*

sobota, 18 października 2014

(Iz 45,1.4-6)
To mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego.

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)
Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku.
Zadrżyj ziemio cała przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Tes 1,1-5b)
Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

(Mt 12,21)
Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

(Mt 22,15-21)
Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

*_*

W niedzielę przypada 30 rocznica śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Nasunął mi się on, gdyż to nasz naoczny świadek oddania życia za wiarę i dla Chrystusa. Wiele żywotów świętych jest nie do przeczytania. Są słodkie i żałosne! Jego życie nie miało nic z tego. Był chory, komuniści w wojsku dali mu zdrowo "popalić", gdy został przyłapany na czytaniu Pisma i był szykanowany jako kapłan głoszący Prawdę. I ten nieszczęsny 19 października 1984 roku. Zbity kijami, wrzucony do bagażnika i utopiony w Wiśle.

Może i to by się nie wydarzyło! Był chory i mógł siedzieć w domu. Chciał jednak być ze studentami jako ich kapłan i ich kapelan.

Czyż nie pasują tutaj słowa św. Pawła: "...pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie." Ks. Popiełuszko postawił wszystko na Chrystusie.

Można gdybać, co należy do Boga a co do "swiata", jednak w ostatecznym rozrachunku wszystko znajdzie się pod Jego panowaniem. Relacja między Państwem a Kościołem jest napięta (widzimy to na każdym kroku), ale to napięcie może i powinno być twórcze.

Są ludzie, którzy nie uznają Boga i których nie obchodzą słowa z pierwszego czytania: "Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga " ale nie zwalnia ich to z czynienia dobrze i szukania prawdziwej wolności. Wielu chrześcijan (a nawet biskupów i kardynałów) chce by Państwo przejęło rolę Boga w świecie. Nie widzę w tym przyszłości. Nie raz już tak bywało i kończyło się na zagubieniu. Nawet Stary Testament ukazuje "bohaterów", którzy myśleli, że bez Boga jest prościej... Pogubili się.

Życie i śmierć ks. Popiełuszki pokazuje, że i w dzisiejszych czasach można przylgnąć do Boga, tak zwyczajnie, z miłości.

piątek, 17 października 2014

Czytałem gdzieś w internecie o muzułmaninie z ISIS, który schwytany przez Kurdów błagał o zabicie go, by mógł dostać się do nieba za swoje czyny. Co za chorość i głupota! Mordował ludzi, szczycił się tym i obłąkany nie wie co jest grane!

I dzisiejsze święto w Kościele Katolickim. Biskup z pierwszego wieku chrześcijaństwa, Ignacy z Antiochii, który próbował ludziom tłumaczyć Eucharystię jako Chleb dający życie, próbował zjednoczyć ich wokół Stołu Pańskiego i lokalnego biskupa pragnie być zabity dla Chrystusa. Nawet wikipedia opisuje to w ten sposób: "Naśladując Chrystusa chciał Ignacy cierpieć i żyć aż do poniesienia najboleśniejszych konsekwencji swojej wiary. Dlatego też z największą tęsknotą myślał on o męczeńskiej śmierci. W swoich cierpieniach i drodze do męczeństwa widział on wyraz wybraństwa oraz łaski Boga".

Dwa różne podejscia do życia wiecznego. Jeden zdemonizowany przez islam pragnie śmierci, bo mu wmówiono głupoty, a drugi przez całkowite oddanie się Chrystusowi zyskał "palmę męczeństwa".

*_*

Trwają prace Synodu w Rzymie. Katolików coraz bardziej iteresują te wydarzenia, bo są one coraz bardziej niepokojące. Linia konserwatywna pęka, a wyłania się coś co nawet nie nazywa się liberalizmem. Wiem, że Kościół musi iść do przodu, ale są granice, któych przekroczyć nie wolno.

Ja poczekam do końca, ale postawa papieża coraz bardziej mnie irytuje, że nie ma on ostatecznego zdania na jakiś konkretny temat!

*_*

Znowu gdzieś w necie pojawiła się informacja, że ktoś życzył źle i to bardzo źle Nergalowi. To też nie jest chrześcijaństwo. Ten biedny człowiek w wolności wybrał takie rzeczy i wystarczy przestać o nim myśleć. Nie owijać go modlitwami, mszami i nie wiadomo czym jeszcze, ale objąć modlitwą chorych, cierpiących i szukających drogi. Proszę mi nie mówić, że i on szuka, bo to człowiek, który bawi się w błazna i są tacy, którzy to kupują. Każdemu wolno.

Zawsze patrzy się na to, co z tego wypływa!

*_*

Ciężka jest sytuacja Kościoła w dzisiejszych czasach. Dane mi było ostatnie kilka dni spędzić w Niemczech, Belgii i Holandii, gdzie patrzyłem na piękne i piękniejsze gotyckie budowle, a nawet niektóre były wcześniejsze. W Belgii wiele z nich niszczeje albo są sprzedawane. W Holandii, w Maastricht piękny podominikański kościół został przerobiony na kawiarnio-księgarnie, gdzie można wypić dobrą kawę i poczytać dobre książki.

W Antwerpii, w przepięknej katedrze Najświętszej Maryi Panny można podziwiać dzieła Rubensa i Metsijsa. Ale nie jest już to miejsce stricte kościelne.

Podobnie się ma z katedrami w Aachen (Niemcy) czy Liege (Belgia).

Na Brukselę nie było już czasu, choć nie omieszkałem zaglądnąć na Rondo Schumana i Grand Place... Wszystko robi wrażenie. Zdjęcie pod Domem Króla, Ratuszem i .. Manneken Pis i przejazd na lotnisko.

Byłem równiez w miejscu objawień Matki Bożej w Banneux. Przypomina to trochę polski Licheń, ale nie ma wielkiego kościoła. Maryja nigdy go nie chciała a malutka kaplica może pomieścić kilkadziesiąt osób. Wszystko odbywa się na zewnątrz, gdzie są zlokalizowane miejsca modlitwy. Dwa razy do roku odbywają się tu uroczystości dla kilkudziesięciu tysięcy pielgrzymów (liczne pielgrzymki z Polski) a tak poza tym panuje cisza.

Może na razie tak musi być?....

*_*

Dobrej nocy!

poniedziałek, 13 października 2014

Znowu powraca pytanie o sens życia i śmierci. Pewna 29-letnia Amerykanka dowiedziała się, że ma złośliwego guza w mózgu i postanowiła odebrać sobie życie 1 listopada. Ma 29 lat i wie że umiera. Jej cierpienie przybierze na sile, w końcu stanie się nieznośne, a wykończony organizm zastygnie w ogromnym bólu. Postanowiła powiedzieć dość i zakończy życie na łóżku, które dzieliła ze swoim mężem.

Gdzieś w internecie krąży film, który opisuje całą sprawę, ukazuje cierpienie męża i matki tej kobiety. Wielki problem dzisiejszych czasów, bo medycyna daje takie możliwości. Potrafimy zabijać a nie leczyć.

Jest świadoma swojej dycyzji i zamierza tego dokonać. Pojawiają się pytania natury moralnej! Czy można, czy powinno się? Jak inaczej zostopować ból i wizję strasznego umierania młodej osoby? Ciężko wszystko zwalić na wiarę! Nie każdy jest człowiekiem wierzącym, a przecież  i to nie gwarantuje "miłego" oczekiwania na koszmarną śmierć.

Możemy posługiwać się (jako wierzący) przykładem Jana Pawła II, ale nie jest on najlepszy. Sam - jak mówią świadkowie - prosił, aby już mu dano odejść. Może to miało znamiona głębokiej wiary "drogi do Domu Ojca", ale też i zakończenia bólu, który w jego przypadku był ogromny.

Nie każdy jest świętym papieżem. Jemu dane było wytrzymac z bólem, chorobą, paraliżem i upodobnić się do Chrystusa cierpiącego. Natomiast już Benedykt XVI nie podjął się w cierpieniu do końca dżwigać brzemię św. Piotra.

Wracając do tej młodej kobiety. Ona powinna mieć swoje życie przed sobą. Mieć dom, rodzinę, upragnione dziecko.... To wszystko się skończy, już za dwa tygodnie. W filmie nie wspomina nic o Bogu, nie wiemy czy jest wierząca.

Przypomina mi się relacja Frondy o pani Ani Przybylskiej. Umierała, ale pojednała się z Bogiem. Był ksiądz z ostatnim namaszczeniem, mówiła, że po 13 latach pojednała się z Nim i całkiem dobrze jej było z tym. Pragnęła zawrzeć związek małżeński z Jarosławem Bieniukiem... nie udało się.

Czy cierpiała, pewnie tak! Na samo słowo: "rak trzustki" jest nam źle! Co ona musiała czuć, wiedząc poniekąd, że na to nie ma ratunku.

Tego media już nie powiedzą, bo to urąga w godne umieranie, nie z zastrzykiem! W XXI wieku mówi się o życiu pełnią życia, bo tak prościej. Wiele osób popłakało się, bo Ani już nie ma. Ja myślę, że choć tu na ziemi został ogromny smutek za nią, to jednak znajduje ona szczeście u Boga. Bóg patrzy na serce i cokolwiek Środa czy Lis czy Olejnik powie, to Jego zdanie i tak będzie ostateczne.

Czy można w takim momencie odebrać sobie życie? Odpowiedź tkwi "po drugiej" stronie!

Pomodlę się za tę kobietę. Bez dwóch zdań. Tych, którzy modlili się za Darskiego zachęcam, by zaprzestali i objęli modlitwą kobietę z Ameryki, Rodzinę Ani Przybylskiej i .... Anię ode mnie z miasta, która straciła, w krótkim czasie oboje Rodziców.

sobota, 11 października 2014

(Iz 25,6-10a)
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

(Ps 23,1-6)Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.
I zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Flp 4,12-14,19-20)
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

*_*

Ciekawa ta ewangelia! Mówi o Uczcie w Królestwie Niebieskim, którą Król przygotował dla swojego syna. Myślę tak sobie, co było powodem odmówienia tak fajnej i wystawnej uczty. Jacyś dziwni ci goście. Odmawiają, a nawet pobili, tych którzy ich zapraszali. Czy Bóg na siłę będzie zapraszał do nieba?

Zdaję się, że tak, bo zaprasza przypadkowo napotkanych ludzi, którzy zdają się mieć dobry czas. Jednak, wśród tłumu wyłapuje jednego, który nie ubrał się odświętnie. Na początku łagodnie pyta, ale potem nie przebiera w środkach i rzeczywiście się wkurza! Nikt mi nie powie, że "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności" to delikatne nieporozumienie! Ależ król! Prawda?!

Niektórzy z czytelników i słuchaczy mogą się zastanawiać, dlaczego ten człowiek czepiał się stroju? Ja się też zastanawiam! Przecież ten zaproszony to żebrak, "napotkany zły lub dobry"... więc, jak można od niego oczekiwać stroju odświętnego!

To jednak prowadzi do nieporozumienia i zwrócenie uwagi tylko na ten głupi "garnitur"!  Ta ewangelia nie jest o noszeniu ubrań, ale o przyoblekaniu Chrystusa. Przyobleczcie na siebie Jezusa Chrystusa św. Paweł mówi do Rzymian, Galatów, Kolosan, Efezjan i do nas.

Człowiek, który przychodzi bez odpowiedniego ubrania jest tylko chrześcijaninem z nazwy, który odrzuca możliwość niesienia Chrystusa na codzień. Nie żyje przykazaniami, nie żyje Jego nauką.

Każdy jest zaproszony na ucztę. My również jesteśmy zaproszeni a jedyną koniecznością jest "noszenie" naszego chrześcijaństwa. Odpowiedź na Jego miłość ma być widoczna dla świata, ma być manifestacją mojej wiary! Ludzie mają wiedzieć, że jestem chrześcijaninem, to ma objawiać się w moim życiu. Nie można mówić, że jestem chrześcijaninem i robic rzeczy, które urągają tej nazwie. Musimy żyć chrześcijaństwem i tym, co ono niesie ze sobą.

piątek, 10 października 2014

Komentarze są arcyzabawne! Na co chorował Kwaśniewski?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 352
Tagi