. Zaraz też eden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, ułożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili:

T. Poczekaj zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić.

E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

Po śmierci Jezusa

E. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż trzy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili:

I. Prawdziwie, ten był Synem Bożym.

E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, natka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Złożenie w grobie

E. Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął e w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejście do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Nazajutrz, to znaczy o dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili:

T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.

E. Rzekł im Piłat:

I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie.

E. Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż.



czwartek, 10 kwietnia 2014

Starałem się przeczytać artykuł o Domu Dziecka w Zabrzu prowadzonym przez siostry zakonne, ale nie mam odwagi dokończyć. Nie potrafię zrozumieć, jak można doprowadzić do takich rzeczy. Okrucieństwo, molestowanie, gwałty i ... chyba morderstwo nie mieszczą mi się w głowie. Nie wiem nawet o co chodzi. Jakaś bezradność i bezsilność mnie ogarnęła.

I to działo się kilka lat temu!

*_*

Nie ulega wątpliwości, że temat księdza, który błogosławi ślub pewnej parze w Irlandii to numer jednen. Wiele pozytywnych uwag pod jego adresem padło. I słusznie, bo to rzecz niespotykana. Jego aranżacja Cohena jest fantastyczna i wiele osób na ślubie i oglądających youtube jest zszokowana. Polecam!

*_*

Wiele uwagi na Zielonej Wyspie zwracano na wizytę Prezydenta Irlandii u królowej Elżbiety II. Ponoć wykazał się wielką erudycją i opanowaniem.

*_*

środa, 09 kwietnia 2014
"W nocy z wtorku na środę byliśmy świadkami rzadkiego zjawiska astronomicznego. Mars, Ziemia i Słońce ustawiły się w dość rzadkiej "opozycji planet", zwanej tetradą, która zdarza się raz na około 778 dni. Chrześcijanie uważają, że może ona zwiastować koniec świata - podaje express.co.uk."
To znalazłem na onet.pl!
Po co pisać takie głupoty. Znowu się zacznie.. Wyjdzie na to, że chrześcijanie to banda durniów, którzy szukają nieustannie znaków, co przeszkadza im żyć.
Jedyny sposób na koniec świata, to nawrócenie. Mam w nosie, czy księżyc jest bordowy czy zielony, a Mars niebieski. NASA może potwierdzać, że tetrada zdarza się niezmiernie rzadko(trzy razy na 500 lat), ale to nie ma znaczenia. Co sekundę umierają dzisiątki, jeśli nie setki ludzi, dla których jest to koniec świata, niezależnie od koloru księżyca!
Chrześcijanie (a ja niem jestem) nie uważają, że to może zwiastować koniec świata! Nie wolno tak robić! Od Chrystsusa chrześcijanie żyją w czasach ostatecznych i to wystarczy!
Proponuję kupić sobie schron i w nim zamieszkać, żeby przeżyć ...koniec świata!



wtorek, 08 kwietnia 2014

- Pan Adamek powiedział o Annie Grodzkiej to, co myśli 99,9 procent Polaków. O płci człowieka decyduje biologia - mówiła Wróbel. - Adamek mówił o stworzeniu przez Boga. Rożnica między nami polega na tym, że mnie stworzyli rodzice. Adamek powinien dowiedzieć się, skąd się biorą ludzie. I zrozumieć, że są tacy, którzy urodzili się w niewłaściwym ciele - ripostował Rozenek.

- Sprawdziłam pana biografię i wiem, że ma pan maturę. Dlatego wymagam od pana chociaż podstawowej wiedzy biologicznej z liceum; nic więcej. A z niej wynika, że budowa genetyczna warunkuje to, czy jest się mężczyznączy kobietą. To chromosomy decydują o płci - tłumaczyła swoje stanowisko Marzena Wróbel.

- Ale czy chromosomy są najważniejsze? - pytał rzecznik Twojego Ruchu. - Chyba wyższa wiedza do pani nie dociera - dodał. - to z Kropki nad I.

Widzę, że mamy światowej sławy antropologa. Czy to może jest (były) mąż pani Rozenek? Rozbawił mnie niesamowicie. Może ona też miała inne poglądy niż on?!

Miły wieczór. Szkoda, że nie mogłem tego oglądać.

*_*

Piłkarze Borussii rozegrali bardzo dobry mecz i niewiele brakło by rozjechali Real Madryt, który nie istniał w Dortmundzie. Niewykorzystane sytuacje sprawiły jednak, że to Królewscy grają dalej. Lewandowski? Trochę zawiódł, ale on sam grać nie może.

*_*

Chelsea rzutem na taśmę, w 87 minucie zapewniła sobie awans, a w kącie stanęli PSG z Ibrahimoviciem.

*-*

Wrócę do Adamka, który mi naprawdę zaimponował i nie bał się powiedzieć, co jest normalne! Gratulacje! Nie wiem jednak dlaczego startuje do Europarlamentu. Każdy skompromitowany polityk lezie tam gdzie kasa, ale czy on tego potrzebuje?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 167
Tagi