*

niedziela, 14 września 2014

Gazeta Wyborcza na swoim portalu opublikowała wpis o papieżu, który udzielił ślubu parom, które miały już dzieci. Oczywiście autorowi chodziło o ośmieszenie Kościoła. Pierwsze i jedyne pytanie, dlaczego miał nie udzielić!? Co w tym nadzwyczajnego? Nie do końca rozumiem!

Super, że sie zdecydowali! Fantastycznie i jak zaznaczył papież, "życie małżeńskie to nie serial, ale rzeczywistość, w której należy liczyć się z trudnościami." 

Dziś, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, te słowa są bardzo adekwatne. Krzyż wzięty na ramiona (małżeństwo) jest trudny i ciężki, ale prowadzi do zbawienia i uświęcenia, jeśli prowadzi się go z Chrystusem. Inaczej jest to największe nieporozumienie, gdyż dwie kompletnie różne osoby, o różnych charakterach, różnych wychowaniach i środowiskach, w których wzrastały... łączą się w jedno. Bez Boga - nie ma szans! To nie będzie miłość.

Pewnie to samo jest z kapłaństwem... Bez Boga.... (o zgrozo) - lepiej dać sobie spokój.

 

Tak czy owak, gazeto.pl przemyślcie, co piszecie! Bo szydzić jest prosto.

(Lb 21,4b-9)
W owych dniach podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

(Ps 78,1-2.34-38)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Słuchaj, mój ludu, nauki mojej,
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich.
Do przypowieści otworzę me usta,
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.

Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
nawróceni garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką,
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.

Lecz oszukiwali Go swymi ustami
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne,
w przymierzu z Nim nie byli stali.

On jednak będąc miłosierny
odpuszczał im winę i nie zatracał,
gniew swój często powściągał
i powstrzymywał swoje wzburzenie.

(Flp 2,6-11)
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.

Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie, bo przez Krzyż twój święty, świat odkupiłeś.

(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

*-*

W rozdziale 12  Jezus powie "A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie". Naprawdę czekam na to wydarzenie i ciężko znaleźć jakieś ruchy ku temu zmierzające. Islam zagraża całemu światu, a wojujący ateizm zabija marzenia. Panie Jezu, co z Twoimi słowami. Chrześcijanie są zabijani jak muchy w lipcowy wieczór, a świat czeka na rozwój wydarzeń.

Ale to właśnie tym Krzyżem, na którym zawisło Zbawienie świata chlubią się wierzący. Wygląda on źle, wygląda przygnębiająco, ale Życia nie da sie zabić, Życia które obiecuje Chrystus. Wielu chrześcijan modli się gorąco i zdają się nie cierpieć, bo idą na spotkanie z Bogiem.

Ostatnie zdanie tej perykopy powinno być zweryfikowane przez Kościół. Jest wspaniałe ale iluzoryczne. Wiemy, że Bóg nikogo nie potępia, ale wielu ludzi odchodząc od Kościoła i Boga potępia się samemu. Wydaje mi się, że to trzeba nazywać po imieniu. Skoro jakiś człowiek zabija ludzi tylko dlatego, że są chrześcijanami i sam ginie, czeka go wieczna zagłada! Nie ma co owijać w bawełnę, nie ma co wymigiwać od odpowiedzi. Tak, zamachowiec zabijający chrześcijan, który sam ginie idzie do piekła! To fakt, a nie potępienie przeze mnie! Nie ma co myśleć o ostatnim nawróceniu, o innych idiotycznych tłumaczeniach jego zachowania. Gdyby się nawrócił nie zrobiłby tego!

Bóg nie potępił swojego stworzenia, ale człowiek potępia sam siebie przez swoje czyny i zatwardziałość serca, czyli tkwienie w nienawiści.

Każdy człowiek, który odrzucił ostatecznie Chrystusa jest potępiony przez samego siebie, bo inaczej (nawet ogrodnicy z winnicy z ostaniej godziny tego doświadczyli) życie cnotliwe byłoby idiotyzmem.

Chrystus przyjął Krzyż na swoje ramiona i umarł na nim, abym ja miał Źycie. Jego Krew została przelana bym przy "przechodzeniu" do wieczności mógł karmić się Jego Ciałem i Krwią.

Czy to wystarcza dzisiejszemu człowiekowi, który odrzuca nauczanie Boga? Nie, raczej nie, choć są i wyjątki. Bóg zmywa nasze paskudztwa, ale jeśli przychodzimy by się obmyć.

piątek, 12 września 2014

(Łk 6,39-42)
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

*_*

No przecież jeszcze w niedzielę słyszeliśmy o "upomnieniu swojego brata i doniesieniu Kościołowi". Oczywiście, dzisiejszy fragment odnosi się do jakiejś władzy, ludzi z autorytetem, którzy przez chciwość i zachłanność utracili "dobre widzenie" rzeczy istotnych dla zbawienia drugiego człowieka. Nie może to dotyczyć wszystkich. Nie wszyscy muszą się obawiać tych słów Boga o drzazdze i belce!

Brzmią strasznie, ale Chrystus przestrzega przed próżnością. Myślę, że większość ludzi widzi od razu hierarchię Kościoła. Po wydarzeniach z suspendowanym ks. Lemańskim wielu zacytuje te słowa abp. Hoserowi, zapominając czemu służy ta suspenza.

Biskup prowadzi ludzi sobie powierzonych i prowadzi kapłanów w swojej diececji. Czasami decyzje podejmowane przez przełożonych są trudne do zaakceptowania, ale - dla mnie - trudniejszym było ujrzeć jakiekolwiek dobro płynące z działalności i kapłaństwa ks. Lemańskiego. Co zrobił - jako ksiądz - żeby ludzie chcieli przyjść do kościoła? Czy mówienie o Żydach (z całym szacunkiem) przyprowadza katolików na Msze? Czy marudzenie o mniejszościach seksualnych przyprowadzi katolików do kościoła? Czy to, że Lis, Olejnik i Owsiak witali go jak zbawcę polskiego Kościoła sprawi, że więcej ludzi zasiądzie w ławach. Bzdura.

A może ks. Lemański wyolbrzymił drzazgę w oku ks. Arcybiskupa?

czwartek, 11 września 2014

(Łk 6,27-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

*_*

Czytając dzisiejszą Ewangelię można pomyśleć, że Jezus wymaga szaleństwa. To wszystko mija się z rzeczywistością. Nie da się tego wykonać i kropka. To świat iluzji, utopii i niespełnionych marzeń z dzieciństwa (te trzy to może i to samo?).

Nie da się żyć i błogosławić islamistów zabijających chrześcijan na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce. Nie da się, po skończonych wiadomościach spokojnie wyłączyć telewizor i pójść spać w przekonaniu, że gdy się pomodlę za nich świat się zmieni.

Nie da się, bo ciągle brak nam wiary! Nie, żebym ja miał jej w nadmiarze, bo złość człowieka trafia na miejscu.

Miłość nieprzyjaciół jest jak "z innego świata". Gdy nam ktoś podpadnie, zazwyczaj przebaczamy, bo często, choć bolało w sercu, da się żyć.

Niekoniecznie stajemy się wrogami, czy nieprzyjaciółmi....

Wymogi Boga są strasznie dziwne. Wiemy, że "kiedyś sami byliśmy nieprzyjaciółmi Boga", ale Ten przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa dał nam nowe życie. Uczynił nas przybranymi dziećmi przez to, że Chrystus stał się naszym Bratem.

Tak trudno jest czytać dzisiejszą Ewangelię, jeszcze trudniej ją skomentować i przenieść na codzienność. Nikt nie nastawia drugiego policzka!

Czy komentarz, że Bóg jest dobry dla niewdzięcznych i złych jest wystarczający? Każdy z nas jest grzeszny, ale często - przez porównanie (a jakże!), możemy widzieć, że są ludzie gorsi od nas i Bóg często jest dla nich "lepszy" niż dla tych, co żyją Jego przykazaniami i nauką. Tak to wygląda.

Wiemy, że wszystko rośnie aż "do żniw", ale wiele chwastów zagłusza prawdziwe zboże. Każdy z nas ma miliony pytań "dlaczego"! Dlaczego Bóg nie może postąpić jak z Szawłem, którego strącił z konia i "wyprostował mu klepki w głowie". Czyż złodziej lub morderca nie może dostać cegłówką w łep i się opamiętać. Czy można powiedzieć, że to żadna zasługa św. Pawła, że uwierzył i się nawrócił? Jak dla mnie, można! Ile znaczy dla Boga nasza "wolność" i czy aż utratę tych, którzy się od Niego odwracają? Po co Bogu nasza wolność, skoro prowadzić ona może do odrzucenia Go! Czy odrzucenie Boga w Procesie było aktem wolności, czy rzeczywiscie "nie wiedzieli co czynią"?

Dzisiejszy świat nie polega na wdzięczności! Można dać coś ubogiemu, temu, który potrzebuje pomocy, ale "Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty" - to chyba już trochę za dużo. 

"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni" - no ale czasami trzeba osądzić i trzeba potępić! Tak, wiem, nigdy człowieka a czyn, ale czyn nie wziął się z nikąd! Widzimy te rzeczy najgorsze i one bolą. Widzimy Hitlera, Stalina, widzimy nawet Putina czy tych morderców z ISIL, i co .... nie osądzać i nie potępiać?

Tak sobie "posmęciłem"!

Panie Jezu, dodaj nam silnej wiary, byśmy nie zagubili się w pytaniach, a starali się rzeczywiście przebaczać, co nam zawiniono, a gdy przyjdą prawdziwe wyzawania stali mocno przy Tobie. Amen.

niedziela, 07 września 2014

(Ez 33,7-9)
To mówi Pan: Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć - a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę.

(Ps 95,1-2.6-9)
REFREN: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali mnie, choć widzieli moje dzieła”.

(Rz 13,8-10)
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

(2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.

(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

sobota, 06 września 2014
- Jeśli zobaczycie tych ludzi na ulicy, natychmiast dzwońcie na 112 - radzi niemiecka policja mieszkańcom Wuppertalu. Po mieście wieczorami krąży islamska policja obyczajowa.

Liczącą kilkanaście osób grupę w środę wieczorem widziano w śródmieściu tego 350-tys. miasta w zachodnich Niemczech. Ubrani w odblaskowe kamizelki z napisem "Sharjah Police" zaczepiali przechodniów, namawiając ich, by przyszli posłuchać kazań islamskich duchownych lub by przeszli na islam. Ale na tym się nie skończyło. Młodzi ludzie wchodzili do sklepów, w których sprzedawano alkohol, i przekonywali sprzedawców, że w ten sposób łamią islamskie prawo. Zostawiali też żółte ulotki z napisem: "Strefa, w której obowiązuje prawo szariatu". Z ich treści wynikało, że zakazane są: picie alkoholu, hazard, muzyka, pornografia, prostytucja, papierosy i narkotyki.

Gdy obyczajowy patrol dotarł pod salon z automatami do gier hazardowych, jego członkowie zaczęli nagabywać ludzi, by nie wchodzili do środka. To samo robili pod dyskotekami. Gdy zaczepieni przez nich ludzie mimo apeli zamierzali wejść do środka, zaczynała się szarpanina.

Sytuację uratowała policja. Uczestników patrolu spisano i postawiono im zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu. Ale niewykluczone, że postawione zostaną inne zarzuty, jak np. zmuszanie do czynności religijnych. - To państwo ma monopol na stosowanie przemocy - mówi bez ogródek Birgitta Radermacher, szefowa policji w Wuppertalu, która zapowiada, że islamskich fundamentalistów nie będzie w swoim mieście tolerować. Prosi mieszkańców, by natychmiast wzywali policjantów, gdy zobaczą taki patrol.

To, że szariatowa policja pojawiła się akurat w Wuppertalu, nie dziwi. W mieście działa mocny ośrodek salafitów, czyli zwolenników najbardziej radykalnego islamu. Szefuje mu Sven Lau, 34-letni Niemiec, który przeszedł na islam 10 lat temu pod wpływem innego konwertyty, znanego radykalnego kaznodziei Pierre'a Vogla. Lau nie kryje się z tym, że patrole policji obyczajowej to jego dzieło. Na jednym z filmów wrzuconych na YouTube'a widać, jak z grupą zwolenników krąży po ulicach Wuppertalu i zaczepia ludzi pod salonami gier czy dyskotekami. - Troszczymy się o naszych zagubionych braci i siostry, by zeszli z fałszywej drogi - wyjaśnia. Sam Vogel w opublikowanym w internecie kazaniu chwali patrole policji obyczajowej i wzywa muzułmanów z innych niemieckich miast, by robili to samo.

Niemcy są tym, co się dzieje w Wuppertalu, wstrząśnięci. Salafici od kilku lat w centrach niemieckich organizują wielkie zgromadzenia, których uczestnicy masowo przechodzą na islam. Co jakiś czas słychać o grupie niemieckich konwertytów, którzy ruszyli do Syrii na dżihad. A teraz się okazuje, że zamierzają wprowadzać szariat także w Niemczech. 

*_*

Znalazłem to na gazeta.pl. Dziwi mnie to, że to ich dziwi. To jak puścić bąka w zamkniętym pomieszczeniu i dziwić się, że śmierdzi!!! Tylko takie porównanie mi przychodzi, a to dopiero początek!

piątek, 05 września 2014

W Polsce podniecenie Tuskiem i Bieńkowską sięga zenitu, a gdy się poogląda zachodnie wiadomości ledwie o tym wspomniano. I tak ci państwo wyrolują nasze Państwo...

Widziałęm okładkę Angory i bardzo mi się spodobała! Ktoś podaje teczkę Tuskowi i mówi, oto teczka, kanapka i bilet w jedną stronę. Doskonałe!

*_*

Na Ukrainie spokój. Ciekawe na jak długo! Co Putin teraz sobie myśli, bo to przecież nie jest takie "hop-siup" dla niego. Coś musi być w podtekście.

*_*

"Moc chrześcijańskiego życia pochodzi ze spotkania naszej grzeszności z Jezusem, który zbawia. Tam gdzie do niego nie dochodzi, kościoły pustoszeją, a wierni popadają w letniość” - mówił papież. Fajne słowa i tak potrzebne świadectwo!

środa, 03 września 2014

Islamiści mordują dalej, nie tylko w Syrii czy Iraku, ale i w krajach afrykańśkich. To okropne zło się szerzy i nie ma na to lekarstwa. W Nigerii sześciolatkowi odcięto głowę za to że był chrześcijaninem. Bydło!

Zginął drugi dziennikarz, a Obama twierdzi, że nie są jeszcze przygotowani. Do czego, pytam!?

*_*

W Ameryce leci program wipe-out i to jest jedyny sposób na tych bandytów. Nawołują do dżihadu na uniwersytetach w krajach Europy Zachodniej, a ten śmieszny mufti w Polsce mówi o wspaniałej religii pokoju. Śmiech na sali.

*_*

Szkoła się zaczęła, a i tak większość ludzi pamięta z 1 września tragedię w Biesłaniu. Gdzie diabeł wchodzi dzieje się źle. Dotyczy to każdej ludzkiej działalności. II wojna światowa będzie wspominana zawsze, jednak będzie to dla nas "młodych" odległe. Biesłań był zaledwie dziesięć lat temu.

*_*

Cały czas mam przed sobą zdjęcie Korwina Mikke(go) jak śpi na sesji w Parlamencie Europejskim. Okropny widok. "Byle jak, ale się zachowuj".

poniedziałek, 01 września 2014
niedziela, 31 sierpnia 2014

Jak podaje Irish Independent we Francji aresztowano dziwczynę (16 lat), która chciała wyjechać do Syrii by walczyć po stronie bandytów z IS. Jihad się nie uda, bo przyszłość spędzi w więzieniu. Myślę, że ci politycy, którzy namawiali do obalenia Prezydenta w Syrii mocno plują sobie w twarz, bo wyhodowali islamskich bandytów, którzy rozjuszeni zagrażają całemu światu.

Nie jest lepiej na Ukrainie, gdzie prorosyjscy zbrodniarze zakatowali ukraińskiego oficera w czasie "przesłuchania". Putin śmieje się w twarz Europie, a ...Tusk już pewnie widzi wyjście z kryzysu.

*_*

Akcja Ice Bucket Challenge przybiera na sile. Ludzie wylewają na siebie wodę, czasami nawet lodowatą (jak powinno być), ale zapominają o pieniądzach. Charlie Sheen "wylał" na siebie 10 tysięcy dolarów i miał w nosie oblewanie się lodem. Jeśli tego nie czujecie, nie róbcie tego. Pieniądze w tym przypadku przydadzą się bardziej!

Nominowanie kogoś jest równie kretyńskie, co pokazała Monika Olejnik i wyzwała abp Hosera i Jarosława Kaczyńskiego. Szkoda, ze Matka Terasa nie żyje, bo nominacja byłaby pewna.

To już jest nudne! Posłuchajcie tego gościa:

 

*_*

Gdyby ktoś pytał, ja to już zrobilem, ale ... kamera mi się zalała.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 175
Tagi