*

czwartek, 18 grudnia 2014

Poczytałem sobie o samolotach w polskiej armii. Muszę przyznać, że nie wygląda to imponująco i choć pewnie niejeden kraj ma gorszsy sprzęt, ale to już tylko te z Afryki. Nie wiedziałem, że Migi 29 to konstrukcja z lat siedemdziesiątych. Gdybyśmy mieli się bronić, to ... św. Mikołaj (hohoho).

O ile jednak pamiętam, siły powietrzne Irlandii nie mają wcale samolotów myśliwskich, ciekawe.

*_*

Znowu państwo islamskie dało znać o sobie. Zamordowano prawie 200 kobiet, które nie chciały wyjść za mąż za bandytów. A gdybym chciał to sobie wyobrazić, to nie mogę, bo zaraz przypominają mi się ci ludzie, jako ohydne bezzębne brudasy.

Rozumiem ludzi, którzy stracili swoje mienie i są bezdomnymi, których niestety pełno na naszych ulicach, im trzeba pomóc, ale te "zwierzęta" z ulic Pakistanu, Iraku i Syrii - obrzydliwe! Biedne kobiety!

Media rozpisują się znów o dramacie w Nigerii. Zamiast pisać, zróbcie coś! To się rozprzestrzenia i w końcu dojdzie do cywilizowanego świata!

Jakaś speckomisja podała dzisiaj, że wśród bandytów walczy kilku Polaków. Natychmiast odebrać obywatelstwa i ścigać listami gończymi! Dodałbym jeszcze pilną obstawę rodziny, by im nie pomagali!

*_*

Pochowano małżeństwo z Rakowisk. Proboszcz słusznie grzmiał, że to diabelstwo. Przecież to byli młodzi ludzie i zostali zabici przez własne dziecko. Jak mordercy dostaną 12 lat więzienia, znaczyć to będzie, że polskie sądownictwo może przejść na sadownictwo. Tu nie może być nic innego, jak dożywocie. Amen!

Niech odpoczywają w pokoju!

Dziś polećmy modlitwie tych zamordowanych!

środa, 17 grudnia 2014

Nie wiem jak inne portale, ale wyborcza mocno tytułuje swój tekst o emeryturach księży na następny rok. "Umówiliśmy się" nawiązuje do słów kard. Nycza, który miał rozmawiać w sprawie emerytur księży z Rządem. Fundusz kościelny zostanie więc jeszcze przez rok. Znaczy to, i to jest głównym celem ostrego artykułu, że podatnicy będą płacić na starych księży z własnej kieszeni. Nie jestem pewien, czy wszystkim się to spodoba.

*_*

Drugi tekst, który aż dyszy złością mówi o propozycji posłanki PO na temat dotacji dla Świątyni Opatrzności wynoszącej aż 16 milionów złotych. Zastanawiam się skąd zrodził się taki wniosek i to wśród polityków Platformy. Czy "budowniczowie" nie czytali Pisma św, które mówi o tym, że jeśli nie masz pieniędzy na budowę nie zaczynaj jej? Czy jakoś podobnie!

*_*

Coraz więcej danych wychodzi na światło dzienne na temat makabrycznego morderstwa małżeństwa przez własne dziecko i jego dziewczynę. 18-latkowie spędzą (mam nadzieję) swoją młodość i starość w więzieniu, ale coś trzeba zrobić z wychowaniem młodzieży. Rodzice powinni mieć więcej "do gadania", a tymczasem wychodzi kolejny przykład głupoty prawa. 11-letni dzieciak zadzwonił na policję, bo rodzice nie dali mu grać na PlayStation. Wiele osób w komentarzach aż się zaczerwieniło ze złości. Najczęstsze słowo jakie się pojawia to: pas! Niestety, i superniania tu nie pomoże, bo kobieta ma teraz swoej problemy!

*_*

A i muszę dodać. 12 latek napadł na bank w Zabrzu. Chciał 2000 zł. Ciekawe, co robili rodzice?

*_*

Wczoraj oglądałem mecz Barcelony z Huesca w Pucharze Króla. Wynik nikogo chyba nie zdziwił, ale radość piłkarzy z tego malutkiego klubu po strzelonej bramce na 8:1 była tak wielka, jakby zdobyli mistrzostwo świata. Ale się ucieszyłem! Nie mieli szans z gigantem, ale ta bramka (już pod koniec) sprawiła im wiele radości.

*_*

Dzisiaj polecam modlitwie Angelikę i Dominika, bo... tego potrzebują! Dobrej nocy!

 

wtorek, 16 grudnia 2014

Dziś do codzienności należą także wyroki sądów, które eliminują chrześcijaństwo z przestrzeni publicznej, a jednocześnie toleruje się różne akty wandalizmu wobec symboli religijnych. Każdego miesiąca w Europie dochodzi przecież do profanacji świątyni chrześcijańskich. Europę opanowała fala neopogaństwa i trudno powstrzymać się od analogii walki z religią która miała miejsce za komuny, z tym co teraz dzieje się „w białych rękawiczkach”. Efekty są właściwie takie same. Wtedy nie pozwalano na procesje Bożego Ciała poza kościołem, dziś wyrzuca się krzyż z przestrzeni publicznej. Można powiedzieć, że komuna była poniekąd prekursorem tego, co właśnie się dzieje. Oczywiście z różną intensywnością te procesy zachodzą w różnych krajach, we Francji są one szczególnie widoczne. Walczy się z symboliką świąt Bożego Narodzenia, ale stale walczy się także z ludźmi, którzy publicznie wyznają wiarę czy bronią zasad moralnych (które niekoniecznie muszą być identyfikowane z religią katolicką, jak np. godność życia poczętego czy małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny).

Jest to fragment wywiadu, który znalazłem dzisiaj rano na Fronda.pl z prof. Legutko. Jest to temat szalenie ważny, gdyż przed Świętami (każdego roku) na wierzch wypływa mnóstwo spraw uderzających w Boga i Kościół (jako wspólnota ludzi wierzących).

Podobnie jest i w tym roku. W Belgii zniszczono szopkę, w Stanach jakiś pseudoartysta zrobił krzyż w kształcie penisa ze złota (dostępny tylko w Boże Narodzenie za prawie 1000 dolarów), szczuje się religię i dewastuje budynki sakralne.

Szydzi się z wiary, mówiąc, że to zabobony i średniowiecze a promuje satanizm i rzekomą naukę w postaci pogaństwa.

Biskupi wygłupiają się z jakimiś marszami, by potem w pośpiechu wycofywać swoje poparcie, księża uczą się gospodarności w Podkarpackiem (bo do tej pory się na tym nie znali), a coraz więcej ludzi zwyczajnie upada, choć sami mówią, że się podnoszą... z kolan.

W telewizji mówienie o wierze to już prawie męczeństwo, władzę przejmują ludzie, którzy są rzekomo oddani Ojczyźnie, więc nie znajdują miejsca dla Boga.

Mam już dosyć marudzenia. Wierzący niech trwają w wierze, którą wyznają, ale stawiam również na Boga. Wszechmocny potrzebuje naszej pomocy, bo mamy być świadkami, ale chcę wreszcie dać szansę Jemu samemu. Niech działa!

Czytając o islamie, którego zło sięga coraz dalej (wczoraj idiota w Sydney) dzisiaj szkoła w Pakistanie, kto wie, co jutro) aż serce krwawi, że tym bandytom tak dobrze się powodzi. Wojna przynosi im olbrzymie zyski i satysfację, że giną chrześcijanie.

Od dwóch tysięcy lat chrześcijanie modlą się o pokój na świecie, a nie było jeszcze ani jednego dnia, kiedy to on panował na ziemi. Więc może to wpisane jest w strukturę napędzającą nasz glob.

Kiedyś wstawiłem filmik z nawróconym "islamem" w roli głównej, który rzekomo miał widzieć Jezusa, i Ten powiedział mu, że "przebaczy wszystkim jego braciom". Trochę zaczęło mnie to niepokoić. Wiem, że to Jego winnica, wiem, że On decyduje, kto będzie w Jego Królestwie, ale rozumiem, że ci nie-nawróceni przebywać tam nie mogą! Po co żyć Przykazaniami i mieszkać z tym, co nimi nie żył.

Ktoś, kto niszczył Boga na świecie, nie może przebywać z Nim w niebie. To musi być proste. Nie musi to być tylko muzułmanin, a każdy kto się Go wyrzeka i niszczy.

Czy Bóg działa przez choroby, kataklizmy i wojny? To są "znaki czasu" i niekoniecznie muszą oznaczać Jego obecność. Panie Boże działaj, jak chcesz! Ale działaj. Już wystarczy prześladowań, wystarczy wyszydzania, wystarczy zabijania.

"Marsz dla życia" - nie! Czy to daje jakieś efekty? Nie wiem! Fronda.pl pokazuje "spektakularne" zwycięstwa, bo ktoś "zboczył z drogi do kliniki", a to, że tysiące wyjechało do Wielkiej Brytanii usunąć "płód" to już nie zauważają!

Czy sam Bóg może się o to zatroszczyć? Bóg przychodzi nie tylko liturgicznie i podobnie jak wtedy nikt Go nie poznaje. Czas najwyższy się okazać!

Czy to złość! Może trochę, ale wierzę, że zwyczajne "bycie wiernym" więcej znaczy niż niejeden marsz, a działanie Boga samo kiedyś się objawi w pełni.

Czy można złościć się na Boga? Według mnie, tak i trzeba Mu o tym jak najszybciej powiedzieć w modlitwie!

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zastanawiam się, jak długo cywilizowane kraje będą nadstawiały karku muzułmanom. Australia przeszła lekcję, którą nie może zmarnować. Wzięcie zakładników przez tego idiotę z IS jest niedopuszczalne. Akcja policji pociągnęła za sobą życie jednej osoby, bo o tamtym nawet nie wspominam.

Pasażerka pociągu zauważyła kobietę, która po rozejściu się informacji o terroryście, zdjęła swój hidżab. Na stacji wybiegła za nią i kazała założyć go z powrotem, oferując, że ją odprowadzi. Teraz gest wsparcia oferują tysiące Australijczyków.

Że jak? Jakie wsparcie! Jeśli nie chcą żyć po "naszemu" niech jadą do swojej kultury. Ile razy słyszymy, że oni od nas wymagają specjalnych strojów i respektowania prawa...

Ja chyba nie mam nic wspólnego z tolerancją! Jak to wpisać w dzisiejszy świat?!

*_*

Przeraziła mnie zbrodnia syna i jego dziewczyny na rodzicach. W bestialski sposób zasztyletowali ich bo nie zgadzali się na ich związek. Mam nadzieję, że nie wyjdą nigdy z więzienia, a ich "miłość" poszła się skubać. Ponoć wzorowali się na amerykańskich filmach. Oby sąd nie rozpatrywał wcale takich głupich zachowań.

Trzeba się modlić, by to diabelstwo wyplenić. I za tych zamordowanych. Przykro, niesamowicie przykro!

niedziela, 14 grudnia 2014

(Iz 61,1-2a.10-11)
Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej. Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów.

(Łk 1,46-50.53-54)
Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim

Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.

Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.

(1 Tes 5,16-24)
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

(Iz 61, 1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(J 1,6-8.19-28)
Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

*_*

Dzisiejsza niedziela zwana jest Gaudete. Mamy się weselić i radować, bo przyjście Pana Jezusa jest niezmiernie blisko. Czy zmienia to coś w naszym życiu. Po usłyszeniu w kościołach tej Ewangelii i przesłania dnia dzisiejszego rozejdziemy się do własnych zajęć i zapytani po kilku godzinach o co chodziło, odpowiemy ruchem ramion świadczącym o zagubieniu. Czyż nie tak jest?!

A jednak jest to ważne przesłanie! Widzimy dzisiaj Jana Chrzciciela, który jak pisałem tydzień temu nie wskazuje na siebie. Byłoby mu dobrze, gdyż ludzie naprawdę go cenili. Miał szansę zrobić dobrą karierę i wieść spokojne życie podszywając się pod Chrystusa.

Ale co z naszą radością, skoro nawet Żydzi nie cieszyli się z tego, co im mówił Jan o Tym, którego nie znali!

Bóg chce być "Radością mojej duszy". To on odział mnie i odziewa w szaty zbawienia. Pomimo tego, że grzech zapuścił swoje sidła Bóg nie przestaje mnie kochać. To piekniejszy obraz w naszych oczach, niż zdjęcia z Betsajdy, gdzie Jan nauczał. Bóg daje zbawienie, którego potrzebujemy. Przychodzi, by opatrzeć rany, które sami sobie wyrządziliśmy.

W ewanelii Łukasza Jezus głosi to przesłanie w synagodze (kto wie, ale pewnie robił to wiele razy w wielu miejscach) uznając, że to On jest tym, który leczy, namaszcza i odziewa płaszczem miłości i sprawiedliwości. Prawda, że miło się słucha?!

Jednak bardzo często do radości nam daleko. Po pierwsze, stoi przed nami nasz "obraz" i poczucie wyizolowania, któe są przeszkodą do otrzymania tych daró, którymi Bóg pragnie nas obdarowywać. Kimże ja jestem, by otrzymać taki wyraz miłości. Po drugie, to znowu nasz grzech i niewiara w szansę nawrócenia z mojej strony. Czy dałeś szansę Bogu? Jak lekceważące (choć muszę nieśmiało przyznać, że je również lubię) jest stwierdzenie "jakiego mnie stworzyłeś, takiego mnie masz". Jednak to nie ty masz się nawracać a czerpać z łaski, którą nieustannie zsyła Bóg. Usłysz wołanie i wtedy działaj, nigdy na odwrót!

A działanie jest juz proste. Pociągnięci Słowem Bożym i Łaską otrzymujemy misję bycia świadkami jak należący już do Chrystusa. Być świadkiem w swojej rodzinie, być świadkiem w pracy, szkole - aby ludzie widzieli wasze dobre uczynki i chwali Boga w niebie. Przekaż to dalej. Kapłan na koniec mszy mówi (powinien mówić) Ite, missa est! Idźcie, jesteście posłani! Dokładnie to jest to!

Jednak to ciągle trochę teoretyczne! Jak możemy nieść radość innym, gdy nasze życie często jest "w nieładzie" (ale mi to ładnie się powiedziało)? Jak mogę nieść radość ludziom, którzy cierpią dokoła? Papież Franciszek mówi nam, że "prawdziwa radość chrześcijan bierze się nie z tego, jak wygląda nasze życie tutaj na ziemi,  a z tego, co obiecuje nam Jezus."

Wiem, że łatwo to powiedzieć, ale "bądźmy odważni w cierpieniach" (rozumianym różnie i na wszelkie sposoby), bo "po nich Pan przychodzi", jak po ciemności słońce.

Gdy pisałem o Woody Alenie i jego ateiźmie, który go powoli "zjada" nie myślałem, że to aż takie prawdziwe! Tylko Bóg, nawet w cierpieniu może być radością mego życia.

sobota, 13 grudnia 2014

Anja Orthodox: Przydałby mi się romans z jakimś "Dodem". Wtedy ludzie chodziliby na mnie, jak teraz śmigają na Behemota.

To tekst czarnej damy polskiej sceny muzycznej, która jest twarzą i głosem zespołu Closterkeller. Nie znam tego zespołu, ale już wiem, że to grupa metalowa. Tekst wcale mnie nie zadziwił.Poszukiwanie Doda czas zacząć!

Postanowiłem więc zobaczyć kilka klipów Behemotha, gdyż na YT można zobaczyć całe koncerty, jak również wywiad z Darskim, w którym na pytanie co dostarczyło mu sławy również w Polsce, bez ogródek odpowiada, że randki z Dodą. Jak widać, zarówno Anja i Darski twierdzą, że sypianie z kimś dodaje sławy "metalowi". Wymowny tytuł wywiadu "That's How Satan Wins" mówi wszystko za siebie.

Twarz Empiku!? Gratulacje.

Zazwyczaj nie bawię się w protesty, ale rzeczywiście przestałem chodzić do Empiku. Chodzi tylko o zasady. Po nich to spłynie jak po kaczce, a ja mam święty spokój. Jest wiele innych księgarń w Polsce, więc gdy tylko będę w kraju ominę Empik szerokim łukiem.

"Nic na siłę, wszystko młotkiem" mówi przysłowie. Nie muszę tam chodzić, prawda?!

'Sama muzyka, sam talent czy głos gówno dziś znaczą. Trzeba jeszcze z kimś sypiać' - zakończę tekstem Anji. Mamy talent!



środa, 10 grudnia 2014

Tak gazeta.pl rozpoczyna swój artykuł o człowieku, który wysłał list do swojego proboszcza, by ten skreślił go  z listy parafian. Pisałem o tym wcześniej i zdania nie zmieniam. Nie rozumiem takiego zachowania księży. Zresztą zdaję sobie sprawę, że atykuł może być mocno przesadzony i tylko brakuje tam paczki chusteczek higienicznych, bo autorka i sam pan Marcin chyba zaraz się rozpłaczą. Gdybym był prooszczem ani sekundy bym się nie zastanawiał. Nie chce, skreślony i już. Pisanie o trosce jest absurdalne.

- Kościół jest miejscem wolności, nie ma sensu nikogo w nim na siłę zatrzymywać - komentuje nieoficjalnie jeden z gdańskich księży. - Rozumiem jednak proboszczów, którzy walczą o swoich parafian, nie odpuszczają tak łatwo. To wynika z troski. Decyzję o odejściu z Kościoła człowiek podejmuje czasem pod wpływem emocji, kryzysu wiary. Mądry ksiądz ma tego świadomość, chce dać czas, by sprawdzić, czym ta decyzja jest podyktowana. Trzeba jednak uszanować wolną wolę człowieka.

Dlaczego szukać na siłę "martwych dusz" - tego słowa też nie znoszę! Mądry proboszcz? A może właśnie nie, i wystawia Kościół na pośmiewisko. Pan Marcin niech idzie, a jak będzie chciał to sam wróci. Dziecinada!

Co jest z tymi listami. Pan Bock też wysyłał listy!

*_*

Na deser.pl pojawiło się zdjęcie z facebooka Joanny Muchy, w którym z przerażeniem stwierdza, że jechała pociągiem z Warszawy do Lublina.Oczywiście chodzi o pociąg! Była minister zapomniała czym podróżują normalni ludzie w Polsce. Na Pendolino też nie wszystkich ponoć będzie stać. Gdzieś czytałem, że za bilet na to rzekome cudo techniki w pociągu trzeba będzie zapłacić 650 zł. Aż się nie chce wierzyć. Pendolino na wschód raczej nie pojedzie, więc pani Mucha niech się cieszy, że jej pociągu nie skasowali.

*_*

Policja w całym kraju szuka bydgoszczanki, która jest w trakcie odbywania kary 25 lat więzienia za zabicie męża. Dorota K. zniknęła. Nie wróciła z przerwy w odbywaniu kary. Przerwa. w. odbywaniu. kary? Czy Wy to tez tak samo czytacie? Rozumiem każdy wyraz, ale nie potrafię sklecić to w całość! Biedaczka miała trudną sytuację rodzinną! Tak, zabiła męza, do cholery! Czy w sądach w Polsce siedzą ćwierćinteligenci, a może półgłówki! Gratulację wysyłać do Bydgoskiego Sądu Okręgowego!

*_*

Koniec porannej prasy. Miłego dnia. Pamiętajcie o modlitwie (bez kartotek parafialnych)

 

wtorek, 09 grudnia 2014

"Musiałem zrobić coś szokującego, żeby pobudzić ludzi" - stwierdził Rosolie. Pomysł zostania "zjedzonym przez anakondę" narodził się jako chęć zwrócenia większej uwagę na brak należytej ochrony lasów tropikalnych zachodniej Amazonii i znikanie ostatnich bastionów dzikiej przyrody.

Jak już chyba wszyscy na świecie wiedzą, że jakiś uczony idiota chciał zostać zjedzony przez wielkiego węża (dla "szczytnych celów"). Zaczęła, ale danie główne nie dało rady z bólu.

Zastanawiam się, jak bardzo pustym trzeba być, żeby takie coś wymyśleć. Jak rzadko neurony w głowie tego człowieka obijają się o siebie, że doszło do tak absurdalnej myśli. Nie znam się na pracy mózgu, ale tak to sobie wyobrażam. Ktoś napisał w komentarzu, że to było tak przerażające, że zasnął przed końcem. Ja nie oglądałem, ale - na litość boską - nie dajmy się ogłupić.

W jakim my świecie żyjemy. Chronimy jakieś gady, płazy i inne tam, a sami sobie szkodzimy. Będę jak Jeremy Clarksson, działał na odwrót. Zachęcam do kupowania mebli z najlepszego drewna, żeby prawie same oddychały, żebyście mieli w domu czysto i przyjemnie.Liczę, że w czasie świątecznych SALES meble będą się sprzedawały jak maliny.

Podłogi z drewnianych paneli są również czyste i wspaniale wyglądają. Odchudzają mieszkania z okropnie wyglądających i zakurzonych dywanów. I wiesz, że prawie na 100 procent nie mieszka w nich wszędobylskie roztocza.

fot: wikipedia z pozdrowieniami dla Paula :)

Podróżnik słyszał trzeszczenie kombinezonu oraz czuł olbrzymi ból ramion i w obawie o zdrowie i życie poprosił zespół o pomoc, który wyciągnął go z pyska węża. Ciekawe, czy owa anakonda żyje, bo to jak imadło, ale bez możliwości odkręcenia. 

Pual Rosolie zrobił z siebie debila. Bądźmy jednak normalni. Proszę, nie dajmy się zwariować.  Doczytałem do końca artykuł i widzę, że jutro bdzie premiera w Polsce w Discovery Channel Polska. Panowie na szczęście będą oglądali Ligę Mistrzów, świetnie zapowiada się mecz Barcelony z PSG, na TVN poleci Patriota, "4" nada Mściciela i wiele innych ciekawszych propozycji. 

Każdy i tak będzie oglądał to, co lubi.

poniedziałek, 08 grudnia 2014

Jeszcze raz usłyszę cokolwiek na temat pana Witolda Bocka to chyba zwymiotuję. Ten były już ksiądz, o którego istnieniu nie miałem pojęcia zrobił istny cyrk ze swojego odejścia ze stanu duchownego. Odchodzisz to nie rób idiotyzmów. Wysyłanie 33 listów, szukanie innych, na których barki można zrzucić swoje problemy. "Miał dosyć"?! Ciekawe, że przez 10 lat gdy pracował w Kurii było mu super. Znalazł się poza "wybranymi" i zrzucił sutannę. Na różnych portalach pisano o urażonej dumie i szukano prawdziwego powodu jego odejścia. "Głos wołający na pustyni" - koń by się uśmiał - brzmiał kiedyś tytuł idiotycznej komedii.

Pedofilia jest czymś nagannym i kategorycznie złym, życie ponad stan kapłanów, z super samochodami, z wielkimi domami często z całą "świtą" jest również bolesne w dzisiejszym świecie, ale zostań i walcz. A może jednak nie to było pwodem odejścia. Nawet Newsweek pisze ostro: Sekretarz abp Gocłowskiego nie znalazł też dla siebie miejsca w kurii zarządzanej przez nowego metropolitę. Wcześniej ks. Bock żył pełnią życia, komentował wydarzenia na bieżąco, często gościł w mediach, działał dynamicznie i nowocześnie. Nowy metropolita ponoć nie umiał wykorzystać talentu księdza, któremu zostało tylko korzystanie z uciech życia, jak dobre jedzenie, wino, cygara... Nie było dla niego w kurii ciekawszych zajęć – pisze „Newsweek”. 

Najwidoczniej nie jest tak, że miał dosyć życia kleru ponad stan, a miał dosyć swojego życia ponad stan, a to jest wielka różnica.

Odważni są ci, którzy potrafią zostać i życiem, słowem i przykładem swiadczyć o Bogu i Kościele, pomimo ogromnych trudności. Odprawianie mszy św. adoracja, modlitwa i bycie daleko od kamer i gazet to zapewni księżom pozostanie przy Łasce Bożej i pozwoli stac się autentycznym świadkiem Chrystusa.

Już zostawmy go w spokoju! Nie pływa na jachtach, jak pokazuje jedyne zdjęcie na osobistej stronie internetowej bock.pl i siedzi w swoim domu. Ciekawe skąd wziął na niego pieniądze?!

Zresztą, nie obchodzi mnie to wcale! Przed nim też było kilku i po nim również będzie.

Polecam króciutki artykuł ks. Rafała Sorkowicza na Fronda.pl skierowany do zakonników, ale i do każdego pewnie księdza również.

sobota, 06 grudnia 2014

(Iz 40,1-5.9-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem,   jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)
Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju,

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

 *_*

Ciekawe, że Jan Chrzciciel nigdy nawet nie próbował zwrócić ludzi ku sobie. Miał predyspozycje! Nie miał wyglądu, ale był wygadany. Ludzie go słuchali, a sam Herod trząsł nogami, jak zając na widok dwururki! Tymczasem jego zadaniem i troską było skierowanie człowieka na Boga. Wskazywał, że jest Mesjasz, który przychodzi.

To chyba i zadanie Kościoła jako wspólnoty i - przede wszystkim hierarchii. Nie szczekać i głosić jacy to wspaniali jesteśmy, ale pokazywać Tego, który przychodzi i że zbawienie można znaleźć tylko w Nim. To cel naszej drogi! Smutni są ludzie, którzy Boga odrzucają! Woody Allen w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Süddeutsche Zeitung" powiedział, że jest „ścisłym ateistą” i wyznaje „nietzscheański światopogląd”. Z tego powodu, jak sam mówi, reżyser wiedzie „smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu i sensu"...  (za: Fronda.pl)

Wszyscy znamy najważniejsze zdanie Jana Chrzciciela: "Przygotujcie drogę Panu". Oczywiście dotyczy to również nas. Trzeba zamienić się w duchowego budowniczego dróg chrystusowych, po których wejdzie On w miejsca pokieraszowane przez grzech i niechlujstwo.

Nie potrafimy czynić cudów, nie doprowadzimy swoim wysiłkiem nikogo do nawrócenia, nie obdarzymy go łaską wiary, ale możemy zbudować bazę, ustawić podwaliny. Modlitwa i własny przykład mają moc! Finał zostawmy już Bogu. Niech sam obdarza łaską!

Ale czy Wszechmocny nie może tak poprostu to uczynić? Czy musiał się posługiwać Janem, czy musi się posługiwać nami? O ileż prościej by było "na pstryk" uczynić wszystkich wierzącymi. On jednak zaprasza nas do współpracy. By ludzie patrząc na nas, szukali i chwalili Boga. Wiara to sprawa osobista między człowiekiem a Panem, ale pomoc z naszej strony jest niezmiernie doceniana przez Boga. Budując Królestwo Boże na ziemi, zapewniamy sobie uczestnictwo w tym niebieskim, razem z Chrystusem, Panem i Królem.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 181
Tagi