*

niedziela, 01 marca 2015

(Rdz 22,1-2.9-13.15-18)
Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: Abrahamie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem - powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: Abrahamie, Abrahamie! A on rzekł: Oto jestem. Anioł powiedział mu: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: Przysiągam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia takiego, jakie jest udziałem twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu.

(Ps 116,10.15-19)
REFREN: W krainie życia będę widział Boga

Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
Cenna jest w oczach Pana
śmierć świętych Jego.

O Panie, jestem Twoim sługą,
jam sługa Twój, syn Twej służebnicy.
Ty rozerwałeś moje kajdany,
Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.

Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
W dziedzińcach Pańskiego domu,
pośrodku ciebie, Jeruzalem.

(Rz 8,31b-34)
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

(Mt 17,7)
Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!

(Mk 9,2-10)
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

*_*

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? - pyta retorycznie Autor Listu do Rzymian. Sam List (tu mamy tylko mały fragmencik) napisany jest językiem wielkiego Przyjaciela Boga, który nie waha się pójść za Jezusem do końca. To Paweł, który siał postrach wsród chrześcijan, po ”zmianie stron”, po swoistym “przemienieniu” głosi naukę z mocą.

Jak się okazuje, każdy jest przeciwko nam! Człowiek wierzący, z dnia na dzień staje się pośmiewiskiem w dzisiejszym świecie. Wiarę zastępujemy ateizmem, bałwochwalstwem (tu mam na myśli inne religie) , czy zwykłym lenistwem. Czynimy to często w strachu przed otoczeniem, by nie wyjść na dziwolągów wierzących w – jak coraz częściej się mówi – wytworzonego przez człowieka Boga!

Napisze on dalej: “Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” Jak się okazuje, Pawle wszystko. Łatwo przychodzi nam porzucić Boga w naszym życiu. Nie mówię tu o uciskach i prześladowaniach, które jeszcze są “daleko” od nas. Mówię o dniu codziennym, gdy idziemy przez życie zapominając o Jego obecności w naszych rodzinach i nas samych.

I dalej, św. Paweł – świadomy co go może czekać, cytuje: “Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź", by dodać na koniec: “Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował.”

Bóg oszczędził syna Abrahamowi, ale nie oszczędził Swojego. Jaki to ojciec, który podnosi zbrodniczą rękę na syna? Jest to jednak przekaz, który pokazuje wielkość Ofiary Jezusa Chrystusa. Z perspektywy Zmartwychwstania, Przemienienie Jezusa staje się momentem kluczowym Jego działalnosci. Chyba po raz pierwszy uczniowie słyszą słowa “powstać z martwych”. A to co? - chciałoby się powiedzieć z nimi. Gdy dodamy głos samego Ojca, przechodzi to wszelkie ludzkie pojęcie.

Zejdź teraz z góry i powiedz ludziom, co widziałes! Jak? – zapytasz mnie z przerażeniem! Nikt nie uwierzy. Dlatego mają jeszcze nie mówić. Przez Zmartwychwstanie, postać białego Baranka w zaroślach i na tej górze stanie się bardziej zrozumiała dla wierzących i zdatna do przyjęcia.

Więc można się zapytać, jakie to “zwycięstwo” opisuje Paweł. Zwycięstwo Życia nad Śmiercią. Bóg obiecał Abrahamowi i obiecuje nam swoje błogosławieństwo, które zaowocuje w niebie.

Chcielibyśmy wieść życie tu na ziemi, ciche i spokojne, bez wojen, chorób i wszelakiej nienawiści. To też ważne, choć czasami nie idzie wszystko ponaszej myśli... Bóg sięga dalej. On obiecuje wiecznosć dla swoich wybranych, których będę rozumiał, jako tych, którzy Go wybrali i “słuchają Syna Jego umiłowanego”.

Polecam wszystkim piękny film, który wchodzi na polskie ekrany: “God is not dead” który opowiada o młodym studencie, który przeciwstawił się profesorowi filozofii, który twierdził, że Bóg jest martwy. Udowadnia w niewiarygodny sposób i na bazie błędów życia profesora istnienie kochającego Boga.

Werdykt wychodzi z sali wykładowej, gdy studenci, jeden po drugim deklarują, że Bóg nie jest martwy! Bo nie jest!

Jezus został zabity na ciele, jednak zmartwychwstał jako Baranek i zasiada po prawicy Boga, Jedynego i Prawdziwego.



sobota, 28 lutego 2015

Warto zobaczyć. Ten gość się nie boi..., czy co?

 

LINK

czwartek, 26 lutego 2015

Co tu dużo mówić, polegli!

Ajax zmył Legię! To nie kryptoreklama płynu do mycia, a smutna prawda. Trzeba przyznać, że Milik pokazał klasę. Fajnie gra ten chłopak w piłkę i widać, że sprawia mu to przyjemność.

Legia? Może jak poćwiczą, coś wyjdzie. Dzisiaj nic nie wychodziło:

Duszan Kuciak - 1.

Łukasz Broź - 1.

Dossa Junior - 1.

Jakub Rzeźniczak - 1+.

Guilherme - 1.

Ivica Vrdoljak - 2.

Tomasz Jodłowiec - 1+.

Michał Żyro - 1.

Michał Masłowski - 1.

Michał Kucharczyk - 1+.

Orlando Sa - 1.

Oceny pochodzą z Legia sport. W szkole by .... "kiblowali tę samą klasę".

Z ostatniej chwili - jak podają memy - znaleziono piłkę wykopaną przez Kucharczyka. Na Księżycu!

fangol.pl

* fot: ofsjad.onet.pl

środa, 25 lutego 2015

W czwartek, na stadionie Legii Warszawa dojdzie do meczu z Ajaxem Amsterdam. Rewanż musi zakończyć się wygraną Warszawiaków, by mogli iść dalej w tabelce Pucharu Europy. Co więcej, odbędzie się on bez kibiców, którzy narozrabiali w poprzednich meczach i stąd nałożona kara przez UEFA.

Włąśnie przeczytałem, że 3000 kibiców zgromadzi się przed stadionem, by pod nadzorem policji kibicować swój klub. Do Miasta wpłynął wniosek o zorganizowanie zgromadzenia publicznego i zostało to przyjęte.

Zastanawiam się po co powodować burdy, czy wywieszać nieodpowiednie komentarze, by później uszczuplić (ZNACZĄCO) budżet klubu pozbawiając go kibiców. Normalny człowiek z rodziną nie może pooglądać na żywo meczu, ponieważ zamaskowany kretyn latał z kijem w ręku po stadionie i ulicach miasta, albo pseudoartysta napisał coś literami przypominającymi hitlerowskie SS.

To ich wina! A jak myślicie, kto zgromadzi się pod stadionem? Tak jest, ci sami! Będzie policja więc dojdzie znowu do wybryków. Jakoś nie chce mi się wierzyć, by ci ludzie siedzieli cicho zmarznięci pod stadionem...

*_*

Wczorajszy mecz Manchesteru City z Barceloną przejdzie do historii. Nie z powodu wyniku, ale kiksu Messiego. Najlepszy piłkarz świata w ostatniej minucie spotkanie nie wykorzystał karnego a jego dobitka znajdzie się we wszystkich filmowy dowcipach piłki nożnej do końca świata!

Gdyby mecz kończył się remisem, na Messiego posypałoby się miliony pomidorów. On sam będzie wyłączał TV gdy tylko pojawi się skrót tego meczu.

Myślę, że uważnie przyglądnie się powtórkom UEFA i zobaczy próbę ugryzienia Demichelisa przez Suareza. Czy ten człowiek nie myśli. Co za zwierzęce zachowanie! To już by był koniec kariery tego piłkarza. 

*_*

Kolejny przypadek złego komornika w Polsce. Jak można - w asyście policji - wjechać do czyjegoś domu i ukraść ciągnik i maszyny rolnicze? Kiedy wreszcie ktoś zacznie działać. Potrzeba sprawdzić wszystkich komorników, a policjantów postraszyć konsekwencjami, bo to zaczyna być mało śmieszne. Człowiek pracował całe życie, a tu jacys idioci wchodzą z butami w jego pole i niszczą cały dorobek.

Słyszałem, że pojawiła się pani Beger. Od razu weszła na salony do Lisa i go trochę zbeształa. Nie da się zaorać pola długopisem! Dlaczego on nie zajmie się sprawami asesorów złodziei?

*_*

Znowu zaczyna się dziwna "wojna" między Kościołem a Państwem. Bp Dydycz miał stwierdzić, że rządzą nami "hochsztaplerzy i mafia". Nie musiał długo czekać na odpowiedź. Odezwał się Stanisław Tym, który stwierdził, że biskupi powinni oddać pieniądze pobierane od tej mafii. Oddać na biednych!

Ciężko jest cokolwiek powiedzieć w Kościele, bo biskupi "strzelają sobie w stopy". Trzeba wiele rzeczy przemyśleć i jeśli jest się naprawdę "czystym w sumieniu" można coś powiedzieć; "rzucić kamień".

Uważam, że biskupi powinni głosić Ewangelię, a nie zastanawiać się kto i jak doszedł do władzy. To ludzie wybierają i to im trzeba mówić o Bogu, a przede wszystkim samemu żyć po bożemu. Trzeba świadków, a oni ludzie Kościoła nie często do nich należą.

Pieniądze jest przyjmować łatwo! Pies, jeśli gryzie pana, który go karmi długo nie pożyje! Nie mówię o tym, że Państwo jest nad Kościołem (są tacy, którzy tak myślą i są tacy, co myślą odwrotnie) ale ... biskupi przemyślcie, co mówicie z ambon.

Przegrać i spalić wszystkie mosty jest prosto. Stanie się jak na zachodzie i zamykanie pięknych budynków sakralnych stanie się faktem!

*_*

W Wielkiej Brytanii mają kolejny problem. Rząd zastanawia się jak pomóc ludziom, którzy kuszeni są wyjazdem na dźihad. Wyjechali? Odebrać paszporty i zakazać powrotu! Kilka dziewczyn wyjechało do Syrii i Iraku, by oddac się tym brudasom. Zakazać wstępu do Wielkiej Brytanii. Po co dyskutować. Wczoraj oglądałem kilka rozmwów z brytyjskim dżihadystą, któy nawołuje do walki z zachodnią cywilizacją, który marzy o tym, by na Białym Domu zawisła czarna flaga....

Aresztować go i osadzić w więzieniu do końca życia! Ten człowiek popiera morderstwa w imię religii. Cały czas mówi się o setkach tysięcy zabitych muzułmanów! Gdzie i kiedy? Dlaczego nikt nie zada tego pytania? Guantanamo? Tam siedzi kilkudziesięciu morderców, którzy i tak mają doskonałych adwokatów i ich uwolnienie to kwestia czasu, a potem olbrzymie odszkodowania za krzywdy poniesione w więzieniu!

Czy ci ludzie mają rozum? Mam na myśli adwokatów, dla których liczy się olbrzymia kasa płynąca z takich rozpraw sądowych.

Islam będzie się rozprzestrzeniał, ponieważ władzom brak rozumu a obrzydliwa toleracja i demokracja tylko temu sprzyjają. Gratulacje!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Najwyraźniej będę musiał oglądnąć Idę! Nie dlatego, że dostała Oscara, ale dlatego, że budzi tyle kontrowersji. Jak czytam o głosach "prawicy" i "lewicy" na temat tego filmu, to mi się robi źle. Przecież to film i Amerykanie nie mają pojęcia o czym on mówi. Czy dobrze wypadniemy jako Polacy, czy źle, Amerykanie nie zrozumieją za żadne skarby. Dla nich liczy się co innego w ocenianiu oskarowych nominacji (sam nie wiem, co?), gdyż American Sniper nie zwojował wiele, a według mnie (skromnym mym zdaniem) jest lepszy niż Theory of everything.

Trzeba zobaczyć ten film. On nas nie będzie reprezentował, bo na Zachodzie mają w nosie czy to jest pro-polski film czy anty. Nikogo to nie obchodzi. Film jest sztuką i dla Amerykanów takim zostanie.

To oni przyznali Oscara i dajmy temu pokój. Jak zawsze brakuje nam zwykłego ludzkiego odruchu radości z cudzego szczęścia. Jesteśmy przykrym Narodem, który wyszukał, że reżyser Idy studiował w Anglii.

Ja, pierniczę!

 

Tagi: ida
22:47, traler , Film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lutego 2015

(Rdz 9,8-15)
Tak rzekł Bóg do Noego i do jego synów: Oto Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swe miłosierdzie Panie,
na swoją miłość, która trwa na wieki.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(1 P 3,18-22)
Chrystus raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę. Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. On jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali Aniołowie i Władze, i Moce..

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(Mk 1,12-15)
Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

*_*

To nie jest dobry znak, że pewne zdanie z Listu św. Piotra słyszę jakby pierwszy raz. "... ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie..."

"Nawrócenie" i "oczyszczenie" a więc "dobre sumienie" to myśli przewodnie Wielkiego Postu. Nasze życie jest nastawione ku Barankowi. On jest bez skazy, on jest - aż chce się powiedzieć  - bialutki!

Próba na pustini tylko potwierdza, że Chrystus stał się podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu. Marek nawet nie za bardzo przywiązuje uwagę do tego faktu, jak na przykład Matuesz. On nie rozpisuje się, czym kusił Go szatan. To nie jest tu istotne! Ważniejsze staje się przesłanie, które słyszymy dalej. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! Czy chociaż próbujemy usłyszeć wołanie Jezusa?

Każdy ochrzczony w imię Jezusa uczestniczy już życiu Boga, na tyle, na ile pozwala mu jego obecna kondycja duchowa. Przez chrzest, nie tylko zostaliśmy zanurzeni w Życiu i Śmierci Chrystusa, ale także rozpoczęliśmy swoisty Wielki Post przygotowujący na ostateczne spotkanie w Królestwie Niebieskim.

W sakramencie chrztu prosimy Boga o czyste sumienie - pisze św. Piotr. Sumienie niczym niezabrudzone, bo chrzest gładzi wszelki grzech, także ten pierworodny. Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych dokonuje się podczas każdej niedzielnej Mszy św. w czasie "wyznania wiary", a najpełniej w czasie Wigilii Paschalnej, uroczystości Wielkiej Soboty.

Gdy przylegamy do Boga, prośba o dobre sumienie ma swoje skutki. My otrzymujemy odpuszczenie grzechów, a Chrystus przez to doznaje czci i chwały, ponieważ widzi nasza wiarę i przemianę sposobu życia. Oczywiście, nie na samych słowach ma być ona oparta.  Nawracać się to też zwrócenie uwagi na swoje czyny. Mamy zwyczajnie stawać się lepsi niż dotychczas.

Pokusy były i będą próbowały zrójnowac naszą relację z Bogiem. To niestety naturalne, ale "tam, gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20).

Jednak, jak Marek sądzę, że nie warto zatrzymywać się na grzechu/pokusie. Bóg daje siłę* człowiekowi, by spojrzeć dalej i dostrzec Jego Miłosierne oczy. Nie rozważaj grzechu w sobie (od tego jest konfesjonał) ale przypatrz się Bożemu Miłosierdziu i usłysz wołanie: "nawracaj się".

* ciekawe świadectwo

sobota, 21 lutego 2015

Scena z filmu Pasja

Spektakularne wydarzenia są transmitowane na cały świat. Każdy pamięta umieranie Jana PawłaII. Przekaz szedł do wszystkich krajów świata. Na Placu św. Piotra zgromadziły się wszystkie największe stacje telewizyjne. Nigdy wcześniej wydarzenie śmierci papieża nie było tak przeżywane jak w 2005 roku.

Nie inaczej było ze śmiercią Jezusa. Choć był to zwyczaj to jendak temu wydarzeniu towarzyszyła dziwna otoczka podniecenia. Nie odsyłano więźniów od Annasza do Kajfasza, nie rzucano losy o suknię i nie liczono się z tym, czy przebić bok, czy połamać golenie. Nie było także mowy o specjalnej straży, którą otrzymał dobrze zapieczętowany grób.

Król królów i Pan panów umiera na krzyżu. Wypełniło się! Stał się posłuszny aż do śmierci. Oddał Bogu Ojcu, co człowiek stracił w Raju. Stał się Ofiarą, Barankiem, Ołtarzem i Arcykapłanem.

Czy dociera to do nas, do ludzi współczesnych, którym nie starcza czasu na załatwianie różnych waznych spraw. Nie bardzo. Obawiam się, że śmierć Jezusa przeszłaby bez echa we współczesnym świecie. Umarł i tyle. Fakty późniejsze już się nie liczą dla wielu. Nawet wtedy, zmartwychwstanie "Tego", co leżało na kolanach Maryi, choć wywołało drobny sprzeciw kilku Żydów i spore zakłopotanie strażników (Legionów rzymskich), ucichło szybciej niż powinno było.

Śmierć Boga jest czymś nowym w historii religii. W żadnej, nie schodzi na ziemię, co więcej staje się człowiekiem i umiera, by odkupić Adama. Z Króla Żydowskiego (INRI) staje się na nowo (nie wiem, czy to dobre określenie) Królem wszystkich żyjących, którzy w Nim umierają.

Krzyż staje się kluczem do zbawienia, którym darzy wszystkich, którzy, choć grzeszni "popatrzą w górę" (Lb 21:5-9).

Scena z filmu Pasja

Widok człowieka, który niesie krzyż by na nim umrzeć zapiera dech w płucach. Nie wiadomo jak opisac to uczucie. Żal, smutek czy jak byśmy tego nie opisali, człowiek, którego wina jest żadna nie może ponieść takiej kary.

Media, w XXI wieku są wszędobylskie. Każdy człowiek ma mniej lub bardziej nowoczesny telefon komórkowy, który potrafi kręcić filmiki, podsłuchiwać rozmowy i wysyłać na krańce świata wiadomości z prędkością dżwięku. Jak wyglądałaby “nowoczesna” droga krzyżowa Jezusa.

Weźmy na przykład przemarsz “jeńców ukraińskich” prowadzonych przez rosyjskich bandytów. Dziennikarze z kamerami prześcigali się, by mieć lepsze ujęcia, a ci ludzie mogli iść na śmierć, bo walczyli za swój kraj. Weżmy sprawę zabijanych chrześcijan w Iraku i Syrii, którym podrzyna się gardła, albo strzela w głowę, czy w końcu spalenie jordańskiego pilota. Zdjęcia były wszędzie!

Idzie się naprawdę popłakać.

Tymczasem Jezus mówi, przypatrz się sobie. Nie patrz na innych. I rzeczywiście, Koptowie ginęli ze słowami “Jezu, pomóź mi”. To przecież ogromne wyznanie wiary, a każdy kto Jemu zaufał do końca będzie zbawiony. To my zostajemy na ziemi, to my ciągle odbijamy się od dobra i od zła i szukamy “szczęścia” gdzie nie trzeba!

Bóg doświadcza odrzucenia każdego dnia. Wiele razy obiecujemy “powrót” i coś się pojawia na horyzoncie, co sprawia, że znowu zawodzimy. Patrzmy na siebie i tylko na siebie. Tak łatwo jest potępić, a On później powie: “oni nie wiedzą, co czynią”.

Większość ludzi szydziła ze skazanych w czasie tego “pochodu”. Wiedzieli, co czynią! Nienawiść do dzieł Boga była ogromna, tak, że nie wahali się przed zabiciem. Teraz też się nie wahają, ale czy i to może oddzielić nas od Miłości Boga?

Scena z filmu Pasja

Czy miałeś wrażenie idąc kiedyś przed siebie z głową pełną problemów i kłopotów, że jesteś obserwowany przez kogoś z boku, kto zdaje się ciebie rozumieć. Czasami nawet zdało się "ściągnąć oczami" tę osobę. 

W dzisiejszych czasach staje się to powoli niemożliwe, gdyż wszystko można źle zinterpretować, a ten świat staje się jeszcze bardziej ponury.

On spotkał Matkę, Szymona i Weronikę. Ich zapisała historia, ale nawet przerażeni uczniowie mogli iść z boku i wzrokiem błagać o przebaczenie, że stchórzyli.

Czasami myśli nawet najbardziej zatwardziałego grzesznika idą w kierunku Boga, który przechodzi Drogą krzyżową współczesnego świata. Wbrew pozorom zwyciężania świata przez zło, wielu ludzi, którzy byli "zgubieni znajdują się", a ci, którzy "byli ślepi na Jego łaski doznają nawrócenia".

Chambers

Przypomina mi się hymn ułożony przez Johna Newtona i opublikowany w 1779 roku. Życie tego człowieka było dalekie od ieału. Pisze o sobie "wretch", co nie jest najlepszym terminem w języku angielskim. Po nawróceniu na chrześcijaństwo stał się krzewicielem wiary. Widać, że amazing grace szukała go całe życie. Bóg szedł obok niego cały czas, by ich oczy mogły się spotkać pewnego dnia. Odważ się popatrzeć Bogu w twarz. Najlepszym momentem jest Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zaglądnij też "w" Obraz Bożego Miłosierdzia. Padniesz z wrażenia!

Amazing grace! How sweet the sound
That saved a wretch like me!
I once was lost, but now am found;
Was blind, but now I see.

’Twas grace that taught my heart to fear,
And grace my fears relieved;
How precious did that grace appear
The hour I first believed.
Through many dangers, toils and snares,
I have already come;
’Tis grace hath brought me safe thus far,
And grace will lead me home.

The Lord has promised good to me,
His Word my hope secures;
He will my Shield and Portion be,
As long as life endures.

Yea, when this flesh and heart shall fail,
And mortal life shall cease,
I shall possess, within the veil,
A life of joy and peace.
The earth shall soon dissolve like snow,
The sun forbear to shine;
But God, who called me here below,
Will be forever mine.
When we’ve been there ten thousand years,
Bright shining as the sun,
We’ve no less days to sing God’s praise
Than when we’d first begun.



Wejdż w historię Drogi krzyżowej bardziej energicznie. Popatrz mu w oczy. Bądź Szymonem, Weroniką, czy Jego Matką (Mt 12:46-50). Wyjdź przed wrzeszczący tłum!

scena z filmu Pasja

Pierwszy boli najmniej. Można tak pomysleć, bo to początek drogi. Choć ciężar na barkach przeszkadza, ale można ruszyć dalej. Można zwalić na okoliczności, na towarzystwo nas otaczające...

Jezus ledwie, co rozpoczął swoją drogę już upadł. Żaden z kilkudziesięciu upadków nie był łatwy. Ciężkie drewno krzyża było niewygodne. Niewygodny jest też nasz grzech. Wiem, że prościej żyje się bez świadomości grzechu, że prościej żyje się z zatruwanym powoli sumieniem. Może po pierwszym upadku jeszcze próbowaliśmy, ale każdy następny był już boleśniejszy i szanse na dojście do celu znikały sprzed naszych oczu.

Nie było litości dla Niego, pewnie i nie będzie dla Jego uczniów. Świat wyprowadził Boga na drogę krzyżową i zło przechodzi samo siebie. Czy to przyniesie korzyść współczesnemu człowiekowi? Odpowiedź jest jedna: Nie! Chrystus przez upadki pokazuje kondycję człowieka. "Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - krzyczy na krzyżu. Człowiek odarty z Bóstwa żyje w nędzy. Chrystus będąc na równi z Bogiem uniżył się i przyjął postać sługi i stał się podobny... do nas. Wziął wszystkie nasze wzloty i upadki, by pokazać rzeczywistość, która czeka nas po naszym ostatecznym wyborze między Dobrem a Złem.

Upadek wiąże się z powstaniem. Nawet jeśli twoje życie jest pełne chłamu, możesz powstać i iść dalej. Jeśli nie widzisz celu swoje drogi życia (zwłaszcza po upadku), naucz się go na pamięć. To twoje Człowieczeństwo, którego kresem jest przebywanie z Bogeim na wieki.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 187
Tagi